Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Valhalla, Theatre 503 ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Carolina Main i Paul Murphy w Valhalli. Fot. Paul Said Valhalla

Theatre503

2 października 2015

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Jeśli mieliście dziś trudną rozmowę telefoniczną, pomyślcie o biednym Paulu Murphym. Tuż przed wieczorem prasowym swojej pierwszej pełnowymiarowej produkcji na West Endzie, odtwórca głównej roli musiał się wycofać, co oznaczało, że autor sam musiał go zastąpić, występując ze skryptem w dłoni.

Murphy jest twórcą Valhalli, intrygującego i ciekawego spektaklu, którego akcja toczy się w odizolowanym nordyckim ośrodku badawczym. Para naukowców chroni się tam przed światem, by pracować nad lekiem na globalną epidemię, dopóki projekt (i ich małżeństwo) nie zaczyna się rozpadać. Oboje zostają zmuszeni do zweryfikowania swojego podejścia do miłości i nauki w obliczu serii szokujących odkryć.

Valhalla pokonała 1600 innych zgłoszeń, zdobywając nagrodę Theatre503 Playwriting Award, i nietrudno zrozumieć dlaczego: dialogi są błyskotliwe i naturalne, pełne celnych i inteligentnych kwestii. Sztuka z lekkością przeplata złożone i skłaniające do refleksji motywy, dotykając kwestii paranoi, etyki medycznej, a nawet mitologii nordyckiej.

Sztuka naszpikowana jest zwrotami akcji, które trzymają widza w niepewności i potęgują ogólną atmosferę nieufności. Przejście do mroczniejszych tematów jest poprowadzone umiejętnie i rzadko wydaje się wymuszone, a finałowy akt cechuje znakomite dramatyczne napięcie.

Paul Murphy w Valhalli. Fot. Paul Said.

Niestety, w dwóch ostatnich scenach całość nieco traci impet; tempo wydaje się niewłaściwe, a finałowy zwrot akcji nie pasuje do reszty sztuki. Nie jest to szczególnie długi spektakl i można odnieść wrażenie, że zakończenie wymagało dopracowania, by doprowadzić historię do bardziej naturalnej i satysfakcjonującej konkluzji.

Paul Murphy był zaskakująco dobry w roli bezimiennego głównego bohatera. Scenariusz trzymany w ręku nieco rozpraszał, ale jego gra była na tyle silna, że często przestawało się na to zwracać uwagę. Wyraźnie czuł niuanse własnego tekstu i momentami potrafił grać z pamięci. Był to niezwykle wrażliwy portret targanego wewnętrznymi konfliktami człowieka – postać tym bardziej godna podziwu, biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich Murphy znalazł się na scenie.

Aktor stworzył przekonujący duet ze swoją partnerką, graną przez Carolinę Main. Main wnosi na scenę mnóstwo energii i radości, wykazując się świetnym wyczuciem komizmu. Wykazała się też dużą głębią emocjonalną, po mistrzowsku oddając stopniowe popadanie swojej bohaterki w manię.

Sterylna scenografia i chłodne oświetlenie idealnie oddały narastającą klaustrofobię zapisaną w scenariuszu, a sprytne wykorzystanie ciemności tuż po kluczowych momentach dramatycznych wzmocniło przekaz.

Valhalla to intensywna i wciągająca produkcja, która udowodniła swoją klasę mimo bardzo trudnych warunków początkowych. Choć zakończenie mogłoby być lepsze, jest to dzieło na tyle inteligentne i dające do myślenia, by zasłużyć na dłuższe życie na innych scenach.

Valhalla jest wystawiana w Theatre 503 do 24 października 2015 roku

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS