Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Lonely Planet w Trafalgar Studios 2 ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje sztukę Lonely Planet, wystawianą obecnie w Trafalgar Studios 2.

Alexander McMorran (Jody) i Aaron Vodovoz (Carl) w Lonely Planet. Fot. Richard Hubert-Smith Lonely Planet Trafalgar Studios 2

14 czerwca 2018

3 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Sztuka Stevena Dietza miała swoją premierę w 1993 roku, pojawiając się na afiszu obok innych głośnych dramatów poświęconych tematyce AIDS, takich jak „My Night With Reg” czy „Anioły w Ameryce”. Obecna produkcja, przeniesiona z Tabard Theatre, jest brytyjską premierą tego tytułu. To subtelna, momentami urocza komedia o dwójce przyjaciół próbujących przetrwać w cieniu epidemii. Jody prowadzi sklep z mapami – jest spokojnym, skromnym pasjonatem kartografii. Jego przyjaciel Carl to jego przeciwieństwo: nie ma stałego zajęcia, przyznaje się do kłamstw i wiedzie intensywne życie poza sklepem. W miarę jak świat zewnętrzny staje się coraz mniej bezpieczny, Jody popada w agorafobię, a Carl usilnie namawia go do opuszczenia bezpiecznego azylu. Przez cały spektakl Carl przynosi do sklepu kolejne krzesła, co jest bezpośrednim nawiązaniem do „Krzeseł” Ionesco.

Aaron Vodovoz (Carl) i Alexander McMorran (Jody) w Lonely Planet. Fot. Richard Hubert-Smith

Relacje między bohaterami są nakreślone bardzo trafnie, a inscenizacja Iana Browna ma dobre tempo. Niemniej jednak metafory wydają się nieco zbyt oczywiste – fakt, że krzesła symbolizują zmarłych przyjaciół i znajomych, staje się jasny niemal od początku. Również sny Jody’ego, w których wbrew swojej woli musi odgrywać rolę bohatera, nazbyt dobitnie podkreślają jego bezwład w obliczu kryzysu. Dłużyzny pojawiają się też w wykładach o mapach – analogia między kartografowaniem epidemii a poczuciem osamotnienia na ogromnej planecie bywa nieco nużąca. Alexander McMorran w roli Jody’ego wydał mi się momentami zbyt sztywny w ukazywaniu codziennego lęku, choć bardzo przekonująco oddał żałobę. Dla kontrastu, Aaron Vodovoz jako Carl to wulkan energii – stworzył postać niezwykle sympatyczną i dającą mnóstwo radości widzom.

Aaron Vodovoz (Carl) i Alexander McMorran (Jody) w Lonely Planet. Fot. Richard Hubert-Smith

Choć czas nieco odcisnął piętno na tekstach Dietza, w spektaklu znajdziemy znakomite riposty, a sama przyjaźń jest pokazana bardzo szczerze. Scena, w której bohaterowie bawią się w „Gwiezdne Wojny”, używając tub na mapy jak mieczy świetlnych, jest rewelacyjna i pełna ciepła. Mimo pewnej lekkości (spektakl mógłby zyskać na skróceniu i rezygnacji z przerwy), to udany wieczór w teatrze. Warto zobaczyć tę rzadko wystawianą w Wielkiej Brytanii sztukę o tematyce AIDS. Seansom towarzyszą okazjonalne sesje pytań i odpowiedzi oraz spotkania z gośćmi, a samo wydarzenie jest częścią obchodów Pride in London.

Spektakle do 7 lipca 2018

ZAREZERWUJ BILETY NA LONELY PLANET

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS