WIADOMOŚCI
RECENZJA: Rigoletto, Opera Holland Park, Londyn ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
timhochstrasser
Udostępnij
Tim Hochastrasser recenzuje operę Rigoletto Verdiego, wystawioną przez Opera Holland Park w ramach sezonu 2023.
Stephen Gadd (Rigoletto) i Alison Langer (Gilda). Fot.: Craig Fuller Rigoletto
Opera Holland Park
1 czerwca 2023
4 gwiazdki
Strona internetowa Opera Holland Park Rigoletto to być może najbardziej oryginalne dzieło z trio oper stanowiących centralną oś kariery kompozytorskiej Verdiego. Dominująca ciemna barwa orchestracji, skupienie na relacji ojca z córką oraz dramatyczny kunszt, z jakim operowe konwencje – jak choćby klątwa – łączą się z przeszywającym realizmem psychologicznym, czynią tę operę wyjątkową. Zostało to docenione już podczas premiery w 1851 roku i od tamtej pory dzieło nie schodzi z afisza.
Fot.: Craig Fuller
Znalezienie nowego spojrzenia na tak znane i uwielbiane dzieło to dla reżysera nie lada wyzwanie. Cecilii Stinton udaje się to jednak poprzez przeniesienie zdeprawowanego dworu Mantui w mury kolegium Oxbridge z czasów „Powrotu do Brideshead”. To obraz elity, która zbłądziła – gdzie autorytety są lekceważone, a pijaństwo i przedmiotowe traktowanie kobiet jest na porządku dziennym. Ten rys epoki sygnalizowany jest już na początku, gdy otwierająca muzyka taneczna płynie z trzeszczącego, nakręcanego gramofonu – to zręczny zabieg, choć momentami może wydawać się nieco przydługi, zanim do głosu dochodzi prawdziwa orkiestra.
Alessandro Scotto di Luzio (Książę Mantui) i Hadley Pedley (Maddalena). Fot.: Craig Fuller
Mimo to, cała interpretacja jest niezwykle przemyślana – nie tylko pod kątem rysu postaci i hierarchii, ale także w kontekście scenografii. To jedna z tych okazji, gdy bardzo szeroka, lecz płytka scena w Holland Park pokazuje swoje atuty. Długie ciągi bibliotecznych regałów, boazerii i mebli z ciemnego drewna płynnie zmieniają się z wnętrz uczelni w obskurny bar. Z kolei proscenium zbudowane wokół orkiestry (praktyczna innowacja z czasów pandemii) skutecznie podkreśla izolację prywatnego życia Rigoletta i odosobnienie Gildy.
Fot.: Craig Fuller
Lee Reynolds prowadzi City of London Sinfonia z finezyjną delikatnością. Świat dźwięków tej opery nie mógłby bardziej różnić się od następnego w kolejności „Trubadura”. Mało tu czystej brawury, a nawet burza w ostatnim akcie brzmi bardziej złowieszczo i grobowo niż gwałtownie. Oszczędne tekstury i operowanie dynamiką są kluczowe dla oddania atmosfery spisku, kłamstwa i złamanych życiorysów, która unosi się nad akcją. Pod tak przekonującą batutą efekty te wybrzmiewają niezwykle silnie.
Stephen Gadd jako Rigoletto. Fot.: Craig Fuller
Rola tytułowa w wykonaniu Stephena Gadda budzi szacunek – i to pomimo (a może właśnie dlatego), że artysta zmagał się wyraźnie z niedyspozycją głosową. To kreacja cieplejsza niż zwykle; od razu czujemy, że Rigoletto jest ofiarą dworskiej kultury, a nie jej sarkastycznym filarem. Przedstawienie go jako niepełnosprawnego weterana wojennego – być może uczelnianego woźnego? – zamiast tradycyjnego garbusa, wzmacnia tę interpretację. Siła jego zemsty uderza więc bezpośrednio w księcia i jego popleczników, a on sam szybko żałuje swojej pogardy wobec Monterone. Jego wyrzuty sumienia oddane są z przejmującą, mroczną intensywnością.
Alison Langer jako Gilda. Fot.: Craig Fuller
Gwiazdą wieczoru jest Alison Langer jako Gilda. Zbyt często postać ta bywa grana w sposób nader pasywny, jako ofiara mężczyzn. Tym razem od samego początku ma w sobie znacznie więcej energii – dusi się w zamknięciu i łaknie nowej relacji z mężczyzną, który okazuje się księciem. Nadaje to jeszcze większej głębi jej mistrzowskiemu wykonaniu kluczowej arii „Caro nome” oraz późniejszym scenom, w których broni się przed rolą łatwej ofiary. Sam finał opery to również popis reżyserskiej inwencji – Gilda odchodzi przez widownię, zamiast niezręcznie „ożywać” w worku, w którym znajduje ją konający Rigoletto.
Simon Wilding (Sparafucile) i Alison Langer (Gilda). Fot.: Craig Fuller
Role drugoplanowe są obsadzone znakomicie – Sparafucile i Maddalena w wykonaniu Simona Wildinga i Hannah Pedley są postaciami znacznie bogatszymi niż zazwyczaj. Chór, jak to w Opera Holland Park bywa, jest w doskonałej formie wokalnej, a każdy z chórzystów z ogromną wiarygodnością odgrywa własną mikro-historię. Nieco mniej przekonujący jest Alessandro Scotto di Luzio w roli księcia, zdradzający oznaki wysiłku w górnych rejestrach.
Podsumowując, produkcja ta jest doskonałym otwarciem sezonu w Holland Park, łączącym wysokie standardy artystyczne z odwagą w poszukiwaniu nowych dróg prezentacji klasyki.
Spektakle Rigoletto odbywają się do 24 czerwca 2023 r.
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności