Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

Co łączy kultowy program dla dzieci Playdays, sztukę End of the Rainbow i londyński Finsbury Park?

Opublikowano

Autor:

emilyhardy

Share

Dramaturg Peter Quilter W związku ze zbliżającą się polską premierą spektaklu 4000 dni, BritishTheatre.com rozmawia z uznanym na West Endzie i Broadwayu dramaturgiem Peterem Quilterem, aby dowiedzieć się więcej o miesięcznej inscenizacji jego sztuki w Park Theatre – a także o nadchodzącej trasie po Wielkiej Brytanii jego wielkiego hitu End of the Rainbow. Zaczynałeś jako aktor i prezenter – i to w samym Playdays! – Co sprawiło, że zdecydowałeś się na krok od aktorstwa w stronę pisania? Zebrałem się z małą grupą przyjaciół aktorów i uznaliśmy, że potrzebujemy pokazu, który przyciągnie reżyserów castingu. Napisałem więc dla naszej trójki sztukę o Oscarze Wildzie zatytułowaną Mirror of the Moon. Zaprezentowaliśmy ją na Fringe'u i pewnego wieczoru pojawił się przedstawiciel Royal Court, który powiedział mi, że powinienem pracować jako dramaturg na pełen etat. Zaprosili mnie do swojej Grupy Młodych Pisarzy (Young Writers Group) na warsztaty, seminaria, czytania itp. Było to w czasie, gdy budynkiem zarządzał Stephen Daldry. To sprawiło, że zacząłem traktować pisanie poważnie i od tego momentu wszystko nabrało tempa. To była spora zmiana po prowadzeniu programów dla dzieci w BBC! Co zainspirowało Cię do napisania 4000 dni – historii Michaela i jego utraty pamięci?

O dziwo, był to sen, który miałem. Śniło mi się, że leżę w szpitalnym łóżku otoczony stosami starych gazet. Lekarz mówił mi, że muszę je wszystkie przeczytać, aby nadrobić 11 lat, które straciłem. To było najdziwniejsze uczucie. Następnego dnia wstałem z łóżka i zacząłem pisać tę sztukę.

Hasło promujące sztukę brzmi: Co byś zrobił, gdybyś zapomniał ostatnią dekadę swojego życia…? Co TY byś zrobił? Cóż, moja kariera nabrała rozpędu dopiero 11 lat temu, więc byłoby to dość niefortunne... Myślę, że chciałbym po prostu to wszystko powtórzyć. To była świetna przygoda, zaczynająca się w 2005 roku, kiedy moja sztuka Glorious otwierała się w Duchess Theatre na West Endzie, a dokładnie w tym samym czasie End of the Rainbow miało swoją światową premierę w Sydney Opera House w Australii. W ciągu ostatniej dekady tyle podróżowałem i przeżyłem tak wiele niesamowitych oraz przerażających teatralnych doświadczeń. Więc tak, wsiadłbym z powrotem do tej kolejki górskiej i przejechał się jeszcze raz.

Maggie Ollerenshaw, Alistair McGowan i Daniel Weyman w 4000 dni. Zdjęcie: Rory Lindsay Obsada 4000 dni jest iście gwiazdorska: Alistair McGowan, Maggie Ollerenshaw i Daniel Weyman. Co masz nadzieję, że każdy z tych aktorów wniesie do Twoich postaci?

Jestem szczerze zachwycony tą obsadą. Wszyscy są bardzo różni jako ludzie i jako aktorzy, więc każdy wnosi swoje własne, bardzo osobiste spojrzenie na postacie. W każdym z nich jest wrażliwość połączona z inteligencją i humorem. Będą fantastyczni.

I dlaczego spośród wszystkich londyńskich teatrów, to właśnie Park Theatre w Finsbury Park został wybrany na miejsce brytyjskiej premiery tej sztuki?

Uważam, że to najbardziej ekscytujący teatr w Londynie. Jest młody, funky, odważny i ma tę wspaniałą intymność, która wrzuca widzów w sam środek akcji. Nie potrafię wyobrazić sobie lepszego miejsca na premierę nowej sztuki.

Byłeś w przeszłości nominowany do nagród Oliviera i Tony; czy uważasz, że 4000 dni może być tym przełomem? Jeśli tak, to dlaczego? I czy w ogóle Ci na tym zależy?

Wydaje mi się, że na tych ceremoniach zawsze jestem raczej druhną niż panną młodą. Nie jestem pewien, dlaczego wciąż omija mnie główna nagroda. Choć często dostaję drugą największą liczbę głosów, co chyba też jest jakimś osiągnięciem. Trzeba po prostu pisać to, co się pisze i nie martwić się o to. Gdyby usiąść z postanowieniem napisania czegoś „pod nagrodę”, skończyłoby się to fatalną sztuką. Ale nie ukrywam, że chciałbym kiedyś mieć małe trofeum w domu. Pisanie sztuk to ciężki kawałek chleba, a nasza pewność siebie regularnie legnie w gruzach, więc mała rzeźba na kominku byłaby pomocna w te dni, kiedy z rozpaczy uderzasz głową o biurko.

Po wyprzedanych sezonach na West Endzie i Broadwayu, End of the Rainbowspektakl, z którego jesteś prawdopodobnie najbardziej znany – rusza w trasę po Wielkiej Brytanii od 12 lutego. Biografia Judy Garland zdaje się rosnąć w siłę i popularność; jak myślisz, dlaczego?

To żyje już własnym życiem i ledwo za tym nadążam. Spektakl był grany w około 27 krajach, a obecnie powstaje też film. Myślę po prostu, że wszyscy niedoceniliśmy siły przyciągania historii Judy Garland. Była tak fascynującą, przekonującą, porywczą, zabawną i urokliwą postacią. Publiczność całkowicie się w niej zakochuje, pomimo jej zachowania na scenie i poza nią. Do tego muzyka jest ponadczasowa i piękna. Mamy świetną obsadę w nowej sześciomiesięcznej trasie po UK – Lisę Maxwell, Sama Attwatera i Gary'ego Wilmota. To będzie wspaniały wieczór w teatrze z tą ekipą.

Czy pisząc ten spektakl, przypuszczałeś, że odniesie on taki sukces?

Wszyscy mi mówili, że to zły pomysł. Więc nie, w ogóle. Myślę, że wszyscy spodziewali się, że napiszę rodzaj show-hołdu. Mnie jednak bardziej interesowały postacie i emocje, ta cała katastrofa, która działa się za kulisami. Sukces był ogromnym zaskoczeniem. Pierwszy występ odbył się w czwartek w Northampton, na zewnątrz było deszczowo i zimno, a na widowni zasiadła tylko połowa sali. Ale kiedy spektakl się skończył, wszyscy wstali i wiwatowali bez końca. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Od tamtego momentu to po prostu trwa i trwa.

Pracujesz nad czymś nowym? Właśnie skończyłem sztukę o słynnym gwiazdorze operowym Mario Lanzie, którą teraz oferuję producentom. Do tego jeszcze w tym roku w Park Theatre otwieram kolejną nową sztukę. To komedia zatytułowana Saving Jason, której premiera w Park odbędzie się w listopadzie. I na koniec, co jest Twoim teatralnym „guilty pleasure”?

Uwielbiam musicale, zwłaszcza Sondheima. Kiedy oglądam sztukę, przyłapuję się na jej analizowaniu – struktury itp. Ale kiedy oglądam musical, zapominam o tym wszystkim, rozsiadam się wygodnie i po prostu cieszę seansem.

Spektakl 4000 dni grany jest w Park Theatre do 13 lutego 2016 r. Zarezerwuj bilet już teraz. End Of The Rainbow gości na scenach Wielkiej Brytanii w 2016 r. Zarezerwuj bilet już teraz

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS