Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Love Story w Union Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

David Albury i Victoria Sierra w musicalu Love Story w Union Theatre. Zdjęcie: Darren Bell

Sezon z twórczością Howarda Goodalla trwa w Union Theatre w Southwark; tym razem na afisz wchodzi produkcja Love Story, oparta na powieści Ericha Segala i kultowym filmie z Ali MacGraw i Ryanem O'Neilem.

Adaptacja nominowanego do Oscara filmu Love Story nigdy nie była łatwym zadaniem. Kiedy finał historii zakłada śmierć głównej bohaterki w wieku zaledwie 25 lat, łatwo o przesadną egzaltację. Twórcom musicalu udaje się jednak uniknąć tej pułapki, choć momentami narracja wydaje się być poprowadzona nieco zbyt lekko.

Jednym z największych atutów Union Theatre jest umiejętność wystawiania spektakli w surowej formie, gdzie materiał i talent mogą lśnić bez zbędnych rozpraszaczy. To jednak miecz obosieczny – taki format potrafi również uwypuklić wszelkie słabości. Inscenizacja w reżyserii Sashy Regan sprawdza się w tych warunkach wyśmienicie, pozwalając widzom na niemal podglądackie wejrzenie w tragiczny związek, co potęguje intymność tej sceny. Olśniewająca scena otwierająca była niezwykle wzruszająca i celowała prosto w serce, jednak w utworach takich jak „Pasta”, upływ czasu (w tym przypadku kilku lat), choć wyraźnie zaznaczony w tekście piosenki, zatarł się w samej inscenizacji.

Victoria Sierra jako Jenny Cavilleri i David Albury jako Oliver Barratt IV w roli młodej pary studentów doskonale oddają ciepło i pasję młodości, determinację w poszukiwaniu własnego miejsca na świecie wbrew rodowym uprzedzeniom. Między aktorami czuć prawdziwą chemię, co pozwala publiczności w pełni uwierzyć w ich uczucie. Choć uwaga skupia się na tej dwójce, w spektaklu pojawia się kilka świetnych scen z udziałem rodziców bohaterów i aż chciałoby się zobaczyć ich na scenie częściej.

Pod kierownictwem muzycznym Ingi Davis Rutter i jej magicznego kwartetu, partytura Goodalla wybrzmiewa z ogromną energią. Sierra i Albury sprawiają, że łatwo zatopić się w tej tragicznej bajce, jednak ostatecznie Love Story nie wywołuje aż tak wielkiego potoku łez, jak można by oczekiwać, co pozostawia lekki niedosyt.

Love Story można oglądać w Union Theatre do 25 października. Rezerwacje pod numerem 020 7261 9876 lub na stronie www.uniontheatre.biz

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS