Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Talking Heads, The Shrine, BBC iPlayer ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje Monikę Dolan w sztuce „The Shrine” – części cyklu „Talking Heads” Alana Bennetta, dostępnego obecnie w BBC iPlayer

Monika Dolan w „The Shrine” Talking Heads: The Shrine.

Występuje: Monica Dolan

Dostępne teraz w streamingu na iPlayer.

4 gwiazdki

Jeśli oglądacie serial po kolei lub czekacie na emisję w BBC1, jest to dwunasta z dwunastu sztuk, więc recenzja może zawierać spojlery. To drugi z dwóch nowych odcinków napisanych przez Alana Bennetta w miejsce oryginalnych monologów, które wymagały obsadzenia aktorek po siedemdziesiątce.

Lorna zostaje powiadomiona o śmierci męża. Clifford zginął w wypadku motocyklowym i bardzo szybko dają o sobie znać typowe dla Bennetta motywy. Młodzi policjanci, odrzucenie pojęcia „poczucia domknięcia” (closure) i obsesja autora na punkcie wikariuszy – tutaj mamy duchownego, który sam nie stroni od motocykli! Policja złożyła już kwiaty w miejscu wypadku, najwyraźniej ku przestrodze dla innych kierowców. Choć początkowo Lorna odnosi się do tego sceptycznie, zaczyna odwiedzać to miejsce i tworzy tam swoistą kapliczkę (tytułowe „The Shrine”). Okazuje się jednak, że ktoś inny również zostawia tam kwiaty. W końcu bohaterka spotyka Betsy, motocyklistkę, i odkrywa, że Clifford w środowisku motocyklowym miał zupełnie inną twarz i był znany jako Cliff. Tam zamieniał zrobione przez żonę kanapki z awokado i serem na bułki z boczkiem, a policjant informuje Lornę, że w chwili zderzenia Clifford przeżywał seksualne uniesienie.

Utwór, podobnie jak wszystkie pozostałe monologi, jest przepięknie zagrany. Monica Dolan doskonale oddaje żal i zagubienie Lorny, a także jej chęć zachowania typowej angielskiej rezerwy i „nieugiętej postawy”. Na jej twarzy maluje się przerażenie nowymi faktami o „Cliffie” – człowieku, którego ledwo znała, tak różnym od jej męża Clifforda. Interesujące jest jednak to, że Cliff, jakkolwiek obcy dla żony, pozostaje porządnym człowiekiem. Choć pojawiają się sugestie, że Betsy go podziwiała, że mógł mieć pasażerkę na tylnym siedzeniu, czy że na jego komputerze mogą znajdować się podejrzane treści, których Lorna woli nie sprawdzać, to Cliff był również inspiracją dla młodszych motocyklistów i cieszył się dużą sympatią w swoim bractwie.

Można poczuć pewien niedosyt z powodu braku szokujących zwrotów akcji, ale moim zdaniem ta sztuka to studium żałoby i radzenia sobie ze stratą. Lorna mówi w ostatniej scenie, że gdyby to był film, skończyłby się pewnie otwarciem przez nią baru dla kierowców o nazwie „Cliff’s Corner”, gdzie serwowałaby bułki z boczkiem samotnym motocyklistom zjeżdżającym do lokalu zbudowanego w miejscu wypadku, sama będąc ubrana w jego strój motocyklowy. To, że dramat skupia się na cichym, intymnym procesie żegnania bliskiej osoby, jest jego wielką zaletą, co idealnie podkreśla powściągliwa rola Dolan. Jej „domknięciem” jest przerobienie dwóch kasków Cliffa na wiszące kosze z kwiatami – i to właściwie mówi wszystko o specyficznym świecie Alana Bennetta.

 

Pozostałe recenzje „Talking Heads”: An Ordinary Woman

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS