WIADOMOŚCI
WYWIAD: Samuel Morgan-Grahame
Opublikowano
Autor:
Sarah Day
Share
Sarah Day rozmawia z członkiem obsady „Amelii”, Samuelem Morganem-Grahame’em. Przeczytaj o spektaklu i jego ważnym przesłaniu o nawiązywaniu więzi z innymi – czymś, z czym wszyscy możemy się teraz utożsamić!
Jaki był Twój pierwszy występ w życiu, gdy byłeś dzieckiem, i co sprawiło, że trafiłeś do świata teatru?
Kiedy miałem 14 lat, wystąpiłem w „Nędznikach” (Les Misérables) w wydaniu studenckim z pewną grupą teatralną i był to pierwszy raz, kiedy śpiewałem w musicalu – w tamtym czasie uczyłem się w specjalistycznej szkole muzyki klasycznej i to był zupełnie inny świat! Od tego momentu zacząłem zaniedbywać studia klasyczne i biegać do biblioteki, by słuchać oryginalnych nagrań obsady! Dziadkowie zabierali mnie do teatru od najmłodszych lat i czuję się wielkim szczęściarzem, że dorastałem w rodzinie bywalców teatrów. W latach 70. w Sydney, w Australii, przyczynili się do założenia Belvoir Street Theatre, zespołu, który cieszy się dziś międzynarodowym uznaniem. To oni wprowadzili mnie do świata teatru, ale nigdy nawet nie marzyłem, że będę mógł uczynić z tego swój zawód.
Zdjęcie: Pamela Raith Gratulujemy dołączenia do zespołu „Amelii”! Opowiedz nam o spektaklu i roli, którą w nim grasz.
Ten spektakl to niesamowita podróż i czuję się ogromnie wyróżniony, mogąc być jego częścią. Przez większość czasu gram Josepha, postać dobrze znaną z oryginalnego filmu – ma obsesję na punkcie jednej z pracownic kawiarni i nieustannie szeptem nagrywa o niej uwagi na dyktafon. Wcielam się także w Puchatka (Fluffy), złotą rybkę małej Amelii, która niestety zostaje jej przedwcześnie odebrana i wylania ląduje w Sekwanie. Lubię myśleć, że ta krótka chwila rybki w opowieści jest kluczowym momentem dla głównej bohaterki!
Jak pracuje się nad spektaklem w środku pandemii – biorąc pod uwagę proces przesłuchań i prób? Czy musieliście pokonać jakieś szczególne przeszkody?
Moja przygoda z tym show zaczęła się na długo przed tym, zanim ktokolwiek słyszał o COVID-19! Powrót do pracy po tak długim czasie był jednak bardzo dziwnym doświadczeniem. Ostatni raz graliśmy tę wersję w styczniu 2020 roku, więc wznowienie spektaklu i bycie jedną z pierwszych produkcji, które ponownie otworzyły West End, było niesamowitym przeżyciem. Początkowo szokiem były testy, maseczki i – przez pierwsze kilka tygodni – dystans społeczny, którego musieliśmy przestrzegać (z bardzo ważnych powodów). Jednak to ogromna zasługa naszych producentów, zespołu BHP i inspicjentów, że stało się to po prostu częścią naszej codziennej rutyny i teraz prawie o tym nie myślimy. Zrobimy wszystko, by ściągnąć widzów z powrotem na West End! Nasz spektakl niesie przejmujące przesłanie o bliskości dla ludzi wychodzących z ponad roku izolacji, więc czujemy się szczęśliwi, że możemy się nim dzielić z publicznością każdego wieczoru.
Jak wygląda Twój proces wchodzenia w rolę przed spektaklem?
Dla mnie bardzo ważna jest fizyczność, więc znalezienie sposobu, w jaki postać się porusza czy trzyma, jest kluczowe w budowaniu czegoś autentycznego. Robi się to podczas prób, ale pomaga to także bezpośrednio przed każdym spektaklem. Mam wypracowany własny system przypominajek przed każdą sceną czy postacią, którą gram, co ułatwia mi wejście w dany moment. Mam niewiarygodne szczęście pracować z tak fantastyczną obsadą, a szczerość i umiejętności, które wnoszą do swoich postaci, pomagają mi każdego wieczoru.
Dlaczego teatr jest dla Ciebie ważny?
Uważam, że ludzie są z natury opowiadaczami historii, a teatr na żywo jest kwintesencją tego, jak jako kultura przekazujemy sobie opowieści. W tym wspólnym doświadczeniu jest magia – moment, w którym cała widownia oddycha jak jeden organizm lub wspólnie wybucha śmiechem, jest czymś, czego nigdy nie odtworzysz poza teatrem. Teatr jest moim kościołem i mówię to zupełnie poważnie – niektóre z najbardziej transformujących doświadczeń w moim życiu miały miejsce właśnie w teatrach, gdy słuchałem czyjejś opowieści lub opowiadałem własną.
Lockdown i restrykcje niemal dobiegły końca – jak udawało Ci się zachować kreatywność w tym czasie?
Miałem szczęście pracować w branży przez całą pandemię – przez prawie rok pracowałem w moim lokalnym centrum sztuki, The Albany w Deptford, przy programie dla młodzieży. Prowadziliśmy zajęcia teatralne online, kursy muzyczne w dystansie społecznym i warsztaty (stacjonarne i internetowe). To było dla mnie niesamowite doświadczenie – zobaczyć, jak ważną pracę mogą wykonywać takie teatry w społecznościach w całym kraju. Dużo też muzykowałem w domu, głównie po to, by zabawić mojego noworodka! Posiadanie dziecka w najgorszym momencie pandemii było wyzwaniem, które wymagało nieskończonych pokładów kreatywności!
Opowiedz nam o jednym ze swoich najlepszych lub najzabawniejszych wspomnień.
„Amelia” w Bristol Old Vic w 2019 roku – zawsze chciałem tam zagrać, a to był idealny tytuł dla tego miejsca. Publiczność zareagowała wspaniale, poczułem, że mogę odhaczyć ważny punkt na mojej liście marzeń.
Najzabawniejsze – raz podczas sztuki Szekspira, w trakcie porywającego monologu kończącego pierwszą połowę, wykrzyczałem ostatnią kwestię i wybiegłem ze sceny, tylko po to, by potknąć się i upaść twarzą prosto na deski na samym środku sceny. Leżałem tam jak worek ziemniaków. Wygramoliłem się, wstałem i spiesznie uciekłem za kulisy, ale mój dramatyczny apel do walki raczej nie wybrzmiał tamtego wieczoru tak, jak powinien 😂.
Kup bilety na musical „Amelia” Gdyby Twoje życie było spektaklem, jak byś je zatytułował i dlaczego?
W tej chwili: „Zmęczenie! – Musical”. Mam dziesięciomiesięczne dziecko i gram w show na West Endzie, w którym właściwie niemal nie schodzimy ze sceny!
To był trudny rok dla młodych aktorów wchodzących do zawodu. Jaką radę dałbyś tegorocznym absolwentom?
Nie poddawajcie się – otaczajcie się przyjaciółmi, którzy was wspierają i w miarę możliwości twórzcie własne projekty. Pamiętajcie, że jeśli definiujecie się jako artyści, to nimi jesteście – nawet jeśli obecnie waszym głównym źródłem dochodu jest coś innego.
Na koniec (nie zdradzając zbyt wiele!): dlaczego nasza społeczność British Theatre powinna wybrać się na „Amelię”?
To piękny spektakl pełen muzyki, magii i nadziei. To opowieść o odwadze, by wyjść ze swojej samotności i poszukać porozumienia z innymi ludźmi, ze swoją społecznością. To historia o tym, co może zrobić jedna osoba, by zmienić świat. Jeśli ostatnie 18 miesięcy czegokolwiek nas nauczyło, to właśnie tego, że potrzebujemy więcej takich opowieści. Przyjdźcie i pozwólcie nam ją sobie opowiedzieć!
Musical „Amelia” można nadal oglądać w Criterion Theatre w Londynie. Zarezerwuj bilety już teraz!
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności