WIADOMOŚCI
RECENZJA: Opowieść wigilijna, Leeds Playhouse ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Jonathan Hall
Share
Jonathan Hall recenzuje adaptację „Opowieści wigilijnej” autorstwa Debory MacAndrew na podstawie prozy Karola Dickensa, wystawianą obecnie w Leeds Playhouse.
Robert Pickavance jako Scrooge. Fot.: Andrew Billington A Christmas Carol
Leeds Playhouse
Cztery gwiazdki
To historia, którą wielokrotnie przesłodzono niemal do granic wytrzymałości — sentymentalizmem, śniegiem, piosenkami pop, Myszką Miki czy żabą Kermitem. Jednak w sercu dickensowskiej „Opowieści wigilijnej” drzemie mrok. Zarzewie tej historii narodziło się w głowie autora po wizycie w szkole dla ubogich w jednej z najgorszych dzielnic nędzy wiktoriańskiego Londynu; każda wartościowa interpretacja musi ten mrok uwzględnić. Produkcja Amy Leach według adaptacji Debory MacAndrew czyni to bezbłędnie, serwując nam bożonarodzeniową opowieść idealnie dopasowaną do mrocznych czasów oszczędności, banków żywności i drapieżnego kapitalizmu. Rodzina Cratchitów dosłownie głoduje, ich domem nie jest przytulna chata z kominkiem, lecz butwiejąca, wilgotna nora, która powoli zabija Małego Tima. Nędza i choroba są tuż obok, gdy robotnicy harują w dokach przy akompaniamencie kaszlu chłopca — tworzy to klimat, który jest smutno aktualny w obliczu dzisiejszych problemów z systemem opieki społecznej i świadczeń.
Dan Parr (Młody Scrooge) i Joe Alessi (Fezziwig) w „Opowieści wigilijnej”
Mimo to, nie jest to pozbawiony radości moralitet. Przez całe przedstawienie przewijają się psotne duchy, pełne humoru i sztuczek; na szczególną uwagę zasługuje brawurowa Elexi Walker jako Duch Tegorocznego Bożego Narodzenia — świąteczna wizja w zieleni i czerwieni, z parasolką w kształcie choinki, która dodaje całości zbawiennego, pantomimicznego kolorytu.
Seb Smallwood jako Mały Tim oraz zespół w „Opowieści wigilijnej”. Fot.: Andrew Bilington
Ośmioosobowa obsada zręcznie prowadzi nas przez adaptację MacAndrew, ślizgając się między gatunkami: od slapsticku i tańca, przez upiorne zjawy, aż po głęboki dramat psychologiczny. Piosenki, ruch i lalki tworzą prawdziwą „pudełkę czekoladek” pełną różnorodnych scen; w wieczór, w którym byłem w teatrze, zawrotne tempo akcji przykuło uwagę zarówno dorosłych, jak i nastolatków oraz dzieci. Fakt, że spektakl odbywa się w tymczasowej przestrzeni pop-up Leeds Playhouse, co pozbawiło produkcję wielu technicznych fajerwerków, paradoksalnie działa na jej korzyść. Światło, dźwięk i ruch wystarczają, by przywołać wzruszające i mrożące krew w żyłach wizje przeszłości, teraźniejszości i przyszłości z prostotą wierną mrocznemu sednu opowieści. W samego Scrooge’a z ponurą energią wciela się Robert Pickavance, a przeniesienie akcji na uprzemysłowioną północ kraju, gdzie surowość jest normą, świetnie służy tej postaci.
Lexi Walker jako Belle w „Opowieści wigilijnej”. Fot.: Andrew Billington
Amy Leach po mistrzowsku reżyseruje ten gatunkowy tygiel; scenografia Hayley Grindle — stalowe dźwigary i ceglane łuki nastrojowo oświetlone świecami — idealnie wpisuje się w klimat tymczasowej sceny.
To ożywcza i dająca do myślenia produkcja opowieści, która zbyt często traci swój pazur. To zdecydowanie historia na nasze czasy — przypomina mi inną wigilijną opowieść o ubóstwie, wykluczeniu i bezdomności, która również zbyt często bywa wygładzana i zamieniana w bezpieczną, przytulną bajeczkę.
Wystawiane do 19 stycznia 2019
BILETY NA „OPOWIEŚĆ WIGILIJNĄ” – LEEDS PLAYHOUSE
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności