Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WYWIAD: Hannah Vassallo o spektaklu Dirty Dancing

Opublikowano

Autor:

redakcja

Share

Nikt nie spycha Hannah Vassallo do kąta – a już na pewno nie odkąd zadebiutowała na West Endzie w spektaklu Dirty Dancing. Pochodzisz z artystycznej rodziny. Czy kariera na scenie była dla Ciebie czymś oczywistym? Cała moja rodzina jest zdecydowanie bardzo kreatywna i wszyscy pracujemy w branżach artystycznych. Jednak nie od zawsze było przesądzone, że będę występować na scenie, bo dorastając miałam wiele zainteresowań, które kochałam równie mocno. Przyszedł jednak moment, w którym musiałam skupić się na jednej konkretnej rzeczy i wybrałam taniec. Chodziłam do szkoły o bardzo wysokim poziomie naukowym, więc de facto wybrałam inną ścieżkę niż wszyscy moi rówieśnicy. Myślę, że niezależnie od tego, co bym wybrała, musiałoby to być zajęcie praktyczne lub twórcze, ponieważ trudno mi usiedzieć w miejscu i koncentrować się przez dłuższy czas! Co Twoim zdaniem dała Ci nauka w prestiżowej szkole Rambert? Rambert to fantastyczna szkoła, która idealnie pasowała do mojej osobowości. W przeciwieństwie do niektórych innych miejsc, nie próbowali wtłoczyć cię w żadne sztywne ramy. Pracowali nad tym, aby zachęcić cię do osiągnięcia własnego potencjału i samodzielności. Samodyscyplina była ogromną częścią mojego treningu. Bardzo szybko nauczyłam się, że aby osiągnąć to, czego chcę, muszę pracować najciężej jak potrafię. Zaczęłaś pracować z Matthew Bournem w wieku 20 lat. Praca przy jego największych produkcjach musiała być magicznym doświadczeniem? Miałam ogromne szczęście, że mogłam pracować z Matthew w tak młodym wieku. Bycie częścią tak wspaniałego zespołu, z możliwością tańczenia na całym świecie, było niesamowicie ekscytujące. Zawsze byłam świadoma tego, jak wielką jestem szczęściarą, robiąc to, co kocham. To motywowało mnie do jeszcze cięższej pracy, bo po prostu chciałam to robić jak najdłużej.  Nie codziennie ma się okazję podróżować po świecie, realizując swoją pasję. W którym kraju publiczność była najlepsza? Każdy kraj, który odwiedziłam, ma inny typ publiczności. Podobnie różne miasta w tym samym kraju różnią się od siebie. Każda widownia ma swój sposób na okazanie uznania. Na przykład amerykańscy widzowie nie boją się śmiać z żartów i klaskać w oczywistych momentach, podczas gdy japońska publiczność potrafi milczeć przez cały spektakl, by na samym końcu wybuchnąć gromkimi brawami. Bardzo lubię słyszeć reakcje z widowni. To przypomina, że ludzie cieszą się tym, co widzą, i sprawia, że całe doświadczenie jest przyjemniejsze dla wszystkich. Czy przed Dirty Dancing kiedykolwiek myślałaś o karierze w teatrze muzycznym? Zawsze żartowałam z przyjaciółmi, że dostanę pracę na West Endzie.  Głównie dlatego, że był to absurdalny pomysł, bo nie jestem najlepszą śpiewaczką! To było przezabawne, kiedy dostałam jedną z niewielu głównych ról na West Endzie, która nie wymaga śpiewania. Przesłuchanie do spektaklu bez ani jednej lekcji aktorstwa musiało być stresujące? O mało nie zrezygnowałam z pójścia na casting. Myślałam, że nie mam szans, bo nigdy wcześniej nie brałam udziału w takim show i nie miałam doświadczenia w niczym poza tańcem. Kiedy dostałam tekst do nauki, najpierw byłam bardzo zdziwiona, a potem nieco przerażona, bo nigdy nie trzymałam skryptu w ręku, nie mówiąc już o mówieniu na głos podczas castingu. I to wszystko z amerykańskim akcentem! Pamiętam, że trzęsłam się jak osika, ale gdy tylko zaczęłam się rozluźniać, pokochałam to i poczułam się pewniej. To był pierwszy raz, kiedy użyłam swojego głosu na scenie i było to wspaniałe. Wszyscy znają film Dirty Dancing. Granie „Baby”, tak kultowej postaci, to chyba czysta radość? Możliwość zagrania tej roli to wielka szansa. Niezależnie od tego, czy ludzie znają film, czy nie, jest to postać, z którą mogą się utożsamiać na wielu poziomach. Baby przechodzi ogromną przemianę od początku do końca spektaklu, a opowiadanie jej historii wieczór po wieczorze jest wspaniałym wyzwaniem. Jaką radę dałabyś komuś, kto myśli o karierze w tej branży? Powiedziałabym: rób to, bo to kochasz. Pracuj ciężko i zawsze miej „twardą głowę”. Czy uważasz, że ważne jest posiadanie innych pasji poza występami na scenie? To bardzo ważne, by rozwijać różne aspekty swojego życia. Wszystkie te rzeczy wzajemnie się napędzają, a dzięki temu stajesz się bardziej wszechstronnym wykonawcą i człowiekiem. Wszystko wpływa na wszystko inne. A jakie są Twoje pasje? Uwielbiam rysować i zajmować się rękodziełem.  Tworzę mnóstwo drobiazgów do domu, co jest świetnym ujściem dla kreatywności. Kocham też grać na instrumentach i spotykać się z przyjaciółmi – kiedy tylko mam okazję! Spektakl Dirty Dancing jest wystawiany w Aldwych Theatre na West Endzie. www.dirtydancinglondon.com

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS