Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

KULISY POWSTANIA: Jak pleciono „The Wicker Husband”

Opublikowano

Autor:

redakcja

Share

Rhys Jennings opowiada o przenoszeniu na scenę nowego musicalu „The Wicker Husband”. Ten świeży brytyjski spektakl można oglądać w Watermill Theatre w Newbury do 26 marca, a jego droga na scenę nie była pozbawiona wyzwań.

DAWNO TEMU WŚRÓD WIKLINY

„Droga Ursulo” – napisałem w e-mailu. „Niedawno natknąłem się na Twoje opowiadanie pt. „The Wicker Husband” i poczułem coś niezwykłego... to było jak wejście do nieoznakowanego pokoju i znalezienie dokładnie tego, czego się szukało”.

To był wrzesień 2011 roku, ale wciąż pamiętam ten dreszcz odkrycia. To była historia, która wydawała się jednocześnie antyczna i świeża, epicka i kameralna. Choć krótka, mówiła tak wiele o tym, jak traktujemy siebie nawzajem. Wiedziałem, że po prostu muszę przenieść „The Wicker Husband” na deski teatru.

Na szczęście odpowiedź Ursuli była entuzjastyczna: „To tylko pomysł. Używaj go, nadużywaj, wywracaj do góry nogami i zobacz, co z tego wyjdzie”.

Jedenaście lat później jesteśmy w jednym z najbardziej prestiżowych teatrów muzycznych w kraju, przygotowując się do wznowienia tego pięknego spektaklu. Niesamowite, jaką rodzinę stworzyliśmy i jak wielka była to przygoda…

2022 - The Watermill Theatre
George Maguire, Sebastian Charles (Animatorzy Wiklinowego Męża) oraz Gemma Sutton (jako Brzydka Dziewczyna).
Zdjęcie: Helen Maybanks NASZ WIKLINOWY CZŁOWIEK

Jak każdy dobry pomysł, ten również przez jakiś czas dryfował na mieliźnie. Od czasu do czasu szkicowałem scenę lub dopisywałem historię bohatera, ale prawdę mówiąc, nie wiedziałem, od czego zacząć.

To była „gruba ryba”. Potrzebowałem pomocy, by wyciągnąć ją na brzeg.

Podzieliłem się tekstem z Charlotte Westenrą, reżyserką, którą od dawna podziwiałem. Jej reakcja brzmiała: „To mnie kręci znacznie bardziej niż jakieś stare greckie nudy. Ale nie uważasz, że to powinien być musical?”.

Musical? Interesujące. Ale jak to ugryźć?

„The Wicker Husband” kurzył się przez kolejne dwa lata, aż pewnego dnia pojechałem w trasę z dziwacznym spektaklem dla dzieci z diabelsko błyskotliwą muzyką niejakiego Darrena Clarka. Przy jednym piwie za dużo w pubie The Rusty Bicycle w Oxfordzie, odkryliśmy z Darrenem wspólną pasję do opowieści ludowych. Podpuściłem go jedną konkretną historią – taką, którą bardzo chciałem zaadaptować, ale nie wiedziałem jak. „Ale ona potrzebuje muzyki, nie sądzisz?”.

Kilka tygodni później dostałem wiadomość: „Słuchaj stary, nie mogłem się powstrzymać. Już piszę do tego piosenki”. Czy chciałbym posłuchać?

Listopad 2013 r. Pochylony nad sfatygowaną gitarą w swoim ciasnym studiu w Waterloo, Darren zaczął grać. Śpiewał i opowiadał mi o kilku utworach – to były szkice, rzeczy ledwo uformowane – ale pełne radości, miłości, dowcipu i humoru. On nie tylko się zainspirował – on wskoczył prosto w paszczę wieloryba.

Nie zrozumcie mnie źle, nadal nie miałem bladego pojęcia, co robię! Ale to nie miało już znaczenia. Bo w Charlie i Darrenie znalazłem sojuszników, którzy byli tak samo podekscytowani i zachwyceni tą historią jak ja.

2015 – The Unicorn Theatre
Pierwsze warsztaty: Ashleigh Cheadle, Will Cousins, Maisie Turpie, Joshua LeClair, Mei Mac, Geri Allen, Rachel Selenius BAGNO Charlie przekonała The Unicorn Theatre, by udostępnili nam studio na tydzień. Czasem tylko tyle wystarczy, by ruszyć z miejsca – odrobina przestrzeni i czasu. Naszym celem było zbadanie świata tej opowieści, odkrycie jej języka i tego, dla kogo powinna zostać opowiedziana.

Złożyliśmy wniosek do Arts Council o dofinansowanie wynajmu aktorów i materiałów. Został odrzucony.

Zdeterminowani, by w pełni wykorzystać podarowaną nam przestrzeń, rozesłaliśmy wici wśród znajomych i współpracowników: czy ktoś mógłby poświęcić nam tydzień, dzień lub chociaż godzinę? W ciągu tego tygodnia odwiedziło nas ponad czterdziestu twórców różnych dyscyplin – aktorzy, muzycy, śpiewacy, tancerze, lalkarze – a to, co się wyłoniło, było efektem organicznej i wspólnej pracy.

Wiedzieliśmy, że lalkarstwo jest częścią języka tego spektaklu i dzięki programowi Little Angel’s Incubate mogliśmy sprawdzić pierwsze pomysły lalkowe. Doszliśmy do finału KSF Artists of Choice Award, przeprowadziliśmy entuzjastycznie przyjętą zbiórkę crowdfundingową, ale po drodze spotkało nas też sporo odmów: „zbyt duże”, „zbyt drogie”. Klasyka gatunku.

Bez dostępu do infrastruktury wspierającej nowe musicale, borykaliśmy się ze znalezieniem zasobów (czasu, miejsca, pieniędzy) na niezbędną pracę dramaturgiczną. Z pomocą przyszły czołowe szkoły aktorskie w kraju, oferując warsztaty nad materiałem ze swoimi studentami. Royal Welsh College of Music and Drama, Guildhall oraz Trinity Laban stanęły na wysokości zadania, za co jesteśmy dozgonnie wdzięczni.

Następnie, w 2016 roku, ubiegaliśmy się o – i wygraliśmy – inauguracyjną nagrodę Stiles and Drewe Mentorship Award.

2016 Novello Theatre
Rhys Jennings i Darren Clark odbierają nagrodę Stiles and Drewe Mentorship Award z rąk George'a Stilesa i Anthony'ego Drewe'a SERCE SPLOTU

Stojąc na scenie Novello Theatre i ściskając dłonie naszych nowych mentorów, George'a Stilesa i Anthony'ego Drewe'a, wiedzieliśmy, że to punkt zwrotny. Ale nikt z nas nie przewidział, jak wielką transformację przyniesie ta wygrana. (Pomyśleć, że spóźniliśmy się ze złożeniem wniosku o kilka minut!)

Nasz rok mentorski rozpoczął się od wyjazdu twórczego do Francji pod okiem George'a i Antsa.

„Chłopaki, nie sądzicie, że brakuje tu piosenki?”, rzucał George, a kilka godzin później Darren śpiewał nam na nasłonecznionym patio pierwszą wersję czegoś nowego. Każdy dzień przynosił małe odkrycie, starannie poskładany wątek fabularny lub ekscytujący nowy numer.

Nagroda mentorska obejmowała dwa „laby”, dając nam okazję do pracy z zawodową obsadą. Opinie widzów i ekspertów z branży podczas obu pokazów były niezwykle konstruktywne, a lekcje wyciągnięte z pracy z aktorami tej klasy okazały się bezcenne.

Ten rozdział naszej podróży zwieńczył pokaz showcase’owy w The Other Palace.

Napięcie przed tym dniem było nieporównywalne z niczym wcześniej, a satysfakcja z pokazania „The Wicker Husband” przed pełną salą po raz pierwszy była po prostu niesamowita!

2018 – Showcase w The Other Palace
Mark Aspinall, Rebecca Trehearn, Sebastian Torkia, Jamal Andreas, Roger Evans, Elexi Walker, Courtney Hows, Ruari Glasheen, Jon Whittem, Loren O'Dair, Anne-Marie Piazza, Tyrone Huntley, Clive Rowe, Charlotte Westenra, Ursula Wills, Rhys Jennings, Darren Clark, George Stiles, Anthony Drewe
Zdjęcie: Samuel Black JESIEŃ ZWIESTUJE ZIMĘ

Showcase przyciągnął wielu widzów i spotkał się ze świetnym przyjęciem. W rezultacie wokół spektaklu zrobiło się głośno, a my spotkaliśmy kilku producentów zainteresowanych wystawieniem pełnej produkcji.

Jednak ja, Darren i Charlie byliśmy solidarni w naszym uporze. Na tym etapie poczuliśmy się opiekunami tej historii, tego naszego dziecka. Miała ona potencjał na coś naprawdę zapierającego dech w piersiach, więc dla nas liczyło się „wszystko albo nic”. Ograniczenie obsady, zmniejszenie zespołu muzycznego czy rezygnacja z lalek – to nie były kompromisy, na które chcieliśmy pójść. Byliśmy wciąż nieznanymi autorami z nieznaną historią, więc nasza czelność mogła niepokoić, ale jasno daliśmy do zrozumienia, że producent, który chce „The Wicker Husband”, musi być niezwykle odważny.

Po ekscytacji poprzednim rokiem wydawało się, że utknęliśmy w martwym punkcie. Spędziliśmy niejedną ponurą noc, użalając się nad sobą nad pustym kuflem piwa i zastanawiając się, dlaczego nowe brytyjskie musicale są tak ryzykownym przedsięwzięciem.

W międzyczasie, pod wpływem impulsu, zgłosiliśmy „The Wicker Husband” na festiwal teatru muzycznego w USA. Jako brytyjski zespół wiedzieliśmy, że szanse są nikłe, ale uznaliśmy, że warto spróbować.

Kiedy odebrałem telefon z Nowego Jorku z propozycją jednego z ośmiu prestiżowych miejsc na festiwalu, zrobiłem pierwszą gwiazdę w moim dorosłym życiu.

2018 – NAMT Showcase
New World Stages, Nowy Jork COŚ, CZEGO NIGDY NIE WIDZIANO

National Alliance for Musical Theatre (NAMT) to organizacja non-profit zajmująca się wspieraniem i promocją teatru muzycznego. Ich coroczny Festival of New Musicals przyciąga inwestorów, producentów i dyrektorów artystycznych z całego świata.

Każdy zespół przygotowuje 45-minutowy fragment, który prezentowany jest dwukrotnie w ciągu dwóch dni. Trafiliśmy na wyjątkowo utalentowaną obsadę, która ćwiczyła w wolnych chwilach między swoimi występami na Broadwayu. Zobaczenie entuzjazmu aktorów i publiczności było czystą radością. Mimo unikalnego brytyjskiego charakteru naszej sztuki, okazało się, że historia „The Wicker Husband” jest uniwersalna.

Nasze doświadczenie z NAMT uwypukliło również to, jak bardzo ostrożni, skupieni na Londynie i nadmiernie polegający na uznanych nazwiskach jesteśmy w Wielkiej Brytanii.

W UK rzadko ufa się nowym historiom i jeszcze rzadziej wierzy, że widzowie pójdą z nami nieprzetartymi szlakami. Byliśmy zdumieni liczbą nagród, stypendiów, wyjazdów twórczych i możliwości inwestycyjnych dostępnych w Stanach – wszystkie dedykowane wspieraniu innowacyjnych pomysłów i młodych talentów. Tam traktuje się nowe musicale bardzo poważnie; to część ich kulturowego DNA. Moglibyśmy się sporo od nich nauczyć.

Przyjęcie naszej prezentacji i mnóstwo kontaktów, które nawiązaliśmy, otworzyły nam oczy. Jednak wśród wszystkich producentów i teatrów z całej Ameryki Północnej był jeden uczestnik festiwalu, który ucieszył nas najbardziej: Paul Hart.

https://youtu.be/KjP4K8LH4RM

 

JA DOSTARCZĘ WIKLINĘ

Dyrektor artystyczny Watermill Theatre był w naszym kręgu zainteresowań od lat. Brał udział w panelach podczas naszych warsztatów mentorskich i od tego czasu wszyscy – w tym Paul – flirtowaliśmy z myślą o produkcji. Ożywienie „The Wicker Husband” w tak sielankowym otoczeniu, wśród wierzb i wijącej się rzeki, byłoby cudownie metaforyczne.

Ale mimo że to miejsce było idealne, spektakl był duży i wymagający; potrzebował starannego planowania strategicznego. Szczerze mówiąc, niemal porzuciliśmy ten pomysł.

Kiedy więc Paul przyleciał do Nowego Jorku na naszą prezentację na NAMT, poczuliśmy się jak w filmie Richarda Curtisa, gdy główny bohater dociera na lotnisko w ostatniej sekundzie. Nie wiemy dokładnie, jakie sznurki musiał pociągnąć Paul – jakich czarów użył – ale jakimś cudem wszystko się udało.

Marzec 2020 r. Ostatni dzień prób. Przez kilka tygodni całymi dniami kręciłem się po różnych pomieszczeniach Watermill – dowoziłem poprawki do tekstu, podglądałem, jak lalki ożywają, mijałem aktorów powtarzających kwestie na korytarzach, zaglądałem przez okna, gdy ustawiano choreografię. Piękna maszyna. Teatr w najlepszym wydaniu.

16 marca, 19:30. „Moi drodzy, dziękujemy, że przyszliście”. Paul Hart stoi na pięknej scenografii Anny Kelsey przed publicznością wieczoru prasowego. Mówi nam, że premier właśnie wydał oświadczenie – choć widzowie już wiedzą; telefony wibrowały cały wieczór. Rząd „stanowczo zaleca”, aby wszystkie teatry zostały zamknięte. Watermill zaprasza nas wszystkich, byśmy zostali i obejrzeli ten ostatni występ.

I tak się stało. Nieświadomi tego, jak długo to potrwa ani kiedy wszystko wróci do normy, obsada i ekipa „The Wicker Husband” wyszli na scenę.

SPLOT ZACZYNA SIĘ OD NOWA

Przychodzimy do Teatru, bo kochamy słuchać opowieści. Pracujemy w Teatrze, bo kochamy je opowiadać. Opowiadacze pragną dreszczu emocji, gdy prowadzą widownię głęboko w nieznane. „Chodźcie za nami” – śpiewamy – „znamy drogę”.

Ale często wcale tej drogi nie znamy. Brniemy oślepieni przez błoto, mając nadzieję, że tam, za tymi drzewami, coś jest. Tuż za tymi drzwiami.

Tak właśnie wyglądało splatanie „The Wicker Husband”. Nie było żadnej ładnej ścieżki do celu, tylko seria odważnych skoków, błędnych zakrętów i pomocnych dłoni.

Kiedy w 2020 roku spektakl otrzymał ten potężny cios, myślałem, że to koniec. Że to była nasza jedyna szansa. Strata była... głęboka. Usiadłem pod prawdziwą wierzbą, kilka kroków od teatru, i płakałem. Strata swego „dziecka” to straszna rzecz.

Ale do wychowania dziecka potrzeba całej wioski. Kiedy w końcu podniosłem się z żalu, zobaczyłem Watermill, Charlie, Darrena, naszych mentorów, przyjaciół i towarzyszy – naszą wioskę, zdeterminowaną, by opowiedzieć tę historię. Nie było łatwo, ale oto jesteśmy.

A Wy jesteście tutaj, by słuchać.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O „THE WICKER HUSBAND” TUTAJ

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS