Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: And Then Come The Nightjars, Theatre 503 ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

timhochstrasser

Share

And Then Come The Nightjars The Latchmere, Theatre 503

07/09/15

4 Gwiazdki

Wieś brytyjską częściej oglądamy w operach mydlanych – typu Emmerdale czy radiowe The Archers – niż na deskach teatru. To spora strata dla dramaturgii, dlatego też nowa sztuka Bei Roberts, będąca niezwykłym, wspólnym zwycięzcą pierwszej edycji nagrody Theatre 503 Writing Award, budzi tak duże zainteresowanie. W tym miesiącu spektakl gości w Londynie, zanim wyruszy do Bristol Old Vic, który jest współsponsorem tej produkcji.

Akcja rozgrywa się w latach 2001–2013 na farmie w South Devon i składa się z sześciu migawek z życia oraz przyjaźni dwóch mężczyzn – Michaela Vallance'a (David Fielder) i Jeffa Crawforda (Nigel Hastings). Całość akcji toczy się wewnątrz stodoły Michaela – to z pietyzmem oddane, realistyczne wnętrze pełne gratów, worków z paszą, starych narzędzi i pajęczyn, stworzone przez scenografa Maxa Doreya.

Na początku sztuki Michael jest po sześćdziesiątce, a Jeff jest o około dwadzieścia lat młodszy. Michael to szorstki, krnąbrny hodowca bydła, który niedawno stracił ukochaną żonę, Sheilę. Urodził się i wychował w okolicach Tavistock w Devon, mówiąc ciepłym, gardłowym dialektem. Z kolei Jeff posługuje się nienaganną angielszczyzną z okolic Londynu (Home Counties) i słabiej odnajduje się w wiejskich realiach. Jest lokalnym weterynarzem, a akcja rozpoczyna się w przededniu epidemii pryszczycy, gdy odwiedza Michaela, by ostrzec go przed ogniskiem choroby na sąsiedniej farmie.

Obu mężczyzn łączy wiele. Michael czuje się samotny po stracie żony, a samotność Jeffa wynika z rozpadającego się małżeństwa i pogłębiającego się uzależnienia od alkoholu. Początkowo spotykają się zawodowo – właśnie trwa cielenie – potem dla zabicia czasu, aż wreszcie szukają u siebie prawdziwego towarzystwa, gdy małżeństwo Jeffa ostatecznie legnie w gruzach, a on sam wprowadza się, by pomóc w prowadzeniu gospodarstwa. Pod wieloma względami to sztuka o męskiej przyjaźni w obliczu przeciwności losu, ale jednocześnie nastrojowy tren nad ginącym stylem życia na wsi. Tytułowe lelki (nightjars) pojawiają się na scenie dosłownie kilka razy, ale ich obecność czuć przez cały czas jako symbol śmierci i pecha wiszącego nad dramatem.

Tekst jest subtelny, pełen cierpkiego humoru i przyjacielskich docinków. Po pierwszym akcie poświęconym skutkom epidemii, sztuka staje się mniej zależna od fabuły, a bardziej skupia się na studium charakterów. Ciężar spoczywa na interakcji między aktorami i poczuciu miejsca – to ostatnie mistrzowsko wykreowane przez subtelne oświetlenie Sally Ferguson. Imponująca jest tutaj modulacja nastroju: w każdej scenie aktorzy mają szansę pokazać pełną skalę emocji, od rozdzierających przeżyć po niuanse. Niezależnie od tego, czy mowa o stracie cennego stada krów i nienawiści Jeffa do samego siebie, czy o irytujących przepisach ministerstwa rolnictwa i wścibskich sąsiadach, zawsze zachowana jest równowaga między autentyczną pasją a satyryczną obserwacją.

Wielkie brawa należą się aktorom za ożywienie tej wizji. Łatwo byłoby sprowadzić Michaela do roli stereotypowego chłopa, ale Fielder, czerpiąc ze swojego bogatego doświadczenia w rolach beckettowskich, tworzy złożoną postać pełną sprzeczności. Widzimy miłość Michaela do zwierząt i lojalność wobec ziemi przodków, ale także jego bystrość i głęboki wgląd w ludzką naturę, często bardziej przenikliwy niż ten prezentowany przez światowego Jeffa. Co poruszające, postać tak silnie związana z gruntem potrafi opisać, jak wrażliwa i podatna na zmiany jest brytyjska wieś oraz jak ulotne jest to, co wydaje się być trwałe.

W wielu aspektach to Hastings ma trudniejsze zadanie. W pierwszym akcie musi ostatecznie opowiedzieć się za wymogami „świata zewnętrznego” i je egzekwować, mimo że deklaruje przywiązanie do tych samych wartości co Michael. Aktor znakomicie oddaje ten wewnętrzny dylemat. Następnie obserwujemy, jak jego własny świat rozpada się w oparach alkoholu i użalania się nad sobą, co aktor pokazuje bez zbędnej maniery czy przesady. Wreszcie widzimy go odbudowującego swoje życie, akceptującego upływ czasu i stającego się następcą Michaela – strażnikiem wiejskiej ciągłości w świecie stodół przerabianych na apartamenty, luksusowych ośrodków spa i bezdusznych osiedli budowanych na dawnych pastwiskach.

Od strony technicznej to wyjątkowo sprawna produkcja, co łatwo przeoczyć przy tak kameralnym dziele. Poza świetną scenografią i światłem, zmiany dekoracji są płynne, sugerując upływ kolejnych lat, a reżyseria dba o ciągły ruch na scenie, dzięki czemu akcja ani na chwilę nie staje w miejscu. Finałowy obraz przywodzi na myśl blask płócien Rembrandta – jest nastrojowy, ale pozbawiony taniego sentymentalizmu, co robi ogromne wrażenie.

Obrazy życia na wsi łatwo mogą osunąć się w karykaturę lub różową idealizację, o czym przypomina klasyka pokroju Cold Comfort Farm. Wielkim osiągnięciem tej sztuki jest ożywienie wiejskiego krajobrazu bez popadania w skrajności. Twórcy oddali hołd pasterskiemu pięknu angielskiej wsi, nie uciekając jednocześnie od trudnej rzeczywistości – wyższych niż w miastach wskaźników depresji, samobójstw i alkoholizmu. W czasach, gdy wieś i miasto tak słabo się rozumieją, taka sztuka staje się pomostem nad tą przepaścią, wykraczając daleko poza swoje skromne rozmiary.

Zdjęcia: Jack Sain

And Then Come The Nightjars w Theatre 503 do 26 września 2015

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS