Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Pinter Four, Harold Pinter Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje „Pinter Four” – kolejną odsłonę sezonu „Pinter At The Pinter” w Harold Pinter Theatre.

Brid Brennan i Robert Glenister w „Pinter Four”. Zdjęcie: Marc Brenner Pinter Four

Harold Pinter Theatre

10 listopada 2018

4 Gwiazdki

Bilety

Wieczór z „Pinter 4” to spektakl pełen kontrastów. Pierwszą część stanowi sztuka „Moonlight” z 1993 roku, w której Pinter powraca do motywów pamięci i relacji międzyludzkich, tym razem jednak – co zrozumiałe – przesiąkniętych refleksją nad śmiertelnością. Dialogi prowadzone przy łożu śmierci między Andym a jego żoną Bel są błyskotliwe i poruszające, a zarazem pełne gniewu i komizmu. „Moonlight” nie jest wyłącznie mroczny; Pinter po mistrzowsku operuje światłocieniem. Andy to kolejny w jego dorobku, charakterystyczny typ gniewnego patriarchy – zawieszony tu w czyśćcu między życiem a śmiercią, co Robert Glenister oddał w sposób perfekcyjny.  W scenach z Bel, której siłę i jednoczesną kruchość fenomenalnie wygrywa Brid Brennan, ich wspólna miłość do Marii (w tej roli nieco niewykorzystana Janie Dee) wypada na scenie bardzo przekonująco. Jego synowie, Jake i Fred (Al Weaver i Dwane Walcott), zajmują odrębne części sceny, okrutnie kpiąc z ojca. Niczym w numerze wodewilowym drażnią się z Bel, gdy ta dzwoni do nich, próbując nakłonić ich do odwiedzin u umierającego rodzica – udają wtedy, że jest to chińska pralnia, ale jednocześnie po mistrzowsku ukazują złożoność swojej relacji z bezwzględnym ojcem.

Janie Dee i Brid Brennan w „Pinter Four”. Zdjęcie: Marc Brennan

Potrzeba Andy’ego, by dzieci go odwiedziły, stanowi smutny kręgosłup sztuki. Jego córka Bridget, której eteryczną, niemal upiorną naturę idealnie oddaje Isis Hainsworth, zdaje się wciąż szukać drogi do domu, choć z kontekstu wynika, że zmarła w wieku 16 lat. Reżyseria Lyndsey Turner jest, jak zwykle, chłodna, precyzyjna i bardzo intelektualna, przez co bywa nieco beznamiętna i nadmiernie przestudiowana – a przecież wiele można tu ugrać humorem zawartym w tekście. Najważniejsze są tu jednak słowa; tekst jest poetycki, a ciszy, podobnie jak śmierci, należy za wszelką cenę unikać.

Abbie Finn i Jessica Barden w „Pinter Four”. Zdjęcie: Marc Brenner

W opozycji do pierwszej części, druga sztuka – „Szkoła wieczorowa” (Night School) – pokazuje Pintera bez żadnych hamulców. Reżyser Ed Stambollouian świetnie zaadaptował tę telewizyjną jednoaktówkę z 1960 roku, wykorzystując perkusję do nadania tempa narracji i dynamiki aktorom poruszającym się po scenie. Walter właśnie wyszedł z więzienia i wraca do swoich ciotek, Annie i Milly, tylko po to, by odkryć, że wynajęły jego pokój sublokatorce. Sally jest nauczycielką i trzy razy w tygodniu chodzi do szkoły wieczorowej. Walterowi – przy pomocy patriarchalnego gospodarza, Solto – nie zajmuje jednak dużo czasu odkrycie, że Sally tak naprawdę tańczy w „klubie dla dżentelmenów”. Jako ciotki, Brid Brennan i Janie Dee tworzą znakomity komediowy duet, którego postrzeganie świata opiera się na naiwnym romantyzmie i domowych wypiekach. Robert Glenister z lekkością porzuca rolę poważnego patriarchy na rzecz komizmu, a Al Weaver jest doskonały jako zdezorientowany, a z czasem kontrolujący Walter.

Peter Polycarpou, Abbie Finn i Robert Glenister w „Pinter Four”. Zdjęcie: Marc Brenner

To wieczór pełen sprzeczności, ale jego prawdziwą gwiazdą pozostaje sam Pinter ze swoimi przenikliwymi obserwacjami językowymi, gdzie nawet najbardziej błaha wymiana zdań nabiera głębszego sensu. Cały ten sezon jest doprawdy niezwykłym wydarzeniem, które prawdopodobnie nigdy więcej się nie powtórzy. Biorąc pod uwagę klasę zaangażowanych aktorów – pozycja obowiązkowa.

Spektakl „Pinter Four” jest wystawiany do 8 grudnia na zmianę z Pinter Three

REZERWUJ BILETY NA PINTER FOUR

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS