WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Haunting Of Alice Bowles, Original Theatre Company (online) ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon recenzuje najnowszą produkcję Original Theatre Company, „The Haunting of Alice Bowles”, dostępną obecnie online.
Tamzin Outhwaite w „The Haunting of Alice Bowles” The Haunting of Alice Bowles
Original Theatre Online
Cztery gwiazdki
Globalna pandemia pokrzyżowała plany BBC dotyczące kontynuowania tradycji bożonarodzeniowych krótkometrażówek opartych na klasycznych opowieściach o duchach autorstwa M.R. Jamesa. Lukę tę jednak idealnie wypełniło Original Theatre Company. Wykorzystując swoje bogate doświadczenie w streamingu teatralnym, zespół stworzył nową adaptację jednego z opowiadań Jamesa pt. „The Experiment”. Rezultatem jest mrożący krew w żyłach spektakl filmowy „The Haunting of Alice Bowles” z ośmioosobową obsadą.
W swojej istocie film wiernie trzyma się przerażającej relacji Jamesa, ukazując losy Alice Bowles i jej syna, którzy próbują przywołać ducha zmarłego męża i ojca, Francisa, by dowiedzieć się, gdzie ukrył swój majątek. W oryginalnym opowiadaniu z 1931 roku lokalną społeczność nęka bezimienna „choroba”, co sprawia, że osadzenie adaptacji w roku 1918, w szczycie pandemii hiszpanki, jest w pełni uzasadnione. Jednak scenarzysta Philip Franks, który wyreżyserował film wspólnie z Alastairem Whatleyem, idzie o krok dalej. Przeplata on historyczną opowieść współczesnym wątkiem z 2020 roku, osadzonym w dobie COVID-19. Śledzimy w nim losy vlogera Matta i jego dziewczyny Cait, którzy badają zjawiska nadprzyrodzone na cmentarzu, gdzie spoczywa Francis Bowles. Świadomie nawiązując do współczesnych klasyków horroru, takich jak „The Blair Witch Project” czy „Paranormal Activity”, twórcy efektownie wykorzystują technologię cyfrową, by dostarczyć widzom dodatkowych dreszczy emocji.
Stephen Boxer w „The Haunting of Alice Bowles”
W rzeczywistości technologia wideo wzbogaca całą produkcję. W scenach osadzonych w 1918 roku aktorzy nagrywali swoje partie w domowej izolacji na tle zielonych ekranów, a malarskie, teatralne scenografie dodano w postprodukcji wraz z nastrojowym oświetleniem i grą cieni. Oprawa wizualna zaprojektowana przez Adriana Linforda tworzy niemal oniryczną estetykę, która potęguje grozę, a całości dopełniają dźwięk i muzyka Maxa Pappenheima. Tamzin Outhwaite jest znakomita jako udręczona Alice Bowles, a Jack Archer dotrzymuje jej kroku jako równie nękany przez duchy syn. Stephen Boxer idealnie odnajduje się w roli skonsternowanego miejscowego wikariusza – postaci wręcz niezbędnej w świecie M.R. Jamesa. Współcześnie Max Bowden sprawnie balansuje między desperacją a toksycznością w roli vlogera, a Alexandra Guelff dzielnie mu sekunduje jako jego słusznie zdezorientowana partnerka.
Tamzin Outhwaite i Jack Archer
Adaptacja Franksa jest mroczna i momentami wręcz plugawa w odkrywaniu deprawacji Francisa Bowlesa, stanowiącego zupełne przeciwieństwo poczciwego wikariusza Boxera. Krótkie opowiadanie Jamesa rozbudowano do trzymających w napięciu 45 minut, które – przy zgaszonym świetle i wyłączonym telefonie – potrafią autentycznie wystraszyć. Czy to film, czy teatr? A może nie ma to znaczenia? Produkcja świetnie broni się na ekranie dzięki montażowi doświadczonego reżysera Tristana Shepherda, choć jej plastyczna strona wizualna ucieka od telewizyjnego naturalizmu w stronę teatralności. Cytując M.R. Jamesa, dzieło to istnieje w pewnym „stanie pośrednim”, z równie niepokojącym skutkiem.
Spektakl dostępny na platformie Original Theatre Company Online od 17 grudnia 2020 do 28 lutego 2021 roku.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności