WIADOMOŚCI
RECENZJA: Hand To God, Vaudeville Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
emilyhardy
Share
Harry Melling, Tyrone i Jemima Rooper w Hand to God
Vaudeville Theatre
15 lutego 2016
4 gwiazdki
Od śmierci ojca Jason nie rozstaje się z Tyrone'em. Nastolatek z Teksasu zdejmuje swoją własnoręcznie zrobioną pacynkę tylko do kąpieli i posłusznie uczestniczy w „warsztatach lalkarskich” prowadzonych przez jego matkę, Margery.
Ponieważ nie potrafi głosić kazań, śpiewać ani piec ciast, szukająca ukojenia wdowa prowadzi zajęcia w lokalnym kościele, by przypodobać się wiernym. Jason robi wszystko, co w jego mocy – śpiewa i znosi upokorzenia – byle tylko ją uszczęśliwić.
Jednak pod wpływem ogromnej presji nawet „grzeczni” ludzie pękają… I tu wkracza Tyrone: najbardziej niegrzeczna pacynka w całym chrześcijańskim świecie. Słodki i ugodowy Jason – przypominający Seymoura Krelborna ze Sklepu z osobliwościami – nie wie, jak poderwać dziewczynę ani postawić się klasowemu łobuzowi, Timothy'emu. Ale Tyrone, jego własna Audrey II, dokładnie pokazuje mu, jak dostać to, czego pragnie.
Harry Melling jako Jason i Tyrone
Punkt wyjścia tej komedii jest ambitny, więc początkowe, gęste od treści sceny rozkręcają się powoli. Jednak gdy zawrotna ekspozycja znajdzie się już na swoim miejscu, Hand to God wpada w spiralę rozkosznej histerii. I o mój Boże, jakie to dobre.
Akcja toczy się w znajomej scenerii salki szkółki niedzielnej i jest radosną herazją, w którą pięcioro wyśmienitych aktorów rzuca się z głową. Janie Dee jest diabelnie dobra jako udręczona Margery, której nienaganna fasada zaczyna pękać. Podobnie Jemima Rooper w roli Jessiki – rezolutnej dziewczyny z sąsiedztwa i obiektu westchnień Jasona.
Ale to epicka kreacja Harry'ego Mellinga zasługuje dziś na najwyższe laury. Melling – Jason, Tyrone, geniusz – rozdziera siebie (i swoją pacynkę) na pół, gdy ta przejmuje nad nim kontrolę. Demon ze skarpetki ucieleśnia głosy w głowie Jasona; jego wybuchy są manifestacją szalejących hormonów, tłumionej, narastającej wściekłości i żałoby.
Mając to ogromne wyzwanie na rękach (dosłownie), fantastyczny i niezwykle sugestywny Melling wymyśla brzuchomówstwo na nowo, sprawiając, że publiczność zapomina o całym świecie. Jason jest przerażony słowami, które padają z jego (lub Tyrone'a) ust, aż w końcu granica między człowiekiem a potworem, dobrem a złem, całkowicie się zaciera.
Neil Pearson jako Pastor Greg i Janie Dee jako Margery
Ciekawym kontrastem dla Jasona jest postać Timothy'ego (Kevin Mains), którego skandaliczne zachowanie dorównuje wybrykom Tyrone'a. Timothy nie waha się ani sekundy, rzucając wulgaryzmami (lub krzesłami) przez całą klasę. W związku z tym jego życiowa frustracja nie wymaga egzorcyzmów.
Mam świadomość, że z mojego opisu komedia Roberta Askinsa brzmi dość poważnie, ale stwierdzenie, że Hand to God jest zabawne, to czysta oczywistość. Może to dobry moment, by wspomnieć o seksie pacynek… Co prawda musical Avenue Q autorstwa Roberta Lopeza i Jeffa Marxa był pierwszy, ale pieszczenie sutków przez Rooper i obsceniczne porykiwania Mellinga przenoszą kopulację lalek na zupełnie nowy poziom.
To czysty bezwstyd, ale w rzeczywistości Hand to God to coś więcej niż tylko pyskate pacynki ze skarpetek. Podobnie jak w Ulicy Sezamkowej, Book of Mormon, Avenue Q czy Sklepie z osobliwościami, kryje się tu głębsza treść i lekcja do odrobienia. Gdy Margery mściwie wyrywa kartki z Biblii pastora Grega (Neil Pearson), przejmująco pokazuje, że w obliczu żałoby nic nie jest w stanie pomóc. Jak długo ona i Jason mogli udawać, że wszystko jest w porządku? Prędzej czy później i tak musieliby zmierzyć się ze swoimi demonami.
Spektakl Hand To God jest wystawiany w Vaudeville Theatre do 11 czerwca 2015
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności