Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Blood Brothers 2017, New Victoria Theatre Woking (W trasie) ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

Obsada spektaklu Blood Brothers (poprzedni skład) Blood Brothers

New Victoria Theatre Woking

Obecnie w trasie

17 stycznia 2017

4 gwiazdki

Informacje o trasie – zarezerwuj bilety teraz Nie bez powodu Blood Brothers zajmuje trzecie miejsce na liście najdłużej granych spektakli w historii West Endu i cieszy się niegasnącym sukcesem objazdowym (chyba tylko Bill Kenwright i Willy Russell wiedzą dokładnie, od jak dawna ten spektakl jest w trasie!). To właśnie dlatego dziś w Woking przy pełnej sali cała widownia wstała z miejsc po finale – ten musical nie potrzebuje zbędnych efektów, by skraść serca widzów.

Ciekawie było oglądać ten klasyk w towarzystwie kogoś, kto widział go po raz pierwszy. Czasem trzeba sobie przypomnieć, że wciąż są osoby, które nie znają tej historii, więc aby uniknąć spoilerów, nie będę zagłębiać się w fabułę. Skupię się na grze aktorskiej i jakości samej produkcji.

Blood Brothers to spektakl oparty na kilku kluczowych fundamentach. Jeśli któryś z nich zawiedzie, całe widowisko leży. Po pierwsze, większość aktorów gra postacie w wieku od około 7 do 28 lat, więc ich kreacja dziecięca musi być w pełni wiarygodna. Po drugie, szczerość i intensywność dramatu nie może osłabnąć ani na moment (co jest wyzwaniem przy długoletnich produkcjach). I wreszcie – wyczucie czasu. To przedstawienie ma jedno z najmocniejszych zakończeń w historii, ale jeśli finał zostanie źle rozegrany czasowo, cały efekt znika.

Obecna obsada po mistrzowsku oddała dziecięce cechy swoich bohaterów. Ich motoryka, niuansowe reakcje i nieśmiała zuchwałość doprowadzały publiczność do łez ze śmiechu. Dzięki świetnie poprowadzonej reżyserii, młodzieńcza energia pierwszego aktu to czysta przyjemność. Adam Search jako Sammy, Alison Crawford jako Linda, Joanne McShane jako Brenda i Henry Regan jako Perkins byli po prostu wspaniali.

Poprzednia obsada: Sean Jones i Simon Willmont

W rolach bliźniaków Sean Jones (Mickey) i Mark Hutchinson (Eddie) trafili w dziesiątkę, doskonale oddając dylemat natury kontra wychowania w realiach thatcheryzmu. Solidne występy i autentyczna więź między nimi sprawiły, że to jeden z lepszych duetów, jakie widziałem.

Rola Narratora, w którą wcielił się Dean Chisnall, to niełatwe zadanie. W Blood Brothers Narrator jest uosobieniem prawdy – jest zawsze obecny mimo zaprzeczeń bohaterów, konfrontując ich z rzeczywistością w chwilach największej bezbronności. Chisnall jest świetny: opanowany i elegancki, a jednocześnie groźny i wszechobecny. To świeże spojrzenie na postać, która często potrafi zlać się z tłem.

Zespół aktorski wzmacniają Tim Churchill jako pan Lyons oraz Graham Martin, którego transformacja z dyrektora szkoły prywatnej w przepracowanego nauczyciela państwowej placówki była wybitna. Sarah Jane Buckley jako pani Lyons emanowała paranoją – nigdy nie przeszarżowaną, ale tlącą się pod powierzchnią, aż do momentu, gdy bez słowa doprowadziła do tragicznego finału. To niezwykle utalentowany zespół.

Poprzednia obsada z Lyn Paul jako panią Johnstone

No i oczywiście cudowna Lyn Paul jako pani Johnstone. To kreacja pełna prawdy, świadomości i czystego talentu. Paul roztacza pokłady matczynej miłości, którą czuć nawet w najdalszych rzędach ogromnego audytorium. Pod koniec spektaklu widać na jej twarzy prawdziwy ból osieroconej matki. Perfekcja.

Uwielbiam oglądać Blood Brothers z nastoletnią widownią – oni nie tolerują tandety. Dziś siedzieli w ciszy, wybuchali śmiechem, żyli dramatem, a po wszystkim wiwatowali, by za chwilę płakać w małych grupkach. Taka jest siła uczciwego opowiadania historii. Bob Tomson i Bill Kenwright (reżyseria), Phil Gostelow (kierownictwo muzyczne), Andy Walmsley (scenografia), Nick Riching (światło) i Dan Samson (dźwięk) zasługują na uznanie za utrzymanie świeżości i aktualności spektaklu dla młodych widzów.

Moje dwa ulubione momenty to „Miss Jones” oraz numery „Shoes Upon The Table” i „Madman”. W dobie brytyjskiego zaciskania pasa, scena z panną Jones i kolejką po zasiłek mocno porusza.

Jeśli chodzi o precyzję finału, o której wspomniałem – była bezbłędna. Dało się usłyszeć ten charakterystyczny, nerwowy chichot zszokowanej publiczności.

Jeśli jeszcze nie widzieliście Blood Brothers, koniecznie wybierzcie się na obecną trasę. Ale ostrzegam: jeśli spektakl zapełnia teatr we wtorkowy wieczór, musicie spieszyć się z biletami!

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O BRYTYJSKIEJ TRASIE BLOOD BROTHERS

Przepraszamy, w momencie publikacji recenzji zdjęcia obecnej obsady nie były jeszcze dostępne.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS