Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: C-O-N-T-A-C-T, Clapham Common ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves recenzuje C-O-N-T-A-C-T – nowy spektakl immersyjny wystawiany w plenerze w Londynie, który wydaje się idealną rozrywką w dobie dystansu społecznego.

C-O-N-T-A-C-T

Clapham Common (a także Greenwich, Monument)

Sobota, 5 września, godz. 19:30

5 Gwiazdek

REZERWACJA BILETÓW

Teatr rzadko bywa tak „nouvelle vague” jak w tym przypadku. C-O-N-T-A-C-T to nowa francuska sztuka autorstwa Erica Chantelauze’a, oparta na pomyśle Gabrielle Jourdain, zaprezentowana tutaj w błyskotliwej angielskiej adaptacji Quentina Bruno. Spektakl zgłębia blaski i cienie (głównie te drugie) „epoki korony” w formie płynnego, niemal filmowego kolażu wrażeń dwojga bohaterów – „kobiety” i „mężczyzny” – którym towarzyszymy podczas niezwykle intensywnego, 50-minutowego spaceru teatralnego.

Podczas gdy aktorzy milcząco przemieszczają się i gestykulują w otwartej przestrzeni miasta, my – za pośrednictwem słuchawek podłączonych do naszych telefonów – wsłuchujemy się w ich myśli i rozmowy, którym towarzyszy nastrojowa ścieżka dźwiękowa Cyrila Barbessola. To prawda: nasze przeczucia się sprawdziły, smartfony rzeczywiście służą do szpiegowania przechodniów! W tym jednak przypadku owo „podsłuchiwanie” ujawnia fascynującą mozaikę filozoficznych meandrów i dygresji, elegancko wygłoszonych w ramach wcześniej zarejestrowanej audiosfery.

Na tym tle tętniące życiem, dynamiczne środowisko Londynu spontanicznie i niekontrolowanie przenika się z grą aktorów, stając się niepowtarzalną częścią tej niezwykłej całości. Dzięki temu każde przedstawienie, jeszcze bardziej niż zazwyczaj, jest wydarzeniem absolutnie unikatowym.

W sobotni wieczór na Clapham Common park wypełnił się wielobarwnym kalejdoskopem miejskiego życia, co stanowiło filmowe tło dla emocjonalnych rozterek „kobiety” i jej niezwykłego rozmówcy. Całość zyskała dodatkowy ładunek emocjonalny dzięki temu, że akcja toczyła się o zmierzchu, gdy dzień ustępuje nocy. Producentki Katy Lipson i Mathilde Moulin nie mogłyby znaleźć lepszej odpowiedzi na przymusowe wyciszenie światowych teatrów niż to fascynujące, misternie skonstruowane „evenement”. To teatr, który niemal całkowicie wtapia się w tłum, stając się niewidzialnym, a jednocześnie odciska swoje piętno na całym Londynie, czyniąc z niego swoją scenę.

Obsada C-O-N-T-A-C-T. Fot.: Pamela Raith

Za koncept i reżyserię odpowiada Samuel Sene, wspierany przez Bronagh Lagan. Ich wykorzystanie „realnej” przestrzeni parku jest mistrzowskie, choć oczywiście w pełni zależne od tego, które fragmenty terenu akurat będą wolne. Lawirowaliśmy między dziesiątkami innych bywalców parku – od skaterów i fanów grillowania, po piknikowiczów z winem i spacerowiczów z psami. Raz po raz przypadkowi ludzie przecinali scenę działań, co prowadziło do surrealistycznych interakcji – przez pewien czas byliśmy nawet nagrywani do podcastu o lokalnym życiu „na żywo”. Takich doświadczeń po prostu nie da się odtworzyć w zamkniętym, kontrolowanym budynku teatru.

Warto jednak ubrać się ciepło. Wrześniowe wieczory robią się chłodne, a konieczność dłuższego stania w miejscu wymaga odpowiedniej izolacji. Niemniej jednak, co za radość móc stąpać po opadłych liściach („feuilles mortes”), przechodząc od jednej scenki do drugiej. W tym żywym teatrze kryje się poetycki majestat, który jest po prostu zachwycający. To niemal transcendentne doświadczenie, odrywające duszę od przyziemnych trosk i pozwalające jej zajaśnieć w świetle artystycznych poszukiwań. Architektura i układ alejek Clapham Pavement stały się częścią scenografii; nawet blask pojedynczej latarni padający na wykonawców wydawał się idealnie dopasowany do chwili. Finał sztuki, poprowadzony w tej produkcji po mistrzowsku, wykorzystuje perspektywę i zapadający mrok, domykając opowieść w sposób elegancki, a zarazem pozbawiony sztuczności.

Spektakl można obejrzeć w trzech różnych lokalizacjach, obsadzonych różnymi zespołami aktorów. W obsadzie znaleźli się: Charles Angiama, Louis Bernard, Chloe Gentles, Max Gold, Richard Heap, Aoife Kennan, Katja Quist i Laura White. Ja miałem okazję zobaczyć Richarda Heapa i Katję Quist. Nasz „opiekun” w punkcie zbiórki poinstruował nas, by podążać za Katją (grającą rolę Sarah) niczym wścibscy dziennikarze śledzący współczesną Alicję. Tymczasem Richard niepostrzeżenie wmieszał się w tłum widzów, by nagle wyłonić się z naszych szeregów i zagadnąć Katję na parkowej ławce. Głosy tej dwójki świetnie się uzupełniały – dziarski realizm Katji kontrastował z pięknym, donośnym barytonem Richarda.

Na każdą z trzech sesji dziennie dostępnych jest tylko 15 biletów. Choć teatr dokłada starań, by przypominać o zachowaniu dystansu, widzowie sami będą musieli ocenić, na ile pozostali użytkownicy miejskich parków przestrzegają tych zasad.

Podsumowując: jakie uczucia towarzyszą nam na końcu? Ja poczułem się znacznie lepiej. Dodam tylko, że dzień wcześniej otrzymałem bardzo przygnębiające wieści o bliskiej osobie, ale po tych niezwykle intensywnych 50 minutach poczułem się odświeżony i gotowy na to, co przyniesie los. I właśnie o to w teatrze chodzi.

ZAREZERWUJ BILETY NA C-O-N-T-A-C-T DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O PROJEKCIE TUTAJ

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS