Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Shit-Faced Shakespeare w Leicester Square Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Matthew Lunn

Share

Obsada Shit-Faced Shakespeare. Fot. Rah Petherbridge Shit-faced Shakespeare Leicester Square Theatre, 26 kwietnia 2016

4 gwiazdki

Bilety tutaj Oficjalna strona Shit-faced Shakespeare, niepokornego dziecka grupy Magnificent Bastard Productions, opisuje spektakl jako „wybitnie intelektualną fuzję całkowicie poważnej sztuki Szekspira z całkowicie wstawionym członkiem obsady”. W ostatnich latach projekt zyskał ogromną popularność – gościł na festiwalach Fringe w Brighton i Edynburgu, a obecnie jest wystawiany w Teksasie, Massachusetts i Bostonie. To niezwykle obiecujące założenie, gwarantujące nieszablonowy wieczór. Niemniej jednak, budzi ono pewną dawkę podejrzliwości. Czy obsada naprawdę ma w składzie pijanego aktora? Czy to nie jest niebezpieczne? I czy pijana osoba na scenie nie będzie po prostu irytująca? Spektakl rozpoczyna Lewis Ironside, reżyser „procentowej” wersji Snu nocy letniej w Leicester Square Theatre, entuzjastycznie wyjaśniając, co nastąpi. Wyznaczony pijany aktor – rola ta rotuje przy każdym występie – jest jak najbardziej autentyczny, po czterech godzinach nieprzerwanego spożywania alkoholu przed wejściem na scenę. Podjęto wszelkie środki ostrożności, aby wieczór był bezpieczny i przyjemny zarówno dla widzów, jak i ekipy. Trzecie pytanie jest kwestią bardziej złożoną. Dla niektórych (choć pewnie nie dla tych, którzy kupują bilety na show o nazwie „Szekspirowski kac”) wizja pijanego aktora mierzącego się z najpiękniejszymi scenami w historii teatru brzmi jak koszmar – niczym oglądanie karaoke w wykonaniu przypadkowego nieznajomego.

Nie mogę obiecać, jakiego konkretnie występu będziecie świadkami po zakupie biletów. Osoby pod wpływem są z natury nieprzewidywalne; pijana Hermia z pewnością będzie miała inne pomysły niż pijany Lizander i na odwrót. Mogę jedynie powiedzieć, że dla mnie było to niezwykle radosne doświadczenie. Scena otwierająca, skomplikowany taniec obu par kochanków, idealnie zilustrowała to genialnie absurdalne założenie, gdy jeden z aktorów desperacko próbował sprawiać wrażenie równie trzeźwego, co reszta. Co więcej, najgłośniejsze salwy śmiechu wywoływał kontrast między pełnymi emocji, profesjonalnymi wykonawcami a ich bełkoczącym, chwiejnym kolegą, którego braki zmuszały pozostałych do genialnych improwizacji. Dzięki temu pijany performer nie dominuje całego przedstawienia – trzeźwi aktorzy mają mnóstwo okazji do popisu komediowego, próbując w kontekście fabuły wyjaśnić całkowicie niespójne zachowanie danej postaci.

Trwający 70 minut Sen nocy letniej jest wersją dość okrojoną – brakuje Oberona i Tytanii, a poza niesamowicie kreatywnym epizodem Spodka, nie uświadczymy też rzemieślników. To akurat olbrzymi plus dla zespołu. Aktorzy mają realną szansę zagłębienia się w swoje postaci – obsesyjna, pełna pożądania Helena w wykonaniu Stacey Norris oraz słusznie wzburzona Hermia Beth-Louise Priestley ozdobiłyby każdą „poważną” inscenizację – a koncept nie zdążył się przejeść. Być może pijany aktor częściej niż bym chciał burzył czwartą ścianę (choć trudno go za to winić), ale z pewnością nie nadużył gościnności widzów. Spektakl zagrano z taką radością życia (joie de vivre), że nie sposób nie pokochać jego anarchicznej duszy i nie zachwycić się tym czystym szaleństwem. Shit-faced Shakespeare to niezwykle zabawne show, które w pełni wykorzystuje swój potencjał. Dzięki utalentowanej obsadzie i przemyślanemu scenariuszowi, staje się czymś znacznie więcej niż tylko ciekawostką – jak pięknie wyjaśnia reżyser Lewis Ironside: „Jesteśmy z tego samego materiału, co sny, a nasze krótkie życie w sen jest owinięte”.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS