WIADOMOŚCI
RECENZJA: Musik, Assembly Rooms, Edinburgh Fringe ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon ocenia Frances Barber w spektaklu Musik autorstwa Jonathana Harveya i duetu Pet Shop Boys, zaprezentowanym w Assembly Rooms w Edynburgu przed występami w Leicester Square Theatre.
Musik Assembly Rooms, Edinburgh Fringe
Cztery gwiazdki
AKTUALIZACJA: Musik powraca do londyńskiego Leicester Square Theatre na limitowany okaz czterech tygodni od 5 lutego 2020 r. Zarezerwuj bilety teraz!
Minęło 18 lat, odkąd Billie Trix po raz pierwszy wkroczyła na scenę w musicalu Pet Shop Boys „Closer to Heaven” na West Endzie. Ikona rocka, artystka i awangardowa aktorka powraca – tak samo kampowa i fantastyczna jak dawniej – w nowym solowym show „Musik”. Frances Barber w fenomenalny sposób powraca do roli, którą stworzyła w 2001 roku.
Mając 74 lata, Billie wciąż lśni pełnym blaskiem, rzucając wyzwanie wiekowi i śmiertelności poprzez chłonięcie każdego doświadczenia, jakie przynosi jej los. Dzięki powrotowi Jonathana Harveya w roli scenarzysty otrzymujemy barwną historię jej życia – od narodzin w komunistycznym Berlinie Wschodnim w 1945 roku, po przygody w Nowym Jorku, Wiedniu, Wietnamie, Paryżu i Londynie. Spektakl w reżyserii Josha Seymoura jest dowcipny, momentami absurdalny i często bezpruderyjny. Billie sypie ciętymi ripostami z ogromną klasą i polotem, lawirując między kreskami kokainy a łykami Jacka Daniel’sa. Nie każdy żart trafia w dziesiątkę, ale większość zdecydowanie bawi. Jej opowieść ilustruje barwne tło wideo zaprojektowane przez studio Milk, wykorzystujące archiwalne zdjęcia i grafiki. Nawet jej podkreślający sylwetkę biało-czarny kostium projektu Lee Newby’ego, dopełniony kapeluszem od Stephen Jones Millinery, jest prawdziwym hołdem dla życia gwiazdy rocka.
Billie rzuca nazwiskami przy każdej okazji. Jako muza Andy'ego Warhola, Jacksona Pollocka i Damiana Hirsta, swobodnie opowiada o imprezowaniu z Beatlesami, Mickiem Jaggerem czy Frankiem Zappą. W międzyczasie wykonuje swoje przeboje, które są swoistą podróżą przez historię powojennego rocka i popu. Po melancholijnym numerze otwierającym „Mongrel”, opowiadającym o dorastaniu bez miłości, przechodzimy do radosnej i cudownie surrealistycznej pochwały zupy, która „nigdy cię nie zawiedzie” – co wiąże się z faktem, że to ona zainspirowała Warhola do stworzenia jego najsłynniejszego dzieła. Utwór „Run, Girl, Run” stylizowany jest na protest song przeciwko wojnie w Wietnamie, zainspirowany kultową fotografią z 1972 roku przedstawiającą dziewięciolatkę poparzoną napalmem, co wywołuje pewien dysonans w show nastawionym głównie na rozrywkę. Znacznie lepiej odnajdujemy się w pastiszu euro disco „Ich Bin Musik”, gdzie Barber wiruje pod dyskotekową kulą.
Fani oryginalnego musicalu z pewnością rozpoznają biograficzny hit Billie, „Friendly Fire”, przypominający o tym, że obok tej postaci nie da się przejść obojętnie. Aluzje do „Closer to Heaven” pojawiają się w spektaklu regularnie, ale ich znajomość nie jest konieczna, by dobrze się bawić. Show zamyka nowy utwór, który doskonale podsumowuje postać Billie i przesłanie „Musik”: to opowieść o przetrwaniu, patrzeniu w przyszłość i przeżywaniu „każdej chwili na sto procent”. To zabawny i podnoszący na duchu powrót bohaterki, która od zawsze była zbyt wielką osobowością na musical, w którym się narodziła.
Musik powraca do Leicester Square Theatre od 5 lutego 2020 r.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności