Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Bounder And Cad, The Pheasantry ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Udostępnij

Bounder and Cad

The Pheasantry

3 września 2016

4 gwiazdki

Reklamowani jako „hultajski duet kabaretowy, który próbowali ocenzurować włodarze z Downing Street, dopóki ich jazzowe rytmy nie porwały premiera do tańca w samych skarpetkach”, Bounder and Cad to dwaj niespełna trzydziestoletni Brytyjczycy. W stylu przypominającym Fascinating Aïda czy duet Kit and The Widow, podbijają londyńską scenę kabaretową humorem, który w deszczowy sobotni wieczór w Londynie rozbawił do łez publiczność zgromadzoną w The Pheasantry.

W nowym programie zatytułowanym „Warning: - Implicit Content”, Adam Drew (Bounder) i Guy Hayward (Cad) zaprezentowali dwa czterdziestominutowe sety przy akompaniamencie niezwykle sprawnych dłoni Bena Comeau.

Nie ma wątpliwości, że ich komediowe spojrzenie na bieżące wydarzenia, politykę i brytyjską mentalność nie tylko trafia w punkt, ale wręcz bezlitośnie obnaża przywary brytyjskiego establishmentu. Rozpoczęli od hołdu dla „księcia playboya” – Harry'ego – do melodii „Prince Ali” z disnejowskiego „Aladyna”, prezentując błyskotliwy, ostry jak brzytwa dowcip. Ich finałowy numer „Greece Frightenin’!”, w którym Merkel i Tsipras negocjują ratunek dla Grecji, był absolutnym hitem. Interpretacja Angeli Merkel w wykonaniu Boundera wywołała u większości z nas salwy śmiechu.

Materiał zaprezentowany tego wieczoru był eklektyczny – od kiczowatej piosenki o miłości (dosłownie „serowej”), przez utwór o kochliwym wielorybie, aż po wersję „Clare de Lune” Debussy'ego nałożoną na „A Nightingale Sang in Berkeley Square”. To ostatnie wydało mi się nieco karkołomne, ale mimo to oczarowało słuchaczy.

Pianista Comeau dba o dynamiczne tempo, a jego akompaniament błyszczy przez cały występ. W takim miejscu jak The Pheasantry łatwo byłoby zdominować wykonawców, lecz Comeau idealnie współgra z chłopakami, zapewniając im perfekcyjne tło muzyczne.

Całość opiera się na bardzo brytyjskiej wrażliwości – to humor, który sprawia, że śmiejemy się razem z nimi, a nie z nich. Ich przekorna relacja na scenie buduje atmosferę, dzięki której widz czuje się częścią każdego żartu.

Z niecierpliwością czekam na nowy materiał, z którym ta dwaj łobuzeria powróci w nadchodzącym roku, w miarę jak zbliżać się będzie Brexit, a oni jeszcze głębiej zajrzą w brytyjską duszę.

Jeśli zaś chodzi o utwór zakazany przez Downing Street 10 – ten, dzięki któremu okrzyknięto ich brytyjską odpowiedzią na Pussy Riot – to ich błyskotliwa satyra na współpracę Camerona i Clegga była pełna dowcipnych kontrapunktów, po których chciało się prosić o bis.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O DUECIE BOUNDER AND CAD

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS