Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

Michelle Collins o roli Nightshade w „Pięknej i Bestii” na deskach Lighthouse Poole

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

Michelle Collins wcieli się w postać Nightshade w „Pięknej i Bestii” – tegorocznej pantomimie w Lighthouse w Poole.

Widzowie telewizyjni znają ją najlepiej z roli Cindy Beale, kultowego czarnego charakteru z „EastEnders”, oraz jako Stellę Price, właścicielkę pubu w „Coronation Street”, ale Michelle Collins nie należy do osób osiadających na laurach. Wręcz przeciwnie – jest w pełni skoncentrowana na obecnym zadaniu i tym, co przyniesie przyszłość.

„Jestem osobą, która nieustannie chce się doskonalić” – mówi. „Trudno jest się odciąć od etykiety gwiazdy opery mydlanej, ale co można zrobić? To część życia – trzeba iść do przodu i próbować tylu rzeczy, ilu się da. Teraz zajmuję się też produkcją, mam własną firmę. W tej branży trzeba wykazywać się inicjatywą, a nie tylko czekać na to, co przyniesie los.

„Myślę, że wynika to też z faktu bycia kobietą w pewnym wieku, byłą gwiazdą 'soap oper' i osobą z klasy robotniczej – jest ciężko. Ale trzeba po prostu robić swoje. Wciąż kocham to, co robię. Będę występować na deskach teatru nawet jako osiemdziesięciolatka, zupełnie jak Ian McKellen – nie wyobrażam sobie dnia, w którym nie chciałabym już tego robić”.

Obecnie jej priorytetem jest pantomima w Lighthouse. Gra czarodziejkę Nightshade w „Pięknej i Bestii”, co pozwala jej ponownie połączyć siły z Chrisem Jarvisem, z którym występowała w „Śpiącej Królewnie” w Swindon w 2019 roku.

„Uważam, że Chris jest genialnym scenarzystą i świetnym wykonawcą. Rozmawialiśmy o ponownej współpracy. Oczywiście w zeszłym roku nie zagrałam w pantomimie przez pandemię, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, od razu z niej skorzystała”.

„Pamiętam swoją pierwszą wizytę na pantomimie i to, jak magiczne było to przeżycie. To specyficzna forma sztuki, którą uznani aktorzy naprawdę uwielbiają. Myślę, że bywa traktowana z pewnym snobizmem, ale kiedy raz weźmie się w niej udział, można przepaść bez pamięci. Przecież grał w niej McKellen, grają Dawn French, Meera Syal czy Robert Lindsay. Pewnego roku wystąpiłam w pantomimie z Mickeyem Rooneyem w Bristolu, a mój debiut w tym gatunku zaliczyłam z Bradleyem Walshem około 1992 roku w Oxfordzie, więc mam już spore doświadczenie.

„Lata temu pantomimy grano do końca stycznia, a nawet w lutym, ale teraz sezon jest krótszy, dzięki czemu więcej aktorów chętniej bierze w nich udział”.

Michelle nie traktuje swojej roli po macoszemu – dobra zabawa to dla niej poważna sprawa.

„Dla wielu dzieci to pierwszy kontakt z teatrem. Wspaniale jest widzieć rodziny i maluchy bawiące się wspólnie podczas wielkiego świątecznego wyjścia. To wiąże się z odpowiedzialnością – jeśli twoje nazwisko widnieje na plakacie, musisz dać z siebie wszystko.

„Nie można iść na łatwiznę i nie wkładać w to wysiłku, skoro ludzie zapłacili spore pieniądze za bilety. Angażuję się w pantomimę tak samo mocno, jak w spektakl na West Endzie. To, że to pantomima, nie oznacza mniejszej dawki energii – wręcz przeciwnie, potrzeba jej jeszcze więcej.

„I naprawdę ciężko pracuję. Z pewnością nie wychodzę co wieczór z młodszą częścią obsady do pubu. Muszę o siebie dbać. To bardzo fizyczna praca, granie dwóch spektakli dziennie jest wyczerpujące, ale daje mnóstwo radości. W zespole panuje świetna koleżeńska atmosfera i o to właśnie chodzi w Boże Narodzenie”.

Jakie plany ma Michelle na święta w Poole?

„Nie mam pojęcia. Zeszłoroczne święta były dość smutne, nie mogliśmy widzieć się z rodziną i musieliśmy być tacy ostrożni, ale nic gorszego już nas raczej nie spotka.

„Cieszę się więc na pracę w otoczeniu miłych ludzi i na pobyt poza Londynem. Wszyscy przeszliśmy tyle, że teraz trzeba brać życie dzień po dniu i po prostu patrzeć, co się wydarzy. Mam nadzieję, że rodzina i przyjaciele przyjadą mnie odwiedzić. Uwielbiam być nad morzem, więc to będzie miła odmiana.

„Wszyscy mi powtarzają, że skoro to Wybrzeże Jurajskie, to w Boże Narodzenie nie bywa tam zbyt zimno – ale może mówią tak tylko po to, żeby mnie zachęcić!”

ZAREZERWUJ BILETY NA „PIĘKNĄ I BESTIĘ” W LIGHTHOUSE POOLE Przewodnik po pantomimach na południu 2021 tutaj

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS