Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Living With The Lights On, Young Vic ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

helenapayne

Share

Living With The Lights On

Young Vic

17 marca 2016

5 gwiazdek

Niezaprzeczalną prawdą jest, że nic nie wychodzi teatrowi lepiej niż autoironia i branie samego siebie pod lupę. „Living With The Lights On” to brutalnie szczera i przejmująca opowieść Marka Lockyera o jego drodze – od obiecującego aktora Royal Shakespeare Company, przez całkowite załamanie nerwowe, aż po mozolny powrót do życiowej równowagi. To niezwykłe dzieło i obowiązkowa pozycja dla każdego, kogo życie zostało dotknięte tematem zdrowia psychicznego. (Czyli, krótko mówiąc, dla wszystkich).

Monodram, zwłaszcza oparty na refleksjach nad karierą aktorską, mógłby łatwo osunąć się w stronę narcystycznego użalania się nad sobą. Tutaj jednak od pierwszej chwili rozbraja nas sam Mark, który osobiście wita widzów w drzwiach i zaprasza do przestrzeni studyjnej Young Vic. Energiczny i serdeczny, Mark uspokaja nas i przypomina, że możemy zapomnieć o teatralnych konwenansach czy czwartej ścianie – jest tu po prostu po to, by opowiedzieć nam historię.

I co to za historia! Wśród porozrzucanych na scenie teatralnych rekwizytów, Mark tka opowieść o swoim dotychczasowym życiu. Przeskakując od wyrazistych, ciętych charakterystyk po absurdalnie banalne parodie, doprowadza widownię do niekontrolowanego śmiechu. Jednak w mgnieniu oka potrafi zadać emocjonalny cios, obnażając kruchą wrażliwość człowieka stojącego nad przepaścią. Proces upadku Marka zwiastuje pojawienie się śliskiego Amerykanina, który przedstawia się jako diabeł i nie odstępuje go na krok, agresywnie niszcząc jego relacje z rodziną, przyjaciółmi, kochankami, a ostatecznie z samą rzeczywistością.

Coraz bardziej ekscentryczne zachowanie Marka ewoluuje od szelmowskiej pychy do niebezpiecznych urojeń, gdy okrada i rani emocjonalnie tych, którzy próbują mu pomóc. Byłem zdumiony jego otwartością w dzieleniu się bólem i wstydem, jaki zadał bliskim; na widowni słychać było jęki zawodu, gdy bohater zdradzał i oszukiwał postaci, które wcześniej opisywał z taką miłością. Ostatecznie, po wielokrotnych próbach samobójczych, podpaleniu i pobytach w różnych placówkach psychiatrycznych, czyny Marka doprowadzają go do więzienia. To właśnie tam, co brzmi wręcz rozdzierająco, po raz pierwszy od lat poczuł się „bezpieczny”... „za metrami ceglanego muru”.

Równie godna podziwu jest jego niechęć do potępiania przedstawicieli służby zdrowia czy wymiaru sprawiedliwości, z którymi miał styczność. Przeciwnie – na końcu staje przed nami dumny, twierdząc, że jest „żywym dowodem” na skuteczność systemu, bo dzięki ich ciężkiej pracy zdołał wrócić do normalnego życia. To właśnie to rozedrganie Lockyera – między aroganckim rzucaniem nazwiskami wielkich sław a pokorną wdzięcznością – czyni ten spektakl tak pociągającym. Kiedy wspomina swoje klasyczne role, sposób, w jaki operuje wierszem, lśni taką siłą i warsztatem, że natychmiast chce się go zobaczyć w pełnowymiarowej inscenizacji.

Widać wyraźnie, jak bardzo ta produkcja dojrzała pod błyskotliwą reżyserią Ramina Graya, choć trudno zgadnąć, jakie będą jej dalsze losy po tym krótkim cyklu pokazów. Materiał i samo wykonanie z pewnością zasługują na dłu obecność na afiszu, ale ostatecznie ta historia jest dla aktora formą egzorcyzmowania własnych demonów. Jeśli celem spektaklu było ponowne wprowadzenie Marka Lockyera do środowiska teatralnego, to zadanie zostało wykonane. Jeśli jednak celem było wywołanie dyskusji na niezwykle aktualny temat zdrowia psychicznego, to echo tej opowieści z pewnością poniesie się znacznie dalej.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS