WIADOMOŚCI
RECENZJA: Chess, London Coliseum ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies ocenia musical Chess, który powraca w wielkim stylu na pięciotygodniowy sezon gwiazdorski w London Coliseum.
Tim Howar, Michael Ball i Cedric Neal w musicalu Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg. Chess
London Coliseum
1 maja 2018 r.
5 gwiazdek
„Każda partia szachów oznacza jedną mniej wariację do rozegrania”. Tymi słowami tekstu Tima Rice’a rozpoczyna się utwór The Story of Chess. Należałoby dodać, że każda kolejna inscenizacja Chess to jeszcze jedna wariacja, którą warto się delektować. Znacznie przebudowana względem albumu koncepcyjnego z 1984 roku, wersji z West Endu i Broadwayu, a także w obliczu powracającej, mroźnej zimnej wojny między Wschodem a Zachodem, najważniejsze pytanie brzmi: „Czy to jest właśnie to wystawienie Chess, na które czekaliśmy 32 lata?”
Michael Ball jako Anatolij w musicalu Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg
Trzeba przyznać, że Coliseum to idealne miejsce dla wokalnej potęgi i złożoności tej partytury. Prawdziwymi gwiazdami wieczoru są orkiestra i chór ENO pod batutą Johna Rigby’ego – ten spektakl nigdy nie brzmiał tak dobrze. Reżyser Laurence Connor stworzył tętniące życiem widowisko, słusznie zakładając, że ten musical daje odtwórcom głównych ról pole do popisu. Pamiętam oryginalną produkcję z West Endu jako dość surową, utrzymaną głównie w czerni i bieli, ale tutaj scenograf Matt Kinley wyczarował świat nasycony neonowymi barwami. Projekcje stanowią pożyteczne tło dla historii i polityki zimnej wojny, pomagając uporządkować najtrudniejszy aspekt fabuły – polityczne gierki (sama historia miłosna jest w gruncie rzeczy prosta). Wizerunki obsady są wyświetlane na ekranach nawet podczas solówek i duetów; choć momentami przypomina to koncert pop, idealnie pasuje do skali tego miejsca – w zasadzie im dalej od sceny się siedzi, tym lepiej widać to spektakularne widowisko.
Cassidy Janson jako Florence w musicalu Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg
To jednak śpiew pozostanie w Państwa pamięci na długo, a obsada skompletowana do tej produkcji jest po prostu wyśmienita. Michael Ball ugruntowuje swoją renomę jednej z największych gwiazd teatru muzycznego w roli Rosjanina, Anatolija, który ucieka na Zachód po tym, jak zakochuje się we Florence. Jego wykonanie utworu Anthem na koniec pierwszego aktu przyprawia o ciarki na plecach i w roli, która wymaga od bohatera tłumienia emocji, genialnie oddaje ból wygnania.
Tim Howar i obsada musicalu Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg
Jako Florence, rozdarta między kochankami z Zachodu i Wschodu, Cassidy Janson jest poruszająca i błyskotliwa, szczególnie w utworze Heaven Help My Heart. Tim Howar doskonale sprawdza się jako „gwiazdor rocka” szachownicy, Amerykanin Freddie Trumper – jest pewny siebie i arogancki, by w znakomitym Pity The Child odsłonić swoją bezbronność. Rola Swietłany, skrzywdzonej rosyjskiej żony porzuconej przez Anatolija, została znacznie rozbudowana względem oryginału – dodano tu numer Someone Else’s Story z wersji broadwayowskiej oraz He is A Man, He is a Child ze szwedzkiej produkcji.
Tim Howar i zespół Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg
Alexandra Burke dysponuje potężnym głosem, ale w tej roli wydaje się nieco obsadzona wbrew warunkom, brakuje jej empatii. Może to wina samej postaci, która wciąż wydaje się dwuwymiarowa, niemniej jej wykonanie tych rzadziej słyszanych utworów jest warte ceny biletu. Phillip Browne jest wybitny jako knujący Mołokow, a Cedric Neal ewidentnie bawi się rolą Arbitra.
Alexandra Burke w musicalu Chess. Fot. Brinkhoff Mogenburg
Oczywiście żadna produkcja nie ukryje słabych punktów tego musicalu. Po pierwsze, dotyczy szachów, po drugie – fabuła jest uproszczona, to polityczne przepychanki czynią ją miejscami ociężałą, a po trzecie – spektakl jest zdominowany przez mężczyzn. Nie zdawałem sobie sprawy, jak długo trzeba czekać, aż Florence przejmie stery spektaklu, a jeszcze dłużej na występ Swietłany. Jest tu jednak wiele fantastycznych scen zbiorowych (One Night in Bangkok, The Soviet Machine i wspaniałe Finale), a w drugiej połowie zespół w pełni wykorzystuje siłę tego dzieła, porywając publiczność. Odpowiedź brzmi: tak. To JEST to wystawienie Chess, na które czekaliśmy 32 lata.
REZERWUJ BILETY NA MUSICAL CHESS
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności