Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Night Of The Living Dead - Remix – już dostępny online ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Gary Stringer

Udostępnij

Gary Stringer recenzuje spektakl Night Of The Living Dead – Remix, który jest już dostępny w internecie po tym, jak trasa teatru została przerwana przez lockdown.

Fot.: Edward Waring Night of the Living Dead – Remix imitatingthedog.co.uk oraz wcześniej na scenach brytyjskich

Cztery gwiazdki

Zamknięci we własnych domach, pełni obaw przed tajemniczym, podstępnym zabójcą? Zdesperowani w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji? Nieufni wobec towarzyszy, ich motywów i tego, czy można na nich polegać? Niepewni, komu ufać i jakie podjąć kroki? To nie dzisiejsze nagłówki gazet, lecz list miłosny do niekwestionowanego klasyka George'a A. Romero, „Noc żywych trupów”. Ta sceniczna adaptacja filmu przygotowana przez Imitating the Dog i Leeds Playhouse, w reżyserii Andrew Quicka i Pete’a Brooksa, nie mogła pojawić się w bardziej stosownym momencie – od dziś można ją obejrzeć online na stronie imitatingthedog.co.uk. Kiedy staramy się zrozumieć i odnaleźć w „nowej normalności” wymuszonej przez pandemię – która przerwała brytyjską trasę spektaklu – ten odtworzony ujęcie po ujęciu remake „ojca chrzestnego” politycznie zaangażowanych filmów o zombie staje się idealną propozycją na kwarantannę. Choć może lepiej nie posuwać się do zabijania okien deskami!

W rzeczywistości oglądanie tego nagrania – swoistego „potwora Frankensteina” zszytego z prób generalnych w Leeds Playhouse z początku tego roku – w domowym zaciszu nadaje kolejny poziom temu i tak już metafizycznemu dziełu, będącemu pełną szacunku sceniczną rekonstrukcją klasyki nowoczesnego kina. Wywrotowy w momencie premiery w 1968 roku, ze swoimi wątkami rasizmu, polityki międzynarodowej i brutalnej prawdy o amerykańskim śnie, pozostaje dziś równie aktualny. Powolne, nieustępliwe i nieuniknione zagrożenie ze strony zombie to metafora pasująca zarówno do burzliwego końca lat 60., jak i dzisiejszego świata pełnego lęku przed koronawirusem, z jego pustymi ulicami, wyludnionymi sklepami i niepokojem ludzi poddanych kwarantannie.

Fabuła jest prosta. Wizyta na cmentarzu, by oddać hołd zmarłemu ojcu, zamienia się w koszmar dla rodzeństwa, Johnny'ego i Barbry, gdy atakują ich nieumarli. Szukając schronienia w pobliskiej farmie, Barbra dołącza do grupy przypadkowych ocalałych. Oblężeni przez gromadzące się na zewnątrz monstra, muszą zmierzyć się także z własną paranoją i sprzecznymi interesami, co zamienia ich niepewną kryjówkę w beczkę prochu.

Siedmioosobowa obsada wciela się we wszystkich bohaterów, zarówno żywych, jak i nieumarłych. Uzbrojeni w kamery i godną podziwu sprawność fizyczną, dążą do odtworzenia filmu klatka po klatce. Dwa ekrany nad sceną prezentują to imponujące osiągnięcie – oryginalny film wyświetlany jest obok akcji rejestrowanej na żywo na deskach teatru. Makiety, rekwizyty i projekcje są wykorzystane niezwykle skutecznie, budując maksymalne napięcie w tym innowacyjnym hołdzie dla kina.

Całość przeplatają materiały filmowe definiujące epokę, m.in. z zamachu na Johna F. Kennedy'ego czy zamieszek rasowych w Chicago. W jednej z idealnie dobranych scen, w tle widzimy nagrania z wojny w Wietnamie, podczas gdy nasi bohaterowie próbują wywalczyć sobie wolność za pomocą koktajli Mołotowa. Projektant wideo Simon Wainwright oraz odpowiedzialny za światło Andrew Croft wykorzystują imponujący arsenał multimediów, by ożywić surową, niemal monochromatyczną scenografię Laury Hopkins. Dominują na niej groźne odcienie czerni i szarości, dopóki jatka z udziałem zombie nie zaleje sceny krwistą czerwienią. Dzięki efektom dźwiękowym Steve'a McWade'a, kompozytor James Hamilton i inżynier dźwięku Adam Steed stworzyli nastrojową ścieżkę dźwiękową, która na żywo musiała zapewniać niesamowite, immersyjne doświadczenie.

Fot.: Edward Waring

Próba stworzenia czegoś nowego przy jednoczesnym zachowaniu szacunku dla tak wpływowej i uwielbianej ikony popkultury to niełatwe zadanie. Jednak łącząc najnowszą technologię cyfrową z pasją i energią, zespół tchnął nowe życie w tę nihilistyczną opowieść. Powstało dzieło dowcipne, świadome i trzymające w napięciu, które przypomina nam, że lęki poprzednich pokoleń zawsze warto „zremiksować” i odkryć na nowo.

Night Of The Living Dead Remix można obejrzeć bezpłatnie na stronie imitatingthedog.co.uk/watch-living-dead/. Materiały dodatkowe obejmują nowe wideo-wprowadzenie od Russa Streinera i Judith O’Dea, filmowych pierwowzorów Johnny’ego i Barbry.

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS