WIADOMOŚCI
RECENZJA: How To Catch A Krampus, Pleasance Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Jennifer Christie
Share
Jennifer Christie recenzuje świąteczny spektakl grupy Sink The Pink pt. How To Catch A Krampus, wystawiany obecnie w teatrze Pleasance.
Obsada How To Catch A Krampus. Zdjęcie: Ali Wright How to Catch a Krampus Pleasance Theatre
21 listopada 2018
4 gwiazdki
Zarezerwuj bilety Kim właściwie jest Krampus? Według ludowych podań to pół człowiek, pół kozioł. To postać będąca przeciwieństwem Świętego Mikołaja, która odwiedza dzieci w grudniu, by wymierzać kary za złe zachowanie. How to Catch a Krampus to najnowsza produkcja kolektywu LGBT+ Sink the Pink. Spektakl został napisany, wyreżyserowany i zaprojektowany przez Ginger Johnsona i można go obejrzeć w Pleasance Theatre.
Po pierwsze, show wygląda olśniewająco. Scenografia, makijaże i kostiumy są bogate i wielowarstwowe, a reżyseria światła Clancy'ego Flynna tworzy mnóstwo wspaniałych efektów wizualnych. Obfite wykorzystanie czerwonego tła z białym światłem wydobywającym gałęzie drzewa na scenie daje fantastyczny efekt.
Zdjęcie: Ali Wright
Oprawę muzyczną zapewniają instrumenty klawiszowe i smyczkowe pod kierownictwem Sarah Bodalbhai. Pianino momentami skutecznie ustępuje miejsca charakterystycznym dla music-hallu dźwiękom „honky tonk”. Aranżacje muzyczne są często zaskakujące i bardzo oryginalne.
Johnson wciela się w kluczową rolę Madame – medium, która prowadzi nas przez cały wieczór. Występ Johnsona jest dopracowany w każdym calu, charyzmatyczny i niezwykle zabawny. Od pierwszego solowego numeru – parodii I Will Survive – aż po tragikomiczne załamanie godne Medei, Johnson błyszczy, kompetentnie spajając liczne wątki przedstawienia.
Zdjęcie: Ali Wright How to Catch a Krampus to melodramat osadzony w realiach music-hallu, pełen absurdalnych i różnorodnych występów. Ten zabieg fabularny sprawdza się, choć potrzebuje chwili na rozkręcenie. Można by pomyśleć, że czerwone kurtyny przesuwające się po scenie wyraźnie oddzielają poszczególne światy, jednak połapanie się w tym, gdzie dokładnie się znajdujemy, zajmuje chwilę. Powoduje to pewien brak równowagi, ale chwilowa dezorientacja nie musi być traktowana jako wada. Występy na scenie music-hallu są po prostu boskie. Każdy numer zespołowy ma w sobie coś dziwacznego, przywodzącego na myśl klimat Monty Pythona. Kolędy w tradycyjnej oprawie muzycznej przeplatają się z kuriozalnymi parodiami, jak choćby Bob Budowniczy śpiewany na melodię God Rest Ye Merry Gentlemen. Wszystko to jest bardzo błyskotliwe, choć być może o jedną zwrotkę za długie. Kolejnym wielkim hitem był taniec „Morris Men” – ten segment to czysta, komiczna radość.
Zdjęcie: Ali Wright David Cummings zapewnia genialne otwarcie spektaklu, natychmiast narzucając ton będący mieszanką Rocky Horror Picture Show i tradycyjnej brytyjskiej pantomimy w wydaniu Ginger Johnsona. W dalszej części show Cummings daje popisowy występ w The Masochism Tango. Kolejnym wybitnym numerem solowym jest nowa interpretacja hitu Rihanny S&M w wykonaniu Lavinii Coop. Coop oddaje komediowy seksapil… po prostu perfekcyjnie.
To tylko wierzchołek góry lodowej tego eklektycznego i tryskającego energią widowiska. Ze względu na tematykę dla dorosłych, efekty wizualne oraz sceny grozy i gore, nie jest to propozycja dla młodszych dzieci – ale zresztą, kto by je tam zabierał?
Grane do 23 grudnia 2018
BILETY NA HOW TO CATCH A KRAMPUS
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności