WIADOMOŚCI
RECENZJA: Moll Flanders, Mercury Theatre Colchester ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje „Moll Flanders” Daniela Defoe, spektakl wystawiany obecnie w Mercury Theatre w Colchester.
Moll Flanders.
Mercury Theatre, Colchester
3.10.18
3 Gwiazdki
Zarezerwuj bilety Reżyser Ryan McBryde odniósł w tym roku ogromny sukces w Mercury dzięki nowemu brytyjskiemu musicalowi Pieces of String, który kilka tygodni temu przyniósł kompozytorowi Gusowi Gowlandowi nagrodę Stage Debut. Jego niezwykły kunszt reżyserski widać tu na każdym kroku – stworzył dynamiczną, tętniącą życiem wersję klasycznej powieści Daniela Defoe, opartą na dość „swobodnej” adaptacji Nicka Perry'ego. Choć trudno było oczekiwać, że produkcja dorówna doskonałości Pieces of String, to wciąż niezwykle udany wieczór w wykonaniu niezwykle utalentowanego zespołu.
Defoe głowi się, jak powtórzyć sukces Robinsona Crusoe, gdy nagle wpada na pomysł historii Moll Flanders – kobiety urodzonej w nędzy, porzuconej przez rodziców, dorastającej w sierocińcu w Colchester (co nadaje opowieści sympatyczny lokalny koloryt). Moll to postać wielowymiarowa: wielokrotna mężatką, złodziejka, prostytutka, bigamistka i kobieta, która przez przypadek poślubia własnego brata. Narracja jest spójna, a historia opowiedziana z absolutną klarownością, więc znajomość literackiego pierwowzoru nie jest wymagana. Największe brawa należą się scenografce Gabrielli Slade – stworzyła jedną z najlepszych dekoracji, jakie widziałem w Mercury: jest funkcjonalna, płynnie zmienia lokalizacje i świetnie współgra z genialnymi kostiumami, oświetleniem i dźwiękiem. To idealna przestrzeń dla popisów aktorskich.
Eva-Jane Willis jest znakomita jako Moll – rubaszna i sprośna tam, gdzie trzeba, ale też świetnie podkreślająca wrażliwość bohaterki, zwłaszcza gdy ta staje się typem złodziejki, którym pogardza. Jej autoagresja i wstręt do samej siebie są oddane po mistrzowsku. Bill Champion jako Defoe to niezwykle przekonujący narrator, który przez cały czas angażuje widownię cierpkimi uwagami o losach bohaterki oraz o naturze pisarstwa i kreacji, z wielkim urokiem burząc czwartą ścianę. Cały zespół jest fantastyczny, z łatwością wcielając się w galerię barwnych postaci. Annie Wensak bryluje w rolach „matek” – od słodkiej pielęgniarki po złowieszczą Mother Midnight. Mark Peachey błyszczy w kilku wcieleniach, Dan Bottomley zaraża energią (zwłaszcza jako rozbójnik Jemmy), a cały obsada z niesłychaną lekkością sięga po instrumenty, grając i śpiewając zachwycająco, szczególnie w numerach inspirowanych gospel z Głębokiego Południa.
I tu, moim zdaniem, pojawia się słabszy punkt produkcji – numery muzyczne. Odkąd Hamilton wstrząsnął światem musicalu, łącząc historię ze współczesnym brzmieniem, nowi twórcy chętnie idą w stronę rock opery (np. Six opowiada o żonach Henryka VIII w stylu girl bandu, a Wasted robi to samo z siostrami Brontë). Tutaj Moll Flanders stoi w rozkroku między tradycyjnym musicalem a nowoczesnym rockiem, przez co usłyszymy takie utwory jak „We Are Family”, „Fever” czy wspomniane gospel. Dla mnie zabrakło tu zdecydowania – pójście o krok dalej w którąś ze stron dodałoby spektaklowi wyrazistości. Skoro używa się nowoczesnego slangu, chciałbym, by całość w pełni oddała się stylistyce rock opery lub steampunka. To rubaszna, pieprzna farsa i bardzo mi się to podoba, ale momentami (zwłaszcza w pierwszej części) balansuje na granicy pantomimy, a motyw macierzyństwa mógłby wybrzmieć bardziej przejmująco.
Mimo to, zespół współpracuje ze sobą tak wspaniale, że wieczór mija błyskawicznie. To świetna zabawa, która z każdym kolejnym przedstawieniem bez wątpienia będzie coraz mocniej porywać publiczność. Warto wybrać się w tę epicką podróż z Moll – brawa dla Mercury za odważny repertuar.
KUP BILET NA MOLL FLANDERS
Zdjęcia: Scott Rylander
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności