Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Ulysses' Homecoming, Hackney Empire ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Powrót Ulissesa do ojczyzny

Hackney Empire

15 października 2016

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Starożytny grecki bohater, Ulisses, znów wraca do łask. Po zeszłomiesięcznym spektaklu „Mój ojciec Ulisses” w Unicorn Theatre, teraz możemy go podziwiać w operowym wydaniu dzięki „Powrotowi Ulissesa do ojczyzny” autorstwa Monteverdiego.

To zwieńczenie trylogii produkcji, które English Touring Opera prezentuje w tym miesiącu w Hackney Empire – i trzeba przyznać, że finał ten odbył się w wielkim stylu.

Opera skupia się na końcowym etapie epickiej podróży bohatera wojennego, który z woli mściwych bogów musi stawić czoła licznym próbom na morzu. Jego żona, Penelopa, czeka na niego w domu, desperacko odpędzając natrętnych zalotników. Spektakl śledzi drogę Ulissesa do domu, w której wspierają go pasterze, służący, syn Telemach oraz pomocna bogini Minerwa.

To wciągająca opowieść, znakomicie wykonana i zainscenizowana z dużą wyobraźnią. W spektaklu wykorzystano angielskie tłumaczenie Anne Ridler zamiast oryginalnego włoskiego, jednak libretto jest wyraziste i liryczne, a dodatkowym atutem są bardzo pomocne napisy.

Całość otwiera rozrywkowy prolog w wykonaniu tajemniczych postaci Czasu, Fortuny i Miłości. I choć pierwszy akt na początku nieco się dłuży, od tego momentu inscenizacja staje się pełna wigoru, energii i barw.

Postacie zostały nakreślone wyraziście i zagrane bardzo realistycznie (wspaniale jest widzieć boginię pociągającą za sznurki – prawdziwy „girl power” w świecie z 1639 roku!). Jedynym minusem jest postać Irusa; opisywany jako „pachołek”, jest on postacią dość konsternującą, a jego groteskowy kostium pogrubiający wydaje się nie pasować do tonu reszty przedstawienia.

W obsadzie znaleźliśmy wiele silnych kreacji, co zasługuje na szczególne uznanie, biorąc pod uwagę, że większość wykonawców wciela się w tym miesiącu w trzy różne role w trzech różnych produkcjach ETO.

Benedict Nelson stworzył odpowiednio mroczną postać Ulissesa, wykazując się świetną chemią i harmonią w duetach z Nickiem Pritchardem grającym jego syna.

Mezzosopranistka Katie Bray była wyrachowana i pewna siebie jako bogini Minerwa, imponując niesamowitymi górnymi rejestrami. Podobny kunszt zaprezentował Clint van der Linde – znakomity kontratenor, który wcielił się w kilka ról.

Scenografia autorstwa Takisa jest funkcjonalna, czego można się spodziewać po produkcji objazdowej, ale zawiera też pomysłowe rozwiązania, jak łuki łucznicze zmieniające się w łodzie wiosłowe. Orkiestra pod dyrekcją Jonathana Petera Kenny’ego zapewnia doskonałe wsparcie, podobnie jak kostiumy, które zgrabnie łączą elementy nowoczesne z klasycznymi.

To rozrywkowa i sprawnie zainscenizowana produkcja jednej z najpopularniejszych oper Monteverdiego. Koniecznie wybierzcie się do teatru, gdy zawitają w Wasze strony; czeka Was iście epicki wieczór…

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O PRODUKCJI „POWRÓT ULISSESA DO OJCZYZNY” W WYKONANIU ENGLISH TOURING OPERA

Zdjęcia: Richard Hubert Smith

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS