WIADOMOŚCI
RECENZJA: Mother Goose, Duke of York's Theatre i trasa ogólnokrajowa ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Libby Purves
Share
Nasza redakcyjna teatralna ekspertka Libby Purves wybrała się do Duke of York's Theatre w Londynie, aby zobaczyć Sir Iana McKellena i Johna Bishopa w pantomimie „Mother Goose”.
Ian McKellen (Mother Goose) i John Bishop (Vic Goose). Fot. Manuel Harlan Mother Goose
Duke Of York's Theatre
5 Gwiazdek
Bilety i informacje o trasie TA DAMA MA ZA SOBĄ NIEBYWAŁĄ HISTORIĘ
Ostatnio widziałam Sir Iana McKellena na scenie jako Leara, przegapiłam jego występ jako najstarszego Hamleta w historii, ale bardzo dawno temu podziwiałam go w sukni w Old Vic, jeszcze za czasów Kevina Spaceya. Krążyły wtedy wieści, że on i reszta obsady mieli nie lada kłopot z wyjaśnieniem amerykańskiemu dyrektorowi artystycznemu, czym właściwie jest brytyjska pantomima. Tamto przedstawienie zapamiętałam jako nieco wymuszone, zbyt usilnie starające się być dorosłym i przeładowane dwuznacznościami. Z kolei ta inscenizacja, z którą wielki rycerz teatru zamierza ruszyć w trasę po kraju po osiemdziesiątce, jest absolutnie idealna.
Obsada Mother Goose. Fot. Manuel Harlan
Cała przyjemność płynie z faktu, że mimo gwiazdorskiej obsady i reżyserii Cala McCrystala – niezrównanego guru komedii fizycznej – spektakl ma w sobie urok lokalnej pantomimy, niemalże sąsiedzkiego widowiska. Nie znajdziemy tu wielkich popisów technicznych, za to mnóstwo staroświeckich gagów: kukiełki wyskakujące z rondli, „samorosnące” kwiaty unoszące się znad stołu przy dźwięku fletu, sceny z rzucaniem ciastem i błyskawiczne zmiany kostiumów. Sam Dame (postać grana przez McKellena) przebiera się genialnie raz za wachlarzami ze strusich piór, a innym razem, gdy jego partner John Bishop jako Vic Goose zmienia się z gwardzisty w skórzanego twardziela („to lepiej przeszło w Brighton...”).
Anna-Jane Casey, John Bishop i Ian McKellen. Fot. Manuel Harlan
Żarty również są klasyczne, zaledwie z kilkoma odniesieniami do 2022 roku, jak krótka i bezsłowna obecność blond śliniącej się świni-Borisa w scenie w kuchni. Choć na londyński sezon przygotowano też rewelacyjny dowcip o księciu Andrzeju podczas wspólnego śpiewania.
Gabriel Fleary, Oscar Conlon Morrey i Simbi Akande w Mother Goose. Fot. Manuel Harlan
Mother Goose w wykonaniu McKellena i sympatyczny Vic Bishopa otoczeni są całą zgrają zwierząt: małpą, pingwinem, żółwiem czy niedźwiedziem, oraz dziwacznym nietoperzem, który nieustannie kojarzył mi się z Michaelem Gove'em. Piosenki są radosne i znajome, nigdy nie trwają zbyt długo, a sam McKellen to absolutne marzenie. Czuć, że sprawia mu to frajdę, że robi to dla teatrów w całym kraju, dając nadzieję; przede wszystkim jednak jego wachlarz ekspresji i reakcji jest tak bezbłędny, jak można by oczekiwać. Potrafi też bez mrugnięcia okiem wygłosić słynny monolog o „miłosierdziu”, zwracając się do okrutnego, choć dość kampowego Króla Gęsi, wywołując dreszcz na plecach, po czym z widocznym uznaniem obserwuje, jak komik John Bishop recytuje Sonet 18 („Czy mam cię równać z dniem letnim”) i robi to naprawdę pięknie.
Oscar Conlon Morrey i Ian McKellen. Fot. Manuel Harlan
No i oczywiście znosi z godnością gagi o „Serenie”. To wspaniały, narodowy skarb brytyjskiej sceny, a tradycyjna pantomima jest skarbem równie cennym. To, że ruszają razem w trasę w tych trudnych dla teatru czasach, jest swoistym triumfem.
Spektakl w Duke of York’s do 31 stycznia, następnie w trasie do 1 kwietnia 2023. INFORMACJE O TRASIE MOTHER GOOSE ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA, ABY BYĆ NA BIEŻĄCO
Adam Brown i Anna-Jane Casey. Fot. Manuel Harlan
John Bishop i Ian McKellen. Fot. Manuel Harlan
Sharon Ballard i Karen Mavundukure. Fot. Manuel Harlan
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności