Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Henryk V, Katedra Southwark ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

helenapayne

Udostępnij

Zespół Antic Disposition w spektaklu Henryk V. Fot.: Scott Rylander Henryk V

Katedra Southwark

3 lutego 2017

5 Gwiazdek

Więcej informacji

Henryk V w wykonaniu Antic Disposition w pełni zasługuje na trasę wznowieniową po brytyjskich katedrach. To sprawnie naoliwiona teatralna machina – świetnie zagrana, zaprojektowana i przemyślana. Założenie produkcji jest proste, lecz błyskotliwe: francuscy i angielscy żołnierze w szpitalu polowym odgrywają kronikę Szekspira, znajdując się ironicznie blisko miejsca, gdzie 500 lat wcześniej ich wojska starły się pod Azincourt. Spektakl odhacza wszystkie ważne punkty, upamiętniając 400. rocznicę śmierci Szekspira oraz stulecie Wielkiej Wojny, a jednocześnie brzmi niezwykle aktualnie i świeżo. Powiedzenie „potrzeba jest matką wynalazków” doskonale pasuje do tej inscenizacji. Prostą scenografię wykorzystano z ogromną wyobraźnią. Nigdy nie próbuje ona rywalizować z majestatem katedralnej architektury, a aktorzy sprawnie zmieniając role, dostarczają wzorowe widowisko – to dowód na to, że zespół jest u szczytu swoich możliwości.

Dla tych z nas, którym bliska jest Biblia króla Jakuba, słuchanie Szekspira w murach świątyń nie jest nowością, jednak istnieje coś fundamentalnie ekscytującego w widoku brudnego, chaotycznego ludzkiego życia wdartego z całym impetem w przestrzeń zazwyczaj zarezerwowaną dla refleksji i ukojenia. Widownię usadzono w nawie katedry Southwark w układzie „traverse” (po dwóch stronach sceny): to rozwiązanie nadaje akcji dynamizmu i stwarza dreszcz bliskości, jednocześnie wizualnie oddzielając od siebie armie Francji i Anglii. Sztuka zaczyna się korowodem nieszczęścia, gdy żołnierze słaniają się przez transept pod opieką uwijających się pielęgniarek. Następnie, dzięki prostemu gestowi podarowania egzemplarza „Henryka V” przez angielskiego żołnierza swojemu francuskiemu wybawcy, ranni uciekają z przygnębiającego szpitala polowego w świat tekstu Szekspira.

Henryk V w wykonaniu Antic Disposition. Fot.: Scott Rylander

Konwencja teatru w teatrze świetnie współgra z elementami komediowymi, w tym z cudownie rozwlekłymi wywodami Charlesa Neville’a jako Arcybiskupa Canterbury. Rhys Bevan (dobrze znany słuchaczom słuchowiska „The Archers”) już nie jako książę-playboy, lecz dojrzały monarcha, po mistrzowsku oddaje frustrację i stalową determinację, walcząc ze swoją nadszarpniętą reputacją równie mocno, co z obcą armią. Słynna przemowa w dniu św. Kryspina wygłaszana jest w samym środku rugbowego młyna, a Bevan, uniesiony w górę, wywołuje elektryzujący efekt, gdy jego głos niesie się echem po monumentalnej katedrze. Jednak dramaturgia osiąga swój szczyt w finale pierwszej połowy, kiedy Adam Philps grający Bardolpha, nie potrafiąc odróżnić odgrywanej rzeczywistości od sztuki w sztuce, ulega atakowi nerwicy frontowej. Przypomina nam to o brutalności i ciężarze wojny, których nie ukryje żadna poezja ani sceniczne popisy.

Henryk V w wykonaniu Antic Disposition. Fot.: Scott Rylander

Kierownictwo muzyczne Rosie Williamson wykonuje świetną robotę, tworząc tło dla spektaklu – możemy usłyszeć pieśni zarówno w języku francuskim, jak i angielskim. Dean Riley jako rozkapryszony Delfin urozmaica nagraną ścieżkę dźwiękową dzięki partom na akordeonie, a śpiew całego zespołu jest harmonijny i spójny z tematyką Wielkiej Wojny.

Często problematyczna scena z Katarzyną została potraktowana z wyczuciem przez Bevana i Floriane Anderson. „Stłumiona muzyka” (broken music) jej postaci zostaje tu wzbogacona o szeroki wachlarz emocji, widoczny w każdym spojrzeniu i geście. Na uwagę zasługują również Louise Templeton w podwójnej roli Pani Chybcik i Alicji oraz pewny siebie Callum Oates jako Exeter i Bates. To jednak przede wszystkim sukces zespołowy – wszyscy aktorzy wspierają się nawzajem, tworząc prawdziwe „braterstwo broni”.

Henryk V w wykonaniu Antic Disposition. Fot.: Scott Rylander

Produkcja Antic Disposition obnaża niebezpieczeństwa ślepego patriotyzmu i uniwersalne straty niesione przez każdy konflikt. Henryk V to opowieść o chłopcu, który chce bawić się w wojnę, ale jako mężczyzna musi udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Moim jedynym zastrzeżeniem może być fakt, że w drugiej połowie emocje nie osiągnęły już tak wysokiego pułapu jak w pierwszej, a tempo w samym finale mogłoby być nieco żywsze. Niemniej jednak, gdyby wszystkie katedry potrafiły skłaniać do tak głębokiej zadumy, wzorowo wypełniałyby swoją misję. Myślę, że Szekspir z pewnością by to zaaprobował i nie sposób nie zgodzić się z moją studentką (która również tam była), że „to było po prostu genialne”.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O TRASIE SPEKTAKLU HENRYK V FORMACJI ANTIC DISPOSITION

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS