WIADOMOŚCI
RECENZJA: Opowieść wigilijna, Derby Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Gary Stringer
Share
Gary Stringer ocenia adaptację „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa pióra Neila Duffielda, wystawianą obecnie w Derby Theatre.
Fot.: Robert Day A Christmas Carol (Opowieść wigilijna)
Derby Theatre
Cztery gwiazdki
ZAREZERWUJ BILETY
Wydana po raz pierwszy w 1843 roku „Opowieść wigilijna” Karola Dickensa to bez wątpienia jedna z najważniejszych bożonarodzeniowych historii świata. Napisana w epoce oszczędności, idealnie wpisała się w ducha połowy epoki wiktoriańskiej, pomagając zdefiniować nasze współczesne postrzeganie świąt – w tym tradycje, które pielęgnujemy do dziś, a nawet popularność życzeń „Wesołych Świąt”. Utwór doczekał się niezliczonej liczby adaptacji w niemal każdym gatunku, a postać zgryźliwego Scrooge’a z jego słynnym „Bzdura!” inspirowała artystów od Anthony'ego Newleya po Michaela Caine'a, Patricka Stewarta i Marcela Marceau.
Fot.: Robert Day
Po sukcesie produkcji z 2014 roku, napisanej przez Neila Duffielda i wyreżyserowanej przez dyrektor artystyczną Derby Theatre, Sarah Brigham, „Opowieść wigilijna” powraca, by znów nawiedzić Derby. Tym razem została ona odświeżona przez reżysera Olivera O’Shea, który doskonale zna tutejszą scenę, pracując wcześniej jako asystent przy „Jasiu i Małgosi” oraz „Piotrusiu Panu”. Planowanie rozpoczęło się już w zeszłe Boże Narodzenie – celem O’Shea było wprowadzenie do spektaklu więcej muzyki na żywo, co w pełni się udało. Seria klasycznych kolęd i rymowane wersy nadają narracji dynamiki. Zgodnie z zasadą, by nie naprawiać czegoś, co działa, Oliver serwuje widzom mnóstwo niespodzianek, silnych emocji i momentów autentycznej grozy. Co więcej, ta mroczna przestroga z udziałem czterech zjaw sprawiła, że obecni na widowni nastolatkowie momentami krzyczeli ze strachu.
Fot.: Robert Day
Ośmioosobowa obsada gra na wielu instrumentach i wciela się w liczne role, a Gareth Williams jako gderliwy Scrooge jest wyjątkowo przekonujący. Świetnie prowadzi swoją postać przez całą przemianę: od niedowierzania i niechęci, przez smutek i żal, aż po radość z odnalezienia świątecznego ducha. Aimée Kwan w roli Belle zaliczyła pewny i udany debiut zawodowy, z kolei James McLean wnosi do spektaklu nutkę humoru rodem z pantomimy jako żywiołowy Duch Teraźniejszych Świąt, co ciekawie kontrastuje z jego surową i mroczną kreacją Jacoba Marleya. Cały zespół sprawnie tworzy galerię znanych postaci w różnych planach czasowych podczas wizyt kolejnych duchów. Wspiera ich rotacyjnie jedna z trzech grup młodych lokalnych aktorów – podczas tej prezentacji grupa „czerwona” wykonała doskonałą robotę.
Scenografię dominuje mechanizm zegarowy, współgrający z okrągłą sceną – oba elementy są sprytnie wykorzystywane w miarę jak śledzimy losy Ebenezera, kibicując mu w jego odkupieniu. Pomysłowe oświetlenie, oprawa dźwiękowa, zręczne efekty iluzjonistyczne oraz instrumenty muzyczne budują atmosferę nawiedzenia, która całkowicie pochłonęła widownię. Wszelkie obawy, że nastoletnia publiczność nie oderwie się od telefonów, szybko się rozwiały.
Fot.: Robert Day
Co Dickens pomyślałby o naszym XXI wieku, w którym mimo postępu jego „bliźniacze potwory” – ignorancja i nędza – wciąż są tak bardzo widoczne? Mam nadzieję, że pocieszenie przyniósłby mu przekaz płynący z tego spektaklu. Gdy Scrooge i publiczność przenoszą się ponad morzami i górkami, wybrzmiewa uniwersalne przesłanie dobrej woli w feerii świateł i wielu językach – „Wesołych Świąt” dla każdego bez wyjątku.
Spektakl grany do 4 stycznia 2020 r.
Przeczytaj nasz artykuł o Innych inscenizacjach „Opowieści wigilijnej” w Wielkiej Brytanii ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności