Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Queen Anne, Theatre Royal Haymarket ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Matthew Lunn

Share

Emma Cunniffe (Królowa Anna) i Romola Garai (Sarah Churchill) w spektaklu Królowa Anna. Fot.: Marc Brenner Królowa Anna (Queen Anne)

Theatre Royal Haymarket

10 lipca 2017

4 gwiazdki

Bilety tutaj Dynastia Stuartów obfitowała w barwnych władców; hańba upadku Karola I szła w szranki z zagadkowością jego poprzednika i rozwiązłością jego imiennika. Sztuka Helen Edmundson skupia się na ostatniej z tego rodu – chorobliwie nieśmiałej i tragicznie bezdzietnej Annie. Choć z pozoru nie wydaje się bohaterką wielkiego dramatu, jej historia daje fascynujący wgląd w realia Anglii przełomu XVIII wieku, ukazaną na tle wojny z Francją i Hiszpanią oraz rodzącej się potęgi satyryków.

Spektakl Królowa Anna otwiera gromadka prześmiewców wyśpiewujących bezlitośnie rubaszną pieśń o niepowodzeniach księżnej Anny (Emma Cunniffe) w wydaniu na świat zdrowego następcy tronu. Anna staje się też obiektem kpin swojej ukochanej powiernicy, Sarah Churchill (Romola Garai), podczas gdy mąż tej drugiej, zawodowy żołnierz i przyszły książę Marlborough (Chu Omambala), z podziwem obserwuje wpływ, jaki żona ma na przyszłą monarchinię.

Gdy w końcu spotykamy Annę – ubraną w brudną koszulę nocną, z nogami pokrytymi odleżynami – jej lęk jest wręcz namacalny, a uczucie do Sarah jawi się jako niebezpieczna obsesja. Jednak wstąpienie Anny na tron przynosi jej nowo odkrytą niezależność i pewność siebie. Dzięki wsparciu pokojówki Abigail Hill (Beth Park), wpływy Sarah zaczynają słabnąć. To, co następuje później, to zaciekła walka o odzyskanie pozycji na dworze, będąca odzwierciedleniem przemian zachodzących w całym kraju.

Obsada spektaklu Królowa Anna. Fot.: Marc Brenner

Fakt, że Anna w pierwszym akcie wzbudza jedynie litość, stanowi pewne wyzwanie narracyjne. Mimo błyskotliwego dowcipu i doskonałej struktury – objaśniającej zawiłości historyczne bez protekcjonalnego tonu – w początkowych scenach trudno znaleźć kogoś, komu moglibyśmy szczerze kibicować. Satyrycy, w tym lekarz księżnej – radosny Michael Fenton Stevens w roli drugoplanowej – Jonathan Swift (Jonny Glynn) oraz Robert Harley, spiker Izby Gmin (James Garnon), realizują nieco niejasne cele, co czyni ich momentami nużącymi. Postać Abigail Hill, z jej uczciwością i ciętym dowpiciem, nabiera tempa dzięki przemyślanej grze Beth Park dopiero w drugim akcie, podczas gdy Sarah Churchill w wykonaniu Garai i jej liczni wielbiciele skupieni są wyłącznie na własnej karierze. Lojalność i prostota serca Anny blakną przy jej zepsutym otoczeniu, przez co jej świat wydaje się mało zachęcający.

Romola Garai (Sarah Churchill) i Chu Omambala (John Churchill) w spektaklu Królowa Anna. Fot.: Marc Brenner

Jednak z chwilą koronacji zarówno Anna, jak i sama sztuka przechodzą cudowną transformację. Jej zapewnienia o braku politycznej wiedzy, żarliwa miłość do Sarah i pełne użalania się nad sobą kroki stawiane na scenie ustępują miejsca nowej twarzy królowej, która zaczyna wierzyć, że może stać się matką dla swojego schorowanego narodu. Edmundson po mistrzowsku poszerza horyzonty Anny w sposób realistyczny, nie tracąc przy tym nic z napięcia dramatycznego. Gdy Annie brakuje informacji, szuka wiedzy; gdy Sarah gani ją za decyzje polityczne, Anna szuka bliskości, a nie wybaczenia. Rola Cunniffe jest fenomenalna – pokazuje nie tylko złożoność postaci, ale i jej osobisty wzrost, nie zapominając o namiętnościach i tragediach, które ją ukształtowały.

Emma Cunniffe (Królowa Anna) i Romola Garai (Sarah Churchill) w spektaklu Królowa Anna. Fot.: Marc Brenner

Cunniffe i Garai tworzą na scenie znakomity duet; zmienna dynamika relacji Sarah i Anny obnaża ich najgłębsze pragnienia, nie oceniając przy tym jednoznacznie żadnej z nich. Sztuka zyskuje dzięki moralności skupionej na protagonistce, gdzie wydarzenia po wstąpieniu Anny na tron są interpretowane przez pryzmat postaci spiskujących i rozmyślających na scenie. Te refleksyjne przerywniki pozwalają na wykorzystanie elementów melodramatu – satyrycznego spisku mającego odebrać władzę Annie, groźby ujawnienia skandalizujących listów miłosnych czy defraudacji publicznych pieniędzy – co pomaga stworzyć wiarygodny obraz Anglii, którą włada królowa.

Obsada spektaklu Królowa Anna. Fot.: Marc Brenner

Choć Sarah Churchill przedstawiona jest jako postać na wskroś niesympatyczna, jej nienasycona ambicja ma w sobie tragiczny rys. Garai pięknie ukazuje niezdolność swojej bohaterki do dostrzegania dobra w innych – co świetnie kontrastuje z postacią służącej granej przez Park – oraz jej urojenia o wielkości, które dosłownie sprawiają, że jej dom budowany jest na niepewnych fundamentach. Kulminacją jest porywająca finałowa scena, w której obie aktorki wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności; ostatnia mowa Garai to historyczny „inside joke” z bolesną i niezwykle trafną puentą.

Królowa Anna to wnikliwy i godny podziwu obraz panowania jednej z mniej znanych angielskich monarchiń oraz jej skomplikowanej relacji z przyjaciółką z dzieciństwa. Choć sztuka potrzebuje chwili, by w pełni zaangażować widza, drugi akt jest wręcz wybitny. Emma Cunniffe i Romola Garai dają popis aktorstwa, a cały spektakl przynosi niezwykle satysfakcjonujące zakończenie.

KRÓLOWA ANNA BILETY - REZERWUJ TERAZ

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS