Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Merit, Finborough Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

helenapayne

Share

Ellie Turner i Karen Ascoe w sztuce Merit. Zdjęcie: Robert Workman Merit

Finborough Theatre

3 marca 2016 r.

3 gwiazdki

Kup Bilety

Sztuka Alexandra Wooda pt. Merit, wystawiana w Finborough Theatre, to studium rozpadającej się relacji matki z córką w cieniu kryzysu finansowego w Hiszpanii w 2013 roku. Ta dynamiczna sztuka rozpisana na dwie aktorki konfrontuje widza z moralnością ambicji, naturą altruizmu oraz pytaniem o to, jak sukces wpływa na nasze zobowiązania wobec rodziny i przyjaciół.

Scenografia w układzie traverse (widownia po obu stronach) jest przyjemnie otwarta i przestronna jak na standardy Finborough. Proste, obciągnięte gazą ramy sugerują ściany po bokach sceny, a estetyczne oświetlenie Roba Millsa w odcieniach upiornego błękitu i przygaszonego pomarańczu nadaje całości gustowny sznyt. Hiszpańska gitara Maxa Pappenheima płynnie przechodzi w gwałtowny pejzaż dźwiękowy, burząc spokój w chwili, gdy obie aktorki wchodzą na scenę. Niczym torreadorzy krążą wokół siebie, by w ciemności zająć pozycje przed nadchodzącym starciem. Niestety, kolejne 75 minut nie dorównuje temu efektownemu wstępowi, a dramaturgiczna intensywność nigdy nie przekracza już tamtego poziomu.

Sztuka przeszła rzetelne warsztaty w Theatre Royal Plymouth oraz w świetnym studiu Forge, ale coś ewidentnie zgubiło się po drodze. Relacja między Sophią a jej matką wydaje się chłodna i nie do uratowania od samego początku – w trakcie trwania sztuki nie wydarza się nic, co sugerowałoby, że obie strony naprawdę chcą lub potrafią ją naprawić. Język ciała jest zamknięty, a jednocześnie konfrontacyjny, napędzany przez nerwową energię; aktorki ani razu się nie dotykają. Ciekawym motywem są powolne zmiany scen, podczas których Sophia na podwyższeniu naśladuje gesty matki, co sugeruje jej nowo zdobytą pozycję społeczną i wysokie mniemanie o sobie.

Nasilony niedawno brak porozumienia między matką a córką wynika – jak mamy wierzyć – z faktu, że Sophia dostała wymarzoną pracę na niewyobrażalnie bezwzględnym rynku, co dla jej matki jest moralnie naganne. To fascynujący punkt wyjścia dla dramatu, jednak osobiście wolałbym, aby skupiono się na detalach ich rwanej więzi, a nie na nieco topornie wplecionym wątku kryminalnym dotyczącym Patricia, ubóstwianego szefa Sophii. Co więcej, w tej obiecującej sztuce o dwóch kobietach, wszystko wydaje się naznaczone obecnością tego bankiera-widma. Choć spektakl aspiruje do miana analizy sytuacji współczesnych kobiet w coraz bardziej wrogim i konkurencyjnym środowisku, obie bohaterki rozczarowująco definiuje relacja z mężczyzną u władzy.

Zdarzają się tu piękne momenty – Karen Pascoe jako Patricia potrafi porzucić maskę, pozwalając nam dostrzec desperację kryjącą się pod słownymi utarczkami, a Ellie Turner wnosi odrobinę lekkości w najbardziej brutalne dialogi. Niemniej jednak, Merit jako całość w moim odczuciu nie wykorzystuje drzemiącego w tym tekście potencjału.

Spektakl Merit będzie grany w Finborough Theatre do 29 marca 2016 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS