Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Christine Pedi, The Seth Concert Series Online ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves ocenia występ Christine Pedi z Sethem Rudetskym w najnowszej odsłonie cyklu koncertów online Setha.

Christine Pedi The Seth Concert Series z udziałem Christine Pedi i Setha Rudetsky'ego

Transmisja na żywo w niedzielę 9 maja, powtórka w poniedziałek 10 maja

5 Gwiazdek

Strona internetowa Seth Concert Series

„A Spoonful of Sugar” (braci Sherman) było przesłodzonym otwarciem najnowszej edycji kameralnych, domowych kabaretów Setha. Co miało nam to zasygnalizować w kwestii kierunku, w jakim potoczy się kolejne 90 minut? Państwa domysły są tak samo trafne jak moje.

Warto zauważyć, że Pedi to weteranka wielu scen kabaretowych, w tym kultowego „Forbidden Broadway” – franczyzy o jeszcze dłuższym stażu niż ta Setha, która swój sukces opiera na spójnym i bezkompromisowym podejściu do swoich celów: wyśmiewaniu brodwayowskich hitów poprzez przerysowaną i bezczelną parodię. Doskonale więc wie, jak takie występy powinny wyglądać.

Czy to wyjaśnia, dlaczego kolejnym punktem programu był utwór „Mama, A Rainbow” z musicalu „Minnie’s Boys” autorstwa Larry'ego Grossmana i Hala Hackady'ego? To miła nowość w tej serii, w której zazwyczaj dominuje bardziej standardowy repertuar. Powiązaniem był Dzień Matki (amerykański odpowiednik naszego Mothering Sunday). Czy to tylko temat, czy już motyw przewodni? A może specyficzna „postawa”? Oceńcie sami. Następnie na liście pojawiło się „The Puppy Song” Harry'ego Nilssona – urocze, nieszkodliwe i w zasadzie nic poza tym. Jeśli dostrzegli Państwo sens w takiej kolejności utworów, to gratuluję, bo ja go nie znalazłem. Gore Vidal stwierdził kiedyś – wcale nie z zamiarem prawienia komplementów – że żaden amerykański prezydent nie został wybrany, jeśli nie kochał swojej matki (oraz, w kolejności malejącej, jej szarlotki i swojego psa). To, jak wskazywał, opisuje uśrednioną topografię amerykańskiego systemu politycznego. Jeśli uważają Państwo, że celem sztuki jest poklepywanie społeczeństwa po plecach, to w porządku. Ale jeśli wierzą Państwo, że sztuka stać na coś więcej, możecie czuć niedosyt.

Sytuacja poprawiła się – i to jak! – wraz z nagłym uderzeniem „Forbidden Broadway”. Zaprezentowano genialną parodię „The Atchison, Topeka and the Santa Fe” (Warren/Mercer) z filmu „Dziewczęta Harveya”: „The Ashkebad, Tbilisi and the Kiev Express”. Gerard Alessandrini, twórca marki i niestrudzony autor ataków na amerykańskie samozadowolenie, użyczył głosu temu, co Anna Karenina MOGŁABY zaśpiewać w musicalu opartym na powieści Tołstoja (jeśli szukają Państwo związku: romans Anny kończy się źle, a ona sama rzuca się pod pociąg). To był powiew prawdziwej świeżości, jakiej rzadko uświadczymy w tym programie.

Następnie usłyszeliśmy Pedi jako Bette Midler w „Who’s Gay In Hollywood” – kolejnej parodii FB (na motywach „Hooray For Hollywood”, Richard Whiting/Johnny Mercer). Wykonanie było bezbłędne i ani trochę się nie zestarzało, ponieważ amerykańskie media – reprezentowane przez fabryki snów – wciąż mają przed sobą długą drogę do szczerego pokazania mniejszości. Pedi to utalentowana parodystka i w tej roli naprawdę błyszczała. Nieco mniej efektownie wypadło „Mother Nature” Ricka Cromą z jego autorskiej rewii „Newsical” (kolejna błyskotliwa nowojorska satyra polityczna); utwór ten nakreślił mało optymistyczny obraz tego, co się dzieje, gdy podpadniemy Naturze – najważniejszej ze wszystkich Matek.

Cóż, kabaret może – i powinien – być ambitny, a show wyraźnie zmierzało we właściwym kierunku. Przynajmniej pod względem muzycznym. Jeśli chodzi o anegdoty między numerami, były one mniej wciągające, powielając schemat: „I wtedy miałam tylko dwa tygodnie na przygotowanie się do roli w...”. Taki styl nie przeszedłby u żadnego z autorów, których wymieniłem wcześniej. Pewniejszy materiał dostarczyły utwory Kandera i Ebba, w tym zwodniczo proste „When You’re Good To Mama” z ich ostrej satyry „Chicago”. Utwór ten, z nieco niepokojącą erotyką, otwiera pole do wielu mrocznych skojarzeń (z których pozwolono nam się śmiać, zamiast nad nimi ubolewać). To jest właśnie ta „postawa”. Albo się ją ma, albo nie.

„You Mustn’t Feel Discouraged” (z jadowitymi tekstami Betty Comden i Adolpha Greena oraz muzyką Julesa Styne'a z musicalu „Fade Out/Fade In”) utrzymało nas w marszu ku mocno przygnębiającej wizji Ameryki. A potem nastąpiła dźwiękowo porywająca parodia Barbry Streisand (wykonana z chirurgiczną precyzją) w numerze tak oszałamiająco wolnym, że aż trudnym do zidentyfikowania.

Jednak konkurs w tym tygodniu przebiło wszystko finałem z tańcem na rurze, co pozwoliło na upragniony powrót choreografii (pamiętają Państwo jeszcze choreografię?) na internetową scenę kabaretową. Trudno przebić występ Pedi, ale ona sama spróbowała odpowiedzieć w stylu Blossom Dearie utworem „The Lady Is A Tramp” (Rodgers i Hart), do którego Seth zaserwował wyśmienite kontrapunkty. Ryzyko i niebezpieczeństwo sprawiają, że widownia pręży się z zaciekawieniem – i tak właśnie było w naszym przypadku.

Najwyższy czas.

Wreszcie przeszliśmy do wielkiego, mega-finałowego medley. „Nędznicy” tonący pod ciężarem własnej pompatyczności, z Pedi kierującą swoją jadowitą gimnastykę wokalną w stronę całego zastępu gwiazd, wspaniale obsadzonych w zupełnie niedobranych rolach Schönberga/Boublila. Rezultat: wiwaty, oklaski i całkiem prawdopodobne wyskakiwanie z ergonomicznych foteli – wszystko to było teatralnie nieuniknione.

Podsumowując, show może nie było idealne jako całość, ale komu potrzebna perfekcja, gdy obcuje się z geniuszem? Byliśmy zachwyceni.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS