Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Girl Who Fell, Trafalgar Studios ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Sophie Adnitt

Share

Sophie Adnitt ocenia spektakl The Girl Who Fell autorstwa Sarah Rutherford, wystawiany obecnie w Trafalgar Studios 2.

Claire Goose (Thea), Will Fletcher (Lenny), Rosie Day (Billie), Navin Chowdhry (Gil) w The Girl Who Fell. Zdjęcie: Helen Maybanks The Girl Who Fell

Trafalgar Studios 2

3 Gwiazdki

Zarezerwuj Bilety Gdy upokarzające nagranie z jej udziałem staje się wiralem, 15-letnia Sam odbiera sobie życie, skacząc z mostu. Akcja The Girl Who Fell skupia się na tym, co dzieje się później między tymi, którzy zostali – matką Sam, jej chłopakiem i najlepszą przyjaciółką.

To osobliwa sztuka, która nigdy nie staje się w pełni tym, czym próbuje być – ani studium żałoby, ani krytycznym spojrzeniem na pokolenie obsesyjnie zapatrzone w smartfony, ani rozważaniem o więziach i tajemnicach. Scenariusz Sarah Rutherford wchodzi na wszystkie te ścieżki, ale każdy z tematów wydaje się niedokończony. Znajdziemy tu nieco humoru, choć dla kogoś, kto dorastał obserwując, jak internet i smartfony przejmują kontrolę nad światem, te żarty wydały mi się raczej tragiczne. Niektóre kwestie są nieco przerysowane, a dialogi momentami ocierają się o kicz. Nie jest to jednak zła sztuka i na pewno nie można jej odmówić dynamizmu.

Rosie Day (Billie) i Will Fletcher (Lenny). Zdjęcie: Helen Maybanks Kameralna przestrzeń Trafalgar Studio 2 sprawia, że widz znajduje się niekomfortowo blisko akcji, zwłaszcza podczas sceny zażywania narkotyków, która zdaje się trwać znacznie dłużej niż to konieczne. Poza tym fragmentem fabuła pędzi w dobrym, żwawym tempie, a krótkie sceny utrzymują dynamikę widowiska. Seans budzi jednak dyskomfort – być może w taki sam sposób, w jaki sama rozmowa o śmierci jest procesem niewygodnym.

Żadna z postaci nie budzi większej sympatii, gdy powoli wychodzą na jaw motywy samobójstwa Sam. Matka dziewczyny, Thea (Claire Goose w wymagającej roli), twórczyni upokarzającego klipu, jest szczególnie niesympatyczna, a jej kompleks ofiary sprawia, że trudno jej współczuć.

Navin Chowdhry (Gil) i Claire Goose (Thea). Zdjęcie: Helen Maybanks

Rosie Day w roli przyjaciółki Sam, Billie, jest znakomita – idealnie oddaje manieryzmy i sposób mówienia zbuntowanej nastolatki, przemykając przez scenę na jednym Heelysie w ten nerwowy, bezcelowy sposób, w jaki młodzi ludzie krążą w miejscu z obawy, że bezruch narazi ich na ocenę. Billie to dziewczyna dość pretensjonalna i momentami trudno uwierzyć, że nastolatka potrafi recytować z pamięci długie, górnolotne cytaty, ale nie jest to wina Day, której kreacja jest magnetyczna. Relacja rodzeństwa między nią a Willem Fletcherem – grającym jej nieco przygaszonego, ale poczciwego brata bliźniaka Lenny'ego – została przedstawiona bardzo wiarygodnie i jest jedną z najlepiej nakreślonych relacji tego typu, jakie widziałem w teatrze.

Obsadę dopełnia Navin Chowdhry jako postać z zewnątrz, który radzi sobie podziwu godnie z niektórymi bardziej melodramatycznymi zwrotami akcji narzuconymi przez scenariusz.

Will Fletcher (Lenny) i Rosie Day (Billie). Zdjęcie: Helen Maybanks

Prosta scenografia Georgii De Grey sugeruje powolny rozkład życia, nawet jeśli stopniowy demontaż tylnej ściany nie ma większego sensu. Za to dźwięk w sprytnej aranżacji Adrienne Quartly został wykorzystany subtelnie i niezwykle skutecznie.

Najmocniejszym punktem The Girl Who Fell jest finałowa scena – dająca satysfakcję niczym kojące wytchnienie po całej burzliwej akcji. Wydaje się bardziej prawdziwa, mniej wymuszona i pozwala wybrzmieć chemii między aktorami. Choć sztuka jest świeżym i bezsprzecznie mocnym głosem w oklepanym temacie „smartfonów niszczących społeczeństwo” (osobiście uważam, że ludzie zawsze potrafili być dla siebie okrutni, nie potrzebując do tego internetu pod ręką), The Girl Who Fell pozostaje solidną inscenizacją przerażająco współczesnej historii.

Spektakl grany do 9 listopada 2019 roku.

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS