Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Rosmersholm, Duke of York’s Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Udostępnij

Mark Ludmon recenzuje adaptację „Rosmersholm” Ibsena autorstwa Duncana Macmillana, którą można obecnie oglądać w Duke of York’s Theatre.

Lucy Briers, Giles Terera, Hayley Atwell i zespół Rosmersholm. Fot.: Johan Persson RosmersholmDuke of York’s, LondynPięć gwiazdek Zarezerwuj teraz Ibsen napisał „Rosmersholm” pod wpływem powrotu do Norwegii po latach wygnania, gdy zastał swoją ojczyznę pogrążoną w politycznym chaosie i głębokich podziałach. W historii byłego pastora, Johna Rosmera, rozpartego między konserwatywną tradycją a radykalnymi zmianami, autor kreśli obraz świata, w którym polityka przypomina brutalny sport, a rywalizujące frakcje walczą o głosy za pomocą szukającej skandali prasy. W nowej adaptacji Duncana Macmillana te napięcia wybrzmiewają w sposób, który niepokojąco przypomina współczesną, podzieloną Brexitem Brytanię.  Polityka zaczęła polegać bardziej na krzyku niż na sensie, bardziej na emocjach niż na faktach. Prasa, podzielona na zaciekle zwalczające się obozy polityczne, tropi kolejne skandale i publikuje kłamstwa, „w które nie wierzą nawet sami właściciele gazet”. Dla niektórych wygląda to tak, jakby planem było rzucone hasło: „chcą, żebyśmy walczyli, by odwrócić naszą uwagę”. Hayley Atwell i zespół Rosmersholm. Fot.: Johan Persson Akcja dramatu pozostaje jednak osadzona w końcówce XIX wieku, a bohaterami kierują wartości mocno zakorzenione w tamtej epoce. Sztuka zgłębia Ibsenowską koncepcję szlachectwa, rozumianą jako wzniosłość charakteru, umysłu i woli, a nie przynależność klasową – choć wciąż czuć tu powiew elitaryzmu. To także czasy, w których kobiety nie mają prawa głosu i są uważane za gorsze, co stało się inspiracją do stworzenia jednej z najbardziej niezwykłych postaci Ibsena – Rebeki West. Ta protofeministka o rewolucyjnych poglądach zainicjowała przemianę swojego przyjaciela, Rosmera, z reakcyjnego patrycjusza w orędownika równości społecznej. Giles Terera i Hayley Atwell w Rosmersholm. Fot.: Johan Persson Przeciwwagą dla niej jest konserwatywny Kroll, którego Macmillan awansował z lokalnego nauczyciela na prawicowego gubernatora – pozbawionego skrupułów polityka, dla którego los skrzywdzonych osób nie ma znaczenia, gdy w grę wchodzi zdobycie władzy przez jego partię. Kroll jest również bratem zmarłej żony Rosmera, Beth, która odebrała sobie życie w stawie przy ich domu, odkrywszy, że nie może dać mężowi następcy. To właśnie te osobiste relacje sprawiają, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko dramatem politycznym. Nie jest to również prosty obraz starcia prawicy z lewicą, gdyż uwaga skupia się na niezdolności Rosmera do opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron. Hayley Atwell, Tom Burke, Peter Wight i Giles Terera w Rosmersholm. Fot.: Johan Persson W rolę Rosmera wciela się z wielką intensywnością Tom Burke, nadając mu surową powagę, która wybucha pasją, gdy bohater zmaga się z wewnętrznymi konfliktami i utratą wiary. Jednak to Hayley Atwell błyszczy jako Rebeka, w pełni uosabiając jej rozdarcie między idealistycznymi przekonaniami a miłością do Rosmera. Mimo pogardy dla równości i klas pracujących, Kroll jest postacią znacznie bardziej złożoną niż typowy prawicowy czarny charakter, a to zasługa Gilesa Terery, który po mistrzowsku oddaje lęk człowieka przed zmianą i niepokojami społecznymi. Scenografia Rae Smith, z dwiema ścianami gęsto zastawionymi portretami Rosmerów z dwóch stuleci, podkreśla, jak bardzo przeszłość prześladuje wszystkich bohaterów – co jest częstym motywem u Ibsena. Choć niektóre z ich działań i motywacji mogą wydawać się obce widzowi z XXI wieku, reżyser Ian Rickson sprawia, że ich konflikty stają się namacalne i aktualne, a tragiczna nieuchronność losu znajduje odbicie w przejmującej muzyce Stephena Warbecka. „Rosmersholm” to jedna z rzadziej wystawianych sztuk Ibsena, ale dzięki adaptacji Macmillana wydaje się obecnie jedną z najbardziej trafnych. Spektakl grany do 20 lipca 2019 r.

KUP BILETY NA ROSMERSHOLM

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS