Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Musical „Doodle”, Waterloo East Theatre ✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Udostępnij

Doodle The Musical Waterloo East Theatre

12 stycznia 2018

2 gwiazdki

Zarezerwuj teraz

Cóż, oto kolejny musical, który żeruje na nostalgii za II wojną światową: mundury, wpadające w ucho piosenki, dwuwymiarowe postacie i potężna dawka eskapizmu.  Jeśli to wasze klimaty, możecie się nieźle bawić.  Muzyka bywa tu doprawdy urzekająca; Andy Street ma świetne wyczucie do melodii i kilka numerów bez wątpienia skradnie wasze serca.  Większość z nich wykonuje najjaśniejsza gwiazda na scenie, Sooz Henshaw (znana również jako Kempner): utwór „He’s a dinosaur” to fantastyczny kawałek, szczerze mówiąc – niemal zbyt dobry jak na towarzyszący mu tekst.  Jonathan Kydd, nazwisko, które kojarzę najlepiej z dziecięcego show ITV „Rainbow” z lat 70., jest siłą sprawczą tej przedziwnej opowieści o wojennych wybrykach.  Nie napisał on jednak spójnego scenariusza, lecz raczej nieskładny zbiór skeczy, które miotają się gwałtownie między różnymi nastrojami i stylami, jakby jedynym celem było wypełnienie czasu między początkiem a finałem w duchu zwariowanej rewii.  A może tak to właśnie miało wyglądać?  Teksty piosenek napisano w tym samym improwizatorskim stylu ad-hoc.  Jeśli nie macie wygórowanych oczekiwań technicznych, może to wydać się wam całkiem urocze.  Z drugiej strony, jeśli weźmiecie to za dobrą monetę i uwierzycie, że to faktyczna próba opowiedzenia historii w formie musicalu, wasza ocena może być znacznie surowsza.

W spektaklu bierze udział spora obsada.  Paul Ryan, Paul Croft, Reggie Oliver, Paul Storrier, Michael Sadler, Sebastian Kainth, Conor Cook i Luke Farrugia dwoją się i troją wcielając w dziesiątki ról, ale żadnemu nie udaje się przebić Evana Boutsova, którego głównym atutem jest tu imponująca muskulatura, z dumą prezentowana wielokrotnie z odsłoniętą klatką piersiową.  Numerom muzycznym często towarzyszą wijące się formy Kate Haughton i Vivy Foster oraz swing Grace Keeble w gęstej choreografii Gianny Burright.  Baśka Wesołowska przygotowała estetyczną, wielofunkcyjną scenografię, choć szafy na dokumenty wydają się ciężkie i toporne w przesuwaniu. Do tego mamy ekran kinowy i pospiesznie zmontowane klipy filmowe autorstwa samego Kydda.  Całość jest dość kameralna i pełna dobrych chęci, ale trudno nie odnieść wrażenia, że twórcy zapomnieli sprawdzić, czy z tych elementów faktycznie da się ulepić musical.  Reżyser Jonathan Moore nie próbuje tu pogłębiać psychologii postaci ani eksponować żadnych głębszych przemyśleń.

Scenariusz Kydda jest, delikatnie mówiąc, na poziomie szkolnego kabaretu.  Jego pomysły – i dowcipy – są równie stare jak sama II wojna światowa.  Jeśli więc jesteście gotowi przymknąć oko na anachronizmy, staroświeckie poglądy i trzeszczące w szwach postawy, możecie wykrzesać z siebie cień uśmiechu.  Jednak równie prawdopodobne jest, że poczujecie lekkie zażenowanie.  Nie jest dla mnie do końca jasne, czy ta „ironia” jest zamierzona, czy nie.  Celem wydawało się stworzenie hybrydy Spamalotu, serii Carry On, Czarnej Żmii i Producentów.  To kolażowe podejście, z którego nie wyłania się jednak nic tożsamościowo własnego.  Być może panu Kyddowi zupełnie to nie przeszkadza.  Miejmy nadzieję, że znajdzie widownię równie beztroską, jak on sam.

KUP BILETY NA DOODLE THE MUSICAL

 

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS