WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Flying Lovers Of Vitebsk – spektakl w streamingu online ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon recenzuje transmisję na żywo online spektaklu „The Flying Lovers of Vitebsk” w koprodukcji Bristol Old Vic, Kneehigh oraz Wise Children.
Marc Antolin i Audrey Brisson. Fot. Steve Tanner The Flying Lovers of Vitebsk
Bristol Old Vic/Kneehigh/Wise Children Online
Trzy gwiazdki
Spektakl zespołu Kneehigh „The Flying Lovers of Vitebsk” od lat czaruje widzów unikalnym połączeniem narracji, teatru ruchu, muzyki i niezwykłej oprawy wizualnej. Przedstawienie w piękny sposób ożywia głęboką, choć skomplikowaną miłość między ekspresjonistą Markiem Chagallem a jego żoną, pisarką Bellą Rosenfeld. Śledzimy ich losy na tle zawirowań początku XX wieku, które zmuszają parę do opuszczenia domu i tułaczki po Rosji i Europie. To pełna tęsknoty celebracja trwałości miłości i sztuki – szczególnie poruszająca w czasach, gdy obie te sfery mierzą się z wyzwaniami globalnej pandemii, która zamyka instytucje kultury i skazuje nas na izolację.
Marc Antolin i Audrey Brisson. Fot. Steve Tanner
Reżyserka Emma Rice rozwijała to nagradzane widowisko, odkąd związała się z Theatre Alibi, gdzie sztuka pierwotnie powstała we współpracy z dramaturgiem Danielem Jamiesonem w latach 90. Spektakl w pełni rozkwitł jednak dopiero w barwach zespołu Kneehigh, zdobywając uznanie podczas licznych tras koncertowych. We współpracy z nową grupą Rice, Wise Children, teatr Bristol Old Vic wystawił produkcję z udziałem dwójki odtwórców głównych ról z poprzednich lat – Marka Antolina i Audrey Brisson. Przedstawienie było transmitowane na żywo i zarejestrowane, a dostęp online był możliwy od 11 do 18 grudnia.
Audrey Brisson. Fot. Steve Tanner
Oglądanie „The Flying Lovers of Vitebsk” na żywo w teatrze to hipnotyzujące doświadczenie. Reżyseria Rice w połączeniu z muzyką Iana Rossa tworzy uderzającą wizję, wzmocnioną przez geometryczną scenografię Sophii Clist z drewna i lin oraz reżyserię światła Malcolma Rippetha. Choreografia autorstwa Rice i Etty Murfitt, pełna nasyconych barw, zmiennych cieni i płynnego ruchu, ociera się o taniec. Spektakl przywołuje na myśl obrazy Chagalla, w tym słynny cykl z unoszącymi się w powietrzu kochankami, ale idzie o krok dalej, kreując własny, unikalny styl wizualny. Muzyka wykonywana na żywo przez Rossa oraz wiolonczelistę Jamesa Gowa potęguje nostalgiczny nastrój, nawiązując do tradycji jidysz z białoruskiego Witebska, gdzie Marc i Bella dorastali i gdzie się poznali.
Dzięki fenomenalnym, perfekcyjnym kreacjom Antolina i Brisson, jest to materiał na pięciogwiazdkowe show, jednak część tej magii ulatuje w drodze na ekran. Nawet oglądając transmisję z Bristolu na dużym telewizorze w zaciemnionym pokoju, trudno było mi poczuć to samo zaangażowanie i pełne zanurzenie, co na widowni (w czym nie pomagały sporadyczne problemy techniczne z buforowaniem). Spektakl opiera się na porywającej fizyczności, którą trudno oddać w filmowym kadrze, choć zespół produkcyjny zrobił wiele, by temu sprostać – na szczególną pochwałę zasługuje znakomita reżyseria dźwięku Simona Bakera. Cieszy każda możliwość obcowania ze sztuką w czasie, gdy wielu z nas utknęło w domach, jednak ta internetowa produkcja pozostawiła we mnie przede wszystkim wielką tęsknotę za powrotem do teatru i dreszczem emocji, jaki daje tylko doświadczenie na żywo.
Dostępne od 11 do 18 grudnia 2020 pod adresem wisechildrendigital.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności