Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Angela – słuchowisko Marka Ravenhilla ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje autobiograficzną sztukę Marka Ravenhilla „Angela”, zaprezentowaną w ramach Sound Stage – nowej internetowej platformy teatru dźwiękowego.

Mark Ravenhill ze swoją kamerą filmową w 1971 roku. Zdjęcie: Mark Ravenhill Angela Angela. Streaming: 26-28 marca oraz 1-2 kwietnia (wszystkie spektakle o 19:00, z wyjątkiem 28 marca o 16:00) - www.pitlochryfestivaltheatre.com oraz www.lyceum.org.uk

4 gwiazdki

„Angela” to pierwsza sztuka otwierająca sezon Sound Stage – nowej cyfrowej platformy audio, stworzonej przez Pitlochry Festival Theatre, Royal Lyceum Theatre oraz Naked Productions. Jest to zarazem pierwszy autobiograficzny tekst Marka Ravenhilla. W wieku 84 lat, zmagając się z demencją, matka Ravenhilla, Angela, spogląda wstecz na swoje życie. Walczy z zanikającymi wspomnieniami, powracając do trudów macierzyństwa i straty córki. Klamrą kompozycyjną sztuki jest trwająca całe życie miłość Marka do baletu oraz jego zmagania z nauką tańca po pięćdziesiątce. To głęboko szczery, piękny i przejmujący tekst, który pozwala nam zajrzeć w głąb zagubionego umysłu Angeli, rozświetlanego chwilami uderzającej jasności.

Mark Ravenhill jako niemowlę w 1967 roku z matką Angelą i ojcem Tedem. Zdjęcie: Mark Ravenhill Angela

Kluczowym punktem jej wspomnień jest dziecięca fascynacja Marka filmową adaptacją baletową opowieści Beatrix Potter, a zwłaszcza postacią Jemimy Kałużyńskiej (Jemima Puddle-Duck) – wspomnienie, które Mark pogrzebał, a które powróciło po śmierci matki, gdy zaczął pisać tę sztukę. (Mały Mark był dość wymagający, chcąc odtworzyć taniec Jemimy i nigdy nie będąc w pełni zadowolonym z jej kostiumów: „Zawsze chciał więcej!”). Jego ojciec, Ted, czyta mu bajki i odprawia wieczorne rytuały kąpieli – z każdej linijki tego tekstu emanuje prawdziwa miłość. Wspaniała obsada buduje wyraziste obrazy: Marka w kostiumie Jemimy, jego taty filmującego te popisy, pasji Angeli do amatorskiego teatru i jej słynnego ciasta orzechowego. Pam Ferris jest genialna w roli starszej Angeli, wciągając słuchacza w swój świat intymności i zagubienia; zapomina, że ma syna, tęskni za utraconą córką, a mimo to pozostaje portretem silnej kobiety. Toby Jones jako Ted jest wrażliwy i silny, stanowiąc stałe oparcie dla rodziny.

W znakomitej reżyserii Polly Thomas, Ravenhill idealnie konstruuje swoją opowieść, która – choć na wskroś autobiograficzna – zawiera wiele scen bliskich każdemu słuchaczowi. Moja mama również cierpiała na demencję w ostatnich latach życia i choć moje doświadczenia były inne, odnalazłem tu wiele wspólnych punktów. Sztuka w sposób bezkompromisowy portretuje brutalność demencji, ale to miłość, dobroć i wzajemne wsparcie wysuwają się na pierwszy plan. Piękne, obowiązkowe dzieło całego zespołu.

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS