Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Dźwięki Muzyki, Regent's Park Open Air Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

stephencollins

Share

Dźwięki Muzyki

Regent’s Park Open Air Theatre

10 sierpnia 2013

Widziałem „Dźwięki muzyki” dosłownie setki razy. Napisałem o nich pracę na studiach, mam niewiarygodną liczbę nagrań obsadowych, lata temu wcieliłem się w postać wuja Maxa, a nawet odbyłem obowiązkową pielgrzymkę do Salzburga, by zobaczyć miejsca znane z filmu i odwiedzić opactwo. To musical, który nie kryje już żadnych niespodzianek.

A przynajmniej tak mi się wydawało, zanim zobaczyłem oszałamiającą, absolutnie magiczną inscenizację Rachel Kavanaugh w Regent's Open Air Theatre.

Nieważne, co wcześniej myśleliście o tym tytule – to, co Kavanaugh osiąga tutaj z nieprawdopodobnie dobrą obsadą, definiuje ten spektakl na nowo, nadając mu szczerość, prawdę i świeżość, które niosą czystą radość.

Reżyserkę wspiera wspaniała scenografia Petera McIntosha (zastosowanie jednej dekoracji usprawnia zmiany scen, dzięki czemu akcja toczy się wartko) oraz doprawdy fenomenalna choreografia Alistaira Davida (to, co wyprawia w numerach „Do-Re-Mi” czy „Lonely Goatherd”, jest porywające).

Ale aktorstwo... te role zostaną z Wami na bardzo długo.

Jako Maria, Charlotte Wakefield jest objawieniem – ma krystalicznie czysty głos, jest rezolutna i piękna, a przy tym pełna dobroci i całkowicie niesamolubna. Naprawdę wierzy się w jej powołanie zakonne i w pełni rozumie dylemat, przed którym staje, gdy zaczyna darzyć uczuciem Kapitana. Jej relacja z dziećmi jest przekonująca, pełna detali i niuansów. Nie ma tu cienia sztuczności; to czysty talent i wielkie serce. Wakefield sprawia, że wspomnienie Julie Andrews schodzi na dalszy plan.

Kroku dotrzymuje jej Michael Xavier, który kreuje postać Kapitana von Trappa jako człowieka fascynującego, męskiego i niezwykle czarującego. Scena, w której dzieci niespodziewanie dla niego śpiewają, jest niemal bolesna w odbiorze – Xavier z niesamowitym realizmem pokazuje ból i udrękę Kapitana po stracie żony, a następnie pozwala im odpłynąć, gdy magia muzyki i miłość dzieci przebijają się przez jego pancerz. Obserwowanie, jak zakochuje się w Marii, jest czystą przyjemnością, a moment nad fosą, kiedy zyskujemy pewność, że nadają na tych samych falach, to majstersztyk detalu. Jego postawa i sposób bycia bezbłędnie kreślą postać oficera marynarki, patrioty i rodzica, który zgubił drogę.

Razem, ta Maria i ten Kapitan tworzą na scenie prawdziwą magię.

Siódemka dzieci wypadła rozkosznie i, co najważniejsze, tworzą zgrane rodzeństwo. Każde z nich było idealne, ale na szczególne wyróżnienie zasługują Ava Merson-O'Brien (Brigitta), Oliver Breedon (Kurt) oraz Gemma Fray (Gretel). Zakonnice zachwycają harmoniami wokalnymi, a trio Helen Walsh, Chloe Taylor i Nadine Cox wypada znakomicie.

Niestety, Helen Hobson głosowo nie do końca radzi sobie z wyzwaniami „Climb Every Mountain”, co jest o tyle szkoda, że wnosi w postać mnóstwo ciepła i przekonania. Caroline Keiff jest wyśmienitą i dość nieszablonową Baronową Schrader – sprawia, że wierzymy w jej relację z Kapitanem, unikając wizerunku zgryźliwej jędzy, jak to często bywa. Świetnie współpracuje z Maxem (Michael Matus), a dwa mniej znane utwory – „How Can Love Survive?” oraz „No Way To Stop It” – są prawdziwymi perełkami tej produkcji.

Rolf (Joshua Tonks) jest nieco zbyt nieśmiały i skrępowany w tańcu, by uznać tę rolę za pełen sukces, ale Stuart Matthew Price (Franz), Gemma Page (Frau Schmidt) i Tim Frances (Zeller) są bez zarzutu.

Orkiestra pod batutą Stephena Ridleya brzmi przepięknie, a tempa są idealne. To jeden z tych wieczorów w teatrze, kiedy łzy czystej radości są czymś naturalnym, a wszechogarniający zachwyt podczas finału nie pozwala na żadną krytykę.

Ten spektakl dodaje skrzydeł. Pokazuje, na czym polega piękno idealnego wznowienia klasycznego musicalu.

Geniusz!

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS