WIADOMOŚCI
RECENZJA: Wujaszek Wania, Harold Pinter Theatre ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Udostępnij
Mark Ludmon recenzuje „Wujaszka Wanię” Czechowa w reżyserii Iana Ricksona. Spektakl można obecnie oglądać w Harold Pinter Theatre w Londynie.
Toby Jones i Richard Armitage w „Wujaszku Wani”. Fot. Johan Persson Wujaszek Wania
Harold Pinter Theatre, Londyn
Pięć gwiazdek
Zarezerwuj bilety Mimo dusznej atmosfery mroku i rozkładu, „Wujaszek Wania” uchodzi za jedną z bardziej komediowych sztuk Czechowa. Nowa adaptacja autorstwa Conora McPhersona w londyńskim Harold Pinter Theatre, wystawiona w reżyserii Iana Ricksona, w pełni to wykorzystuje. Reżyser nadaje całości niemal farsowy ton, dzięki czemu spektakl jest niezwykle wciągający i przystępny, a zarazem nie traci nic z dojmującego poczucia beznadziei.
Richard Armitage i Peter Wight. Fot. Johan Persson
Obraz „fatalnego życia na prowincji” to motyw doskonale znany z dramatów Czechowa. Wielopokoleniowa rodzina wegetuje w poczuciu nieustającej frustracji w odizolowanym od świata majątku ziemskim, uwięziona w codziennej rutynie przynoszącej coraz mniejsze efekty. Wania, wuj młodej właścicielki ziemskiej, Sonii, stacza się coraz niżej – dnie upływają mu na spaniu, piciu i gorzkim utyskiwaniu na bezsens egzystencji. Lokalny lekarz, Astrow, załamany po stracie pacjenta, również uległ temu gnuśnemu stylowi życia, który odciąga go od ambitnych projektów ratowania lokalnego środowiska niszczonego przez lata wyrębu lasów. Spokój domowników burzy powrót ojca Sonii – wziętego profesora – wraz z jego piękną, młodą żoną, Jeleną. Jednak mimo buzujących namiętności, nic nie jest w stanie powstrzymać wszechogarniającej apatii.
Peter Wight, Richard Armitage i Toby Jones. Fot. Johan Persson
Sztuka, wystawiona po raz pierwszy w 1898 roku w atmosferze narastającego niepokoju przed rewolucją, ukazuje wiejską klasę średnią w stanie „nieodwracalnego upadku”, pozostawioną w tyle przez XIX-wieczny postęp. Znakomicie oddaje to scenografia Rae Smith – słabo oświetlony salon jest powoli zarastany przez liściaste gałęzie, jakby dom został już dawno oddany we władanie siłom natury. Dzięki reżyserii światła Bruno Poeta, operującej grą cieni i blasków, całość przypomina widmo zawieszone w surowej przestrzeni XXI-wiecznej sceny, z wyraźnie widocznymi drzwiami przeciwpożarowymi i instalacjami wentylacyjnymi.
Obsada „Wujaszka Wani”. Fot. Johan Persson
Choć akcja wciąż toczy się w Rosji końca XIX wieku, adaptacja McPhersona nadaje tekstowi Czechowa uderzającą nowoczesność dzięki naturalnemu, współczesnemu językowi. Toby Jones jest genialny jako tragikomiczny Wania – zaniedbany, zdesperowany i beznadziejnie zakochany w Jelenie (którą Rosalid Eleazar gra z ogromnym wdziękiem i narastającą irytacją). Ciarán Hinds, w roli zadufanego w sobie profesora, jest przekonująco antypatyczny, równie oderwany od rzeczywistości co reszta rodziny. Richard Armitage doskonale oddaje żarliwość Astrowa, dysponując fizyczną charyzmą, która nieuchronnie przyciąga zarówno Jelenę, jak i Sonię (graną przez Aimee Lou Wood), jednocześnie kreśląc portret człowieka pogrążonego w powolnym, nieuchronnym upadku.
Toby Jones, Aimee Lou Wood i Rosalind Eleazar. Fot. Johan Persson
Znakomity zespół dopełniają aktorzy drugoplanowi: Peter Wight jako pracownik majątku, Tielegin, Anna Calder-Marshall w roli wiekowej Nany oraz Dearbhla Molloy jako wyniosła nestorka rodu, Marija. Każdy, kto zastanawia się, czy potrzebujemy kolejnej inscenizacji „Wujaszka Wani”, może być spokojny – ta pełna energii adaptacja odświeża dramat Czechowa, nadając mu wyrazisty, współczesny głos, który trafnie punktuje czarny humor życia zmiażdżonego przez rozczarowanie i frustrację.
Spektakl w Harold Pinter Theatre w Londynie można oglądać do 2 maja 2020 roku.
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności