WIADOMOŚCI
RECENZJA: Metamorphoses, Earl Haig Hall ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
redakcja
Share
Metamorfozy Owidiusza
Opracowanie: Pants on Fire
Earl Haig Hall
8 października 2015
5 gwiazdek
Recenzja: James Garden
Earl Haig Hall to relikt zapomnianej epoki – przypomina piwnicę w kościele lub domu kultury z lat 30., tyle że z dobrym, tradycyjnym jedzeniem pubowym. Jest to również idealna sceneria dla wspaniałej, site-specific adaptacji „Metamorfoz” Owidiusza w wykonaniu grupy Pants on Fire.
Świeża wizja reżysera Petera Bramleya przebija przez tę pozornie prostą interpretację antycznego tekstu. Zostajemy rzuceni w samo serce II wojny światowej – momentu, który można uznać za kluczowy punkt zwrotny dla XX-wiecznej Europy (Zmiana? Metamorfozy? Rozumiemy się, prawda?). Na pierwszy rzut oka spektakl wygląda na wyjątkowo niskobudżetowy, ale zdaje się to być zamierzonym zabiegiem. Można ulec złudzeniu, że to kolejna typowa produkcja z nurtu fringe, jednak prawdziwa magia dzieła objawia się wraz z ewolucją efektów scenicznych. Marionetki, projekcje, pomysłowe kostiumy, dopracowany ruch sceniczny oraz niewielki zespół, w którym każdy aktor mierzy się z 4-6 rolami, a do tego oryginalna muzyka i teksty piosenek Lucy Egger – wszystko to składa się na mistrzowski przewodnik po antycznych mitach i legendach, które wielu uważa za nieprzystępne.
Często mówi się, że potrzeba jest matką wynalazku, a ten zespół udowadnia to w każdej sekundzie spektaklu. Przedstawiając nam coraz bardziej znane epizody – o Ikarze, który wzbił się zbyt wysoko, o budzącej grozę Meduzie, która staje się pięknym Pegazem, czy o Minotaurze i ateńskich ofiarach – twórcy sprawiają, że z ekscytacją wyczekujemy kolejnego scenicznego triku wspomagającego narrację. Pants on Fire to bez wątpienia mistrzowie inwencji.
Choć to nowa obsada i niektóre elementy ruchu scenicznego nie były jeszcze w pełni dopracowane – tak, „jazz hands” wymagają szlifu, a głośnikom brakuje wysokich tonów, przez co nagłośnienie brzmi nieco amatorsko – to jednak zdolność zespołu do zachwycania, wzruszania, a przy tym jednoczesna gra na kilku instrumentach i śpiew w nienagannej harmonii, budzą olbrzymi podziw.
„Metamorfozy” grane są do końca października, od czwartku do niedzieli. Choć Earl Haig Hall znajduje się w „najdalszych zakątkach” Crouch End, niech podróż Was nie przeraża. Warto wsiąść w każdy pociąg, metro czy autobus, byle tylko zobaczyć tę produkcję. To pozycja obowiązkowa.
Spektakl „Metamorfozy” w Earl Haig Hall potrwa do 30 października 2015
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności