Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

Oliver Dowden zapowiada otwarcie teatrów jeszcze przed Bożym Narodzeniem, ale jaką cenę przyjdzie za to zapłacić?

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

W mediach społecznościowych zawrzało – branża teatralna debatuje nad ponownym otwarciem po artykule Olivera Dowdena w „Mail On Sunday”.

Oliver Dowden MP – Minister Kultury

Chcę ponownego otwarcia teatrów tak samo jak każdy inny, ale to, co dziś przeczytałem, po prostu nie trzyma się całości, bez względu na to, ile razy to analizuję.

Zanim przyjrzymy się bardzo ogólnikowemu oświadczeniu Olivera Dowdena, nakreślmy sytuację, aby zrozumieć, gdzie jesteśmy i jak mogłoby wyglądać otwarcie na Boże Narodzenie. Niedawno Minister Kultury ogłosił pakiet wsparcia dla branży w wysokości 1,57 mld funtów, który – jak dziś twierdził – pozwoli nam przetrwać kryzys. Przynajmniej niektórym z nas, ponieważ fundusze te (podzielone dość skromnie) trafiły także do sektora muzyki na żywo i dziedzictwa narodowego. Kanclerz Skarbu Rishi Sunak nie krył prawdy: fundusz nie uratuje wszystkiego i ofiary będą konieczne. Cała kwota z tego pakietu ratunkowego nie została jeszcze udostępniona, a po ogłoszeniu, że program urlopowy (furlough) nie zostanie przedłużony, branża podjęła kroki, które uznała za niezbędne. W sierpniu tradycyjny finansowy ratunek dla brytyjskich teatrów – pantomimy – legł w gruzach, a placówki zamknęły swoje podwoje, odwołując produkcje na bezprecedensową skalę. Jednocześnie rozpoczęto konsultacje w sprawie zwolnień grupowych, które wciąż trwają, a w rezultacie dziesiątki tysięcy osób stracą pracę przed świętami, o ile już to nie nastąpiło.

Niektórzy przedsiębiorcy na początku lockdownu mogli ubiegać się o pomoc rządową, gdy z dnia na dzień nasza branża całkowicie zamarła. Szybko jednak stało się jasne, że ponowne otwarcie w ogóle nie było brane pod uwagę, a trwające ponad 175 dni zamknięcie z powodu pandemii wyrządziło szkody większe niż można sobie wyobrazić.

Pandemia COVID zatrzymała turystykę, ale patrząc na londyński West End, widać „burzę doskonałą”, która powstaje z połączenia braku rozrywki na żywo i braku turystów. Gospodarka West Endu załamała się, zgodnie z przewidywaniami. W całej Wielkiej Brytanii, w miastach, gdzie teatry stanowią kluczowy punkt odniesienia, skutki były jeszcze dotkliwsze: niektóre teatry są w stanie likwidacji, inne zostały „zamrożone” lub stoją puste, a cały personel został zwolniony. Firmy autokarowe, restauracje, hotele, nie wspominając o tysiącach osób wspierających naszą branżę – firmach oświetleniowych, dźwiękowych, kostiumografach, budowniczych dekoracji, obsłudze teatrów, drukarniach czy agencjach reklamowych – również dotknęły zamknięcia i redukcje etatów.

Są też tysiące freelancerów, którzy od początku lockdownu zostali potraktowani przez rząd fatalnie. Ci ciężko pracujący członkowie naszej społeczności – projektanci, fotografowie, spece od PR – zostali pozostawieni sami sobie, nie otrzymując absolutnie żadnego wsparcia finansowego! Zatem fakt, że Oliver Dowden nagle uznał, że chce powrotu teatrów na Boże Narodzenie, nie jest zaskoczeniem. Minister Kultury miota się od ściany do ściany, zazwyczaj dając branży jednodniowe uprzedzenie o ważnych decyzjach lub wydając mętne wytyczne niemające pokrycia w realiach ekonomicznych. To najnowsze oświadczenie pochodzi od człowieka, który jeszcze 4 sierpnia twierdził, że decyzje dotyczące dystansu społecznego nie zapadną przed listopadem.

Elaine C Smith, Johnny Mac i Paul James Corrigan – King's Theatre w Glasgow

To ironiczne, że po całkowitym uśmierceniu tegorocznych pantomim, w dzisiejszym oświadczeniu Dowden mówi o „Operacji Śpiąca Królewna”, porównując się do księcia przybywającego na ratunek uśpionej branży w towarzystwie „swoich urzędników”. To po prostu nie brzmi wiarygodnie. Czy minister sugeruje teraz, że sam zacznie produkować spektakle? Od Ministra Kultury potrzebowaliśmy i nadal potrzebujemy ustalenia procedur i konkretnych dat bez dystansu społecznego, a potem odsunięcia się na bok i pozwolenia nam na wykonywanie pracy przy wsparciu finansowym. Nie zapominajmy, że przysłowiowy Humpty Dumpty spadł z muru i rozbił się na milion kawałków. „Wszyscy królewscy konni i wszyscy królewscy mężowie” zostali zwolnieni lub podjęli inną pracę, by opłacić czynsz i nakarmić rodziny, a nikt nie dysponuje tak szybko schnącym klejem.

Co planuje książę i jego dwór doradców? Pierwszą rzeczą, o jakiej słyszałem, są zniżki na pakiety „kolacja i spektakl” – co jest śmieszne, biorąc pod uwagę, że wciąż brakuje jasnych wytycznych dotyczących otwarcia teatrów. Producenci muszą zachodzić w głowę, dlaczego dyskutuje się o rabatach, zanim w ogóle ruszy sprzedaż biletów (zakładamy, że chodzi o West End, bo Dowden znów jest nieprecyzyjny) i zanim oceniony zostanie stan faktyczny.

Jeszcze w piątek nasz portal otrzymywał lawinę powiadomień o tym, że teatry na West Endzie pozostaną zamknięte do kwietnia 2021 roku, kontrakty obsad zostały zerwane, a budynki są zabite deskami.

Czy Minister Kultury ma choć blade pojęcie, jakiego wysiłku wymagałoby ponowne uruchomienie tej „zamrożonej bestii”? Jego dzisiejszy artykuł sugeruje, że wciąż nie wie jak i kiedy, a to znienawidzone słowo „wkrótce” (soon) nie jest konkretną datą, której tak desperacko potrzebujemy.

Dla producentów pantomim, którzy odwołali większość tegorocznej świątecznej rozrywki, ta chwiejność musi być jeszcze bardziej frustrująca. Na bożonarodzeniowe spektakle jest już za późno – wiele obiektów właśnie zwróciło pieniądze widzom, co pozbawiło je zysków, na których polegają, by w ogóle utrzymać działalność.

Tracąc nadzieję na ratunek ze strony rządu, wielu przedstawicieli branży zaczęło tworzyć własne plany, wykazując się niesamowitym talentem i kreatywnością, ryzykując własne pieniądze, by jakakolwiek forma teatru mogła zaistnieć. Do wystawienia spektaklu potrzeba armii ludzi, ale przede wszystkim – potrzeba czasu.

Myślę, że większość branży zgadza się, że ponowne otwarcie jest teraz najważniejszym zadaniem i musimy zrobić wszystko, by się udało. Jeśli jednak to zepsujemy, pędząc za polityczną agendą i tracąc zaufanie widowni, zostaniemy pogrzebani.

Prezes Equity, Maureen Beatty, powiedziała dziś: „Jeśli rząd naprawdę zamierza bezpiecznie otworzyć teatry w listopadzie, przyjmujemy to z zadowoleniem – ale stanie się to realne tylko wtedy, gdy podejmie on dialog z pracownikami i związkami zawodowymi, aby zapewnić ochronę zatrudnienia, ochronę infrastruktury, dotację na bezpieczne otwarcie oraz inwestycje w faktyczną równość dla zmarginalizowanych artystów. Te warunki, zawarte w Planie Czterech Filarów Equity, są niezbędne bez względu na termin otwarcia – w przeciwnym razie czeka nas upadek branży i jej kadr”.

Zatem Panie Ministrze, zanim zacznie Pan planować zniżki i gratulować sobie sukcesu, chcemy szczegółów, realistycznych terminów i pewności, że nie otworzymy się prosto w paszczę pełnowymiarowej drugiej fali, przed którą nas Pan ostrzegał, a która mogłaby być ostatnim gwoździem do trumny tej branży.

To nie jest „A Little Night Music”, a „Wkrótce, obiecuję” to żadna oficjalna strategia prawna!

Zapisz się do naszego newslettera

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS