WIADOMOŚCI
RECENZJA: Downstate, scena Dorfman, National Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies ocenia inscenizację sztuki Bruce'a Norrisa Downstate w wykonaniu Steppenwolf Theatre Company w Teatrze Narodowym.
Francis Guinan (Fred), członek zespołu aktorskiego Glenn Davis
(Gio), Celilia Noble (Ivy), Eddie Torres (Felix) i K. Todd Freeman (Dee) w spektaklu Downstate. Fot. Michael Brosilow Downstate
The Dorfman, National Theatre
20 marca 2019
4 gwiazdki
W czasie, gdy echa dokumentu o Michaelu Jacksonie „Leaving Neverland” wciąż nie milkną, produkcja chicagowskiego Steppenwolf Theatre trafia do National Theatre, prezentując wielowymiarowe spojrzenie na mężczyzn dopuszczających się nadużyć wobec dzieci. Podobnie jak w swojej najsłynniejszej sztuce, Clybourne Park, Bruce Norris bez ogródek konfrontuje nas z tematem, od którego wielu wolałoby uciec wzrokiem. Kreśli przy tym postacie tak złożone, że nasze przekonania zostają wystawione na ciężką próbę, mimo iż autor ani przez chwilę nie zdejmuje z bohaterów odpowiedzialności za popełnione czyny.
W południowej części stanu Illinois (tytułowe downstate) czterej zarejestrowani przestępcy seksualni dzielą wspólne lokum. Poznajemy uprzejmego i cichego Freda, zgryźliwego geja Dee (przypominającego nieco mroczniejszą, zniechęconą do świata wersję Belize'a z Aniołów w Ameryce), krzykliwego i barczystego Gio oraz niemal niedostrzegalnego, z pozoru niegroźnego Feliksa. Sprzeczają się o codzienne drobiazgi, jednak ich życie to przede wszystkim pasmo surowych restrykcji. To dom, w którym w okna oddaje się strzały, a telefon dzwoni tylko po to, by wypluć potok wyzwisk. W miarę rozwoju akcji przestajemy widzieć w nich potwory, zaczynając dostrzegać ludzi, co nieuchronnie prowadzi do pytania: „Kiedy kara staje się wystarczająca?”. To trudne doświadczenie teatralne, nie tylko ze względu na sposób, w jaki Norris opisuje traumy z przeszłości, ale też przez uświadomienie widzowi, że zemsta nie jest rozwiązaniem. Całość dopełnia fenomenalna gra zespołu aktorskiego.
Matilda Ziegler (Em) i członek zespołu aktorskiego Tim Hopper (Andy) w spektaklu Downstate. Fot. Michael Brosilow
Impulsem dla akcji staje się przyjazd Andy'ego (świetny Tim Hopper), któremu towarzyszy żona Em (Matilda Ziegler). Andy pragnie skonfrontować się ze swoim oprawcą, Fredem – brawurowo granym przez Francisa Guinana jako uprzejmy południowiec, który przed laty skrzywdził Andy'ego i innego chłopca. Ta relacja stanowi serce spektaklu, stawiając pytanie: czy Andy szuka zemsty, czy ukojenia? Jego wniosek o zadośćuczynienie zawiera kłamstwo na temat zdarzenia, które według Freda i akt procesowych nigdy nie miało miejsca. Próbując utrzymać ład w domu i opiekując się Fredem, postać Dee (znakomity K. Todd Freeman) rzuca kwestie, które wywołują śmiech, by za sekundę zmrozić krew w żyłach. Z kolei Cecelia Noble, świeżo po występie w Nine Night, kreuje kolejną silną postać – kuratorkę Ivy. Jej bezpośredniość i język zachwycają, choć jej bezstronność budzi wątpliwości. Ivy zna każdy krok swoich podopiecznych, w tym Feliksa (Eddie Torres), który złamał zasady nadzoru.
To napięty, budzący dyskomfort spektakl w świetnej reżyserii Pam Mackinnon. Nie jest to żadna próba „miękkiej” obrony tych mężczyzn, lecz wnikliwe pytanie o granice człowieczeństwa i sposób traktowania sprawców. Zespół stresu pourazowego Andy'ego oraz opisy zbrodni są zarysowane równie wyraziście, co ataki wymierzone w samych mieszkańców domu, którzy pozostają ludźmi, a nie potworami. Jeśli szukacie wyrazistego, ambitnego i genialnie zagranego dramatu, to pozycja obowiązkowa.
W repertuarze do 27 kwietnia 2019
ZAREZERWUJ BILETY NA SPEKTAKL DOWNSTATE
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności