Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

Wybór krytyka 2018: Paul T Davies

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Rzadko biorę swoją rolę krytyka za pewnik. Pisanie dla tego portalu dało mi dostęp do jednych z najwspanialszych inscenizacji wystawionych w tym roku, jak również do kilku poważnych i pomniejszych rozczarowań. Oczywiście nie jestem w stanie zrecenzować wszystkiego, ale czytam i słucham opinii innych, a także – co istotne – sam kupuję bilety do teatru! To prawda, że na każdy spektakl, którym się zachwycasz, zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „A widziałeś...?” i wymieni tytuł, którego przegapienie będziesz sobie wyrzucać. Dlatego wybór każdego krytyka jest subiektywny – oto moje zestawienie najlepszych tytułów 2018 roku.

Obsada The Inheritance w Young Vic. Fot.: Simon Annand The Inheritance - Noel Coward Theatre

Drugi rok z rzędu na szczycie mojej listy znajduje się epicki, dwuczęściowy, ponad sześciogodzinny amerykański dramat – dzieło, które bez trudu staje w jednym rzędzie z ubiegłorocznym zwycięzcą, Angels in America, dając poczucie kontynuacji. Niezwykła sztuka Matthew Lopeza oparta jest na powieści E.M. Forstera „Howards End”, wprowadza postać samego Forstera do grupy gejów we współczesnym Nowym Jorku i powraca pamięcią do czasów epidemii AIDS w latach 80. Znakomity zespół aktorski, z niezapomnianym Kyle’em Sollerem w roli Erica Glassa stanowiącym filar produkcji, został po mistrzowsku poprowadzony przez Stephena Daldry’ego. Oglądane obok „Aniołów w Ameryce”, obie sztuki tworzą rozległą panoramę życia gejów na przestrzeni dekad. Finał pierwszej części był najbardziej poruszającym doświadczeniem, jakiego doznałem w teatrze w tym roku – dopóki Vanessa Redgrave w drugiej części nie przeszyła mi serca! Jeden z moich kolegów po fachu nazwał to „sztuką dekady”. Sugerowałbym, że jej znaczenie jest jeszcze większe. Prawdziwie niezapomniany wieczór w teatrze.

Ben Batt (George) i Jonathan Bailey (John) w The York Realist. Fot.: Robert Hastie The York Realist - Donmar Warehouse W moich notatkach trwała zacięta walka o tytuł Wznowienia Roku – o miejsce biło się m.in. wspaniałe „The Prime of Miss Jean Brodie” (Donmar). Jednak to sztuka Petera Gilla okazała się przejmującym, ruchliwym przywołaniem brytyjskiej rzeczywistości lat 60. Podczas wystawiania Misteriów w Yorku zakochują się w sobie dwaj mężczyźni: lokalny farmer grający w spektaklu oraz obyty kierownik sceny z Londynu. Klasowe podziały i realia epoki sprawiają, że wspólne życie nigdy nie będzie im dane, a sztuka łamie serce swoimi powściągliwymi pragnieniami i tęsknotą. Pięknie zagrana, zwłaszcza przez Bena Batta i Jonathana Baileya w rolach kochanków. Były tam momenty takiej ciszy, że przysięgam – usłyszałbym upadek przysłowiowej szpilki. Usłyszałem jednak tylko spadającą łzę. Przeczytaj recenzję Paula o The York Realist

Jenna Russell, Charlie McLellan, Ramsay Robertson, Brooke Haynes i Zubin Varla w „Fun Home” w Young Vic Fun Home - Young Vic

Tak, moja pierwsza trójka odzwierciedla doskonały rok dla twórczości LGBTQ. Kolejna świetna produkcja w Young Vic (gdzie narodziło się „The Inheritance”). Nie znałem wcześniej musicalu Jeanine Tesori opartego na powieści graficznej o tym samym tytule, ale to spektakl, którego nigdy nie zapomnę. „Najbardziej intymna historia” Alison Bechdel o jej coming oucie i odkryciu, że ojciec również był gejem – głęboko ukrytym w szafie, co ostatecznie doprowadziło go do samobójstwa – to najbardziej emocjonalnie oddziałujący musical, jaki widziałem od lat. Perfekcyjnie wyreżyserowany przez Sama Golda, z genialną obsadą. Jedyne pytanie brzmi: „Kiedy transfer na West End?”

Robert Jack, Darrell D'Silva i Lucianne McEvoy w Ulster American Ulster American - Traverse Theatre, Edinburgh Fringe Festival Podczas gdy nowa sztuka Martina McDonagha, „A Very Very Very Dark Matter”, spotkała się z mieszanymi opiniami w Bridge Theatre, irlandzki dramaturg David Ireland zgłasza aspiracje do korony McDonagha jako autora, który przesuwa granice poprawności politycznej i sprawia, że usta otwierają się z naprzemiennego śmiechu i szoku. Dramatopisarka, reżyser gej i słynny aktor z Hollywood spotykają się, by omówić produkcję jej nowej sztuki o „Troubles” w Irlandii Północnej, w której ma wystąpić laureat Oscara. Początkowa ostrożność względem granic historii i seksualności przeradza się w komiczny punkt kulminacyjny – linie zostają przekroczone, obelgi latają w powietrzu, poprawność polityczna obraca się w perzynę, a wybucha przemoc. To moja ulubiona sztuka tegorocznego Fringe’a, mam nadzieję, że trafi wreszcie na londyńskie afisze. Tymczasem sprawdźcie poprzedni hit Irelanda, „Cyprus Avenue”, który wraca do Royal Court w lutym. Przeczytaj recenzję Paula o Ulster American

Michael Ball jako Anatolij w musicalu Chess. Fot.: Brinkhoff Mogenburg Chess - London Coliseum Moje wspomnienia z oryginalnej produkcji „Chess” są bardzo czarno-białe – co było zasługą monochromatycznej inscenizacji! Zawsze kochałem ten musical, mimo jego wad, a wystawienie w London Coliseum tchnęło w niego żywe barwy. Dla mnie to orkiestracja i śpiew sprawiły, że był to jeden z jasnych punktów roku; produkcja zawierała dwa utwory nieobecne w oryginalnej wersji londyńskiej. Ale wisienką na torcie było pojawienie się Björna i Benny'ego podczas ukłonów. Nie widziałem ich na żywo od koncertu na Wembley w 1979 roku, więc możecie sobie wyobrazić stan, w jakim znajdował się ten fan ABBY „pierwszej generacji”! A że jest to wybór osobisty, nie zamierzam przepraszać za postawienie go ponad innymi wznowieniami musicali! Przeczytaj recenzję Paula o Chess

Girls and Boys - Royal Court Theatre W doskonałym roku dla popisów solowych (patrz również: Laura Linney w My Name is Lucy Barton w Bridge Theatre), Carey Mulligan była hipnotyzująca w mocnym scenariuszu Dennisa Kelly’ego. To, co zaczyna się jako zabawne wspomnienie pierwszego spotkania z mężem, przeplatane scenami rozmów z dziećmi, przechodzi w mroczne i przerażające terytorium, gdy wyłania się prawdziwa historia – tragedia unicestwienia rodziny. Cały teatr wstrzymał oddech, gdy Mulligan dawała – moim zdaniem – najlepszy kobiecy występ aktorski tego roku.

Gary Wood (Harry), Craig Mather (Edward) i Harper Jackson (Tom) w Pieces Of String. Fot.: Robert Workman Pieces Of String - Mercury Theatre, Colchester Moja „Regionalna Produkcja Roku”. Piękny nowy musical Gusa Gowlanda stawia w centrum historię gejowskiej miłości z czasów II wojny światowej oraz jej dziedzictwo w rodzinie zmagającej się z akceptacją homoseksualizmu w kolejnych pokoleniach. Niektóre aspekty wymagają jeszcze dopracowania, zwłaszcza postać matki, ale muzyka była porywająca i cieszy fakt, że Mercury Theatre podjął całkowite ryzyko, wystawiając zupełnie nowy brytyjski musical. Gowland od tego czasu zdobył kilka nagród i nominacji, więc to z pewnością nie ostatnie wystawienie „Pieces of String”. Przeczytaj recenzję Paula o Pieces Of String

Fly Half - RADA Festival/Trasa List miłosny Gary’ego Langdena do rugby, lokalnej społeczności i ducha Walii był pięknym, wymownym doświadczeniem o stracie i miłości, o krwi, pocie i łzach, które jednoczą ludzi. Mówił o przemysłach, które zniknęły, o wioskach wspierających się w kryzysie – a wszystko to przy akompaniamencie wspaniałych pieśni Garetha Moultona. Napisałem, że jego praca jest „głęboka jak kopalniany szyb” – takie emocje we mnie wywołała. Ta prześlicznie melancholijna sztuka, przywołująca w narracji ducha Richarda Burtona, zachwyca widzów wszędzie, nie tylko w Walii. Wypatrujcie kolejnych pokazów. Przeczytaj recenzję Paula o Fly Half

Cecilia Noble, Rebekah Murrell i Karl Collins w Nine Night. Fot.: Helen Murray Nine Night - Trafalgar Studios Cieszę się, że udało mi się obejrzeć ciepłą, wspaniałą sztukę Natashy Gordon, gdy została przeniesiona z National Theatre na West End. Jak wspomniałem w recenzji, choć śmierć i czuwanie są w centrum, sztuka tętni życiem. Obsada jest niesamowita, ale Cecilia Noble jako ciocia Maggie kradnie show, grając taką ciotkę, jaką każdy z nas ma w rodzinie! Ciepłe i czułe spojrzenie na życie rodzinne w czasie żałoby – to wspaniały debiut dramaturgiczny. Przeczytaj recenzję Paula o Nine Night

Vivian Oparah i Celeste Dodwell w An Octoroon. Fot.: Helen Murray An Octoroon - National Theatre Scena Dorfman w National Theatre nie przestaje wystawiać znakomitych nowych sztuk – to tutaj narodziło się „Nine Night”, a „Home, I’m Darling” Laury Wade przenosi się na West End w przyszłym roku. Niezwykła adaptacja dramatu Diona Boucicaulta „An Octoroon” autorstwa Brandona Jacob-Jenkinsa nie chciała opuścić moich myśli długo po wyjściu z teatru. Niezwykle współczesna w analizie historii i konsekwencji niewolnictwa, z odważną inscenizacją i tekstem, który uderzał w widza z precyzją pocisku. Szła ramię w ramię z oryginałem, zawierając jedne z najbardziej surrealistycznych dialogów, jakie słyszałem w tym roku. Scenariusz zawiera też najlepszą didaskalię, jaką kiedykolwiek czytałem: „Nie wiem, jak brzmiał prawdziwy niewolnik. Wy też nie wiecie”. Spektakl trafił tu z Orange Tree Theatre, więc spóźniłem się na tę premierę, ale wciąż mam nadzieję na kolejny transfer! Przeczytaj recenzję Paula o An Octoroon

Will Taylor w Private Peaceful. Do pierwszej dziesiątki pukają także: genialna reinterpretacja i wznowienie musicalu Sondheima „Company” w reżyserii Marianne Elliot, doskonałe powroty „Translations” Briana Friela (National Theatre) oraz The Lieutenant of Inishmore i Red od Michael Grandage Company. Świetny rok Pintera rozpoczął się od oszałamiających kreacji Toby’ego Jonesa i Zoe Wanamaker w „The Birthday Party”, a cykl „Pinter at the Pinter” to wspaniała, jedyna w swoim rodzaju okazja do zobaczenia jego krótszych sztuk i skeczów (projekt trwa w 2019 roku, a zwieńczy go Tom Hiddleston w „Betrayal”). Z kolei w Frinton, w tamtejszym Summer Theatre, Will Taylor dał jeden z najlepszych występów roku w Private Peaceful, co jest dowodem, że teatralną perełkę można znaleźć wszędzie! Toast za kolejny rok!

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS