WIADOMOŚCI
RECENZJA: Pinter Two, Harold Pinter Theatre ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje Pinter Two – wieczór składający się z jednoaktówek Kochanek oraz Kolekcja, wystawianych obecnie w Harold Pinter Theatre w ramach sezonu Pinter at the Pinter.
Hayley Squires i John Macmillan w Pinter Two Pinter Two
Harold Pinter Theatre, Londyn.
27 września 2018
3 gwiazdki
W przeciwieństwie do politycznie zaangażowanego zestawu Pinter One, druga odsłona cyklu paruje dwie jednoaktówki zgłębiające tematy niewierności, odgrywania ról, tożsamości i osobistej polityki międzyludzkiej. Zarówno w Kochanku, jak i w Kolekcji, małżeństwa i związki zostają poddane niemal klinicznej analizie pod kątem struktur i masek, które tworzymy, by przetrwać codzienność. Widzimy, jak opowieść – zmyślona czy prawdziwa – potrafi wywołać w relacji wstrząsy zagrażające resztkom istniejącej miłości. To znacznie lżejszy wieczór niż Pinter One, choć reżyseria Jamiego Lloyda jest tutaj bardziej przerysowana, miejscami zbyt mocno nastawiona na wywołanie śmiechu.
Hayley Squires w Pinter Two.
W Kochanku Richard i Sarah sprawiają wrażenie zwyczajnej pary z klasy średniej; spotykamy ich przy śniadaniu, gdy on szykuje się do pracy. Jednak Richard pyta żonę, czy jej kochanek przyjdzie tego dnia z wizytą, a Sarah prosi, by mąż nie wracał wcześniej do domu. W rzeczywistości to Richard jest owym kochankiem, a para odgrywa różne scenariusze, by ożywić swój związek. To sztuka bardzo osadzona w swoich czasach, pełna dwuznaczności, a gra Johna Macmillana i Hayley Squires jest kampowa i ekspresyjna. Dzięki różowej scenografii od początku sugeruje nam się, by nie brać tego wszystkiego zbyt poważnie. Russell Tovey pojawia się jako mleczarz rodem z rubasznej pocztówki, oferując Sarah „śmietankę”, podobnie jak jej sąsiadce. To rozrywkowe i zabawne, ale zatarte różnice między małżonkami a „nielegalnymi” kochankami sprawiają, że utwór wydaje się nieco powierzchowny. Dopiero gdy Richard chce porzucić maski, w ich relacji zaczyna przebijać się autentyczna czułość i miłość.
Russell Tovey w Pinter Two
Mocniejszym punktem programu jest Kolekcja, nie tylko dlatego, że Tovey – jeden z najlepszych powodów, by bywać obecnie w teatrze – gra tu większą rolę (Billa), a partneruje mu kradnący każdą scenę David Suchet jako Harry. Choć nie wynika to wprost z tekstu, twórcy postawili na estetykę wysokiego kampu, co w pełni się broni dzięki ogromnej frajdzie, jaką z gry czerpią aktorzy. Tylko Suchet potrafi wywołać salwy śmiechu samą zapowiedzią, że idzie się ogolić (trudno nie odnieść wrażenia, że to figlarny hołd dla Oliviera). Drugą parę tworzą James (Macmillan) i Stella (Squires). Oba duety łączy oskarżenie rzucone przez Jamesa: Bill miał rzekomo sypiać ze Stellą podczas wyjazdu służbowego do Leeds. Biorąc pod uwagę kampowość Billa, wydaje się to mało prawdopodobne, ale napięcie seksualne rośnie, gdy Bill i James zaczynają ze sobą flirtować. Suchet doskonale pokazuje dominację Harry’ego, a Squires zachwyca jako kobieta, która jako jedyna z tej czwórki zna ostateczną prawdę.
David Suchet w Pinter Two
Inauguracyjnie napisana jako spektakl telewizyjny, produkcja idealnie oddaje klimat gatunku „Play For Today” z lat 60. poprzez muzykę i inscenizację, podczas gdy dzisiejsza wrażliwość na kamp i płynność płciową rzuca na tekst interesujące światło. Spektakl wywołuje mnóstwo śmiechu i podejrzewam, że będzie ulubieńcem publiczności w całym cyklu Pintera, mimo że oba utwory sprawiają dziś wrażenie nieco mniej głębokich.
W repertuarze do 20 października 2018
REZERWUJ BILETY NA PINTER TWO
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności