Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Pinter Three, Harold Pinter Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies ocenia Pinter Three w Harold Pinter Theatre – zestaw jednoaktówek Krajobraz, Rodzaj Alaski oraz Monolog autorstwa Harolda Pintera.

Lee Evans w Pinter Three. Fot.: Marc Brenner Pinter Three

Harold Pinter Theatre.

10 listopada 2018

4 Gwiazdki

Bilety na Pinter Three

Jeśli Pinter 1 był polityczny, a Pinter 2 badał niewierność, to Pinter 3 skupia się na silnych powiązaniach pamięci – na tym, jak fragmenty wspomnień są rekonstruowane przez różnych ludzi na bazie odmiennych doświadczeń. Jest to widoczne już w krótkiej sztuce Krajobraz, pierwotnie napisanej jako słuchowisko radiowe. Reżyser Jamie Lloyd genialnie przenosi ją na scenę: Tamsin Greig jako Beth mówi do mikrofonu, nigdy nie spoglądając na Duffa (Keith Allen) i zdaje się go nie słyszeć. On patrzy na nią, ale wydaje się nie dostrzegać jej wspomnień. Jej opowieść jest romantyczna – o plaży, o mężczyźnie jej życia (może nie Duffie?) i propozycji urodzenia mu dziecka. Jego narracja jest bardziej przyziemna: spacer z psem, pub, narastająca złość na brak reakcji z jej strony. To kruchy, piękny utwór z echem twórczości Becketta, wspaniale zagrany przez oboje aktorów, gdzie mur braku porozumienia jest niemal namacalny.

Keith Allen w Pinter Three. Fot.: Marc Brenner

Pinter 3 to powrót Lee Evansa z emerytury i po obejrzeniu tego spektaklu miałem ochotę stworzyć petycję, by zabronić mu kiedykolwiek na nią wracać. Jego charakterystyczne tiki fizyczne i wyśmienite wyczucie komizmu zostały wykorzystane po mistrzowsku – począwszy od skeczu Apart From That, w którym wraz z Meerą Syal grają Gene’a i Lake. Ich telefoniczna rozmowa, w której pytanie „jak się masz?” i odpowiedź „dobrze, poza... tym” zostaje brawurowo rozegrana. Mając w obsadzie tak znakomitych aktorów komediowych, te utwory pokazują, jak radosny potrafi być Pinter, niemalże antycypując późniejsze programy satyryczne. Tom Edden jest świetny w monologu Girls, a wraz z Allenem i Evansem, w perukach, odgrywają scenę trzech kobiet prowadzących niewinną rozmowę o rzeźniku – co w błyskotliwej obserwacji Pintera dotyczącej idiomów i rytmu brytyjskich rozmów wypada komicznie. Skecze That’s Your Trouble, Special Offer i Trouble in the Works kontynuują ten ton, dostarczając rzadko spotykanych i bardzo zabawnych obserwacji codzienności.

Tamsin Greig w Pinter Three. Fot.: Marc Brenner

Najjaśniejszym punktem programu jest Monolog w wykonaniu Lee Evansa, który w istocie jest jednostronnym dialogiem. Jego sprawność fizyczna i timing są, jak zawsze, najwyższej próby, ale potrafi on też pięknie wydobyć żal człowieka niemającego dzieci – wujka kochającego przyjaciela i jego potomstwo, a jednak rozbitego brakiem własnego ojcostwa. Całość ewoluuje w stronę kruchej czułości, co znajduje odzwierciedlenie również w Night, gdzie Edden i Syal grają stałe małżeństwo przekomarzające się o przeszłość, pod którą kryje się głęboka miłość. To wprowadza nas w Rodzaj Alaski, który wraz z Krajobrazem stanowi klamrę wieczoru. Greig i Allen spotykają się tu ponownie, gdy Deborah budzi się z dwudziestodziewięcioletniego snu, a Hornby musi przekazać jej tę nowinę. Greig po mistrzowsku oddaje nastolatkę, którą Deborah była w chwili zapadnięcia w śpiączkę – mówi jak dziecko, nie poznaje starszej siostry, z pamięcią uwięzioną w młodym wieku. To poruszający finał znakomitego wieczoru.

Meera Syal w Pinter Three. Fot.: Marc Brenner. Jamie Lloyd stworzył tu prawdziwy zespół. Podobnie jak w Pinter One, sztuki i skecze są płynnie połączone, uzupełniając się wzajemnie, podczas gdy scenografia Soutry Gilmour – przedstawiająca wyblakły, pofragmentowany dom – obraca się, przenosząc nas do kolejnych scen i lokalizacji. Nawet gdy tekst bywa wymagający i pozornie absurdalny, produkcja jest osadzona w silnym naturalizmie, który na długo zapadnie mi w pamięć.

BILETY NA PINTER THREE

Lee Evans i Tom Edden w Pinter Three. Fot.: Marc Brenner

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS