WIADOMOŚCI
RECENZJA: Kiki's Delivery Service, Southwark Playhouse ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
julianeaves
Share
Tom Greaves, Anna Leong Brophy i Alice Hewkin w Podniebnym serwisie Kiki
Southwark Playhouse
13 grudnia 2016
3 gwiazdki
Po raz kolejny Southwark Playhouse przygotował autorską bożonarodzeniową propozycję, która zabiera nas w zupełnie nowe rejony, stanowiąc ciekawą alternatywę dla tradycyjnej pantomimy. Tym razem na warsztat wzięto historię Eiko Kadono z 1985 roku o młodej japońskiej czarownicy z niezwykłą żyłką do interesów. Opowieść ta doczekała się już ekranizacji anime w 1989 roku, filmu aktorskiego w 2014, a także musicalu w Japonii (ok. 1990 r.). Podczas wczorajszej premiery w Nowington Butts obecna była sama autorka, która po spektaklu odpowiadała na pytania widzów za pośrednictwem tłumacza; wygląda na to, że jest to pierwsza w historii adaptacja teatralna. Chris Smyrnios, wielki fan książki i filmów, był zdeterminowany, by zrealizować ten projekt i gdy tylko dogadano szczegóły produkcji, zaangażował do współpracy twórców znanych z innych propozycji tej sceny.
Tom Greaves, Alice Hewkin i Jack Parker
Najpierw przygotowanie scenariusza powierzono Jessice Sian, a następnie do zespołu dołączyła rozchwytywana, wielokrotnie nagradzana reżyserka młodego pokolenia Kate Hewitt. Od tego momentu między duetem zrodziła się ścisła współpraca. Pierwszym wyborem Hewitt był utalentowany projektant wideo Andrzej Goulding, którego projekcje (z animacjami Phoebe Halstead i technologią wideo Dana Trencharda) są prawdziwą perłą w koronie tego spektaklu – od roślin wyrastających z doniczek, które wyglądają na niemal prawdziwe, po luminescencyjny deszcz spływający po modułowej scenografii Simona Bejera (świetnie sprawdzającej się przy szybkich zmianach lokacji). Kostiumy Annalisy Spezzacatene są trafnie współczesne, z licznymi nawiązaniami do japońskiej mody z ery przed telefonami komórkowymi. Za dźwięk i muzykę odpowiada stały bywalec teatru Max Pappenheim, a Elliot Griggs dba o czytelne oświetlenie. Efektem tej pracy jest spektakl, który na pokazie prasowym oczarował dorosłą publiczność swoim spokojnym wdziękiem, choć zapewne jeszcze więcej magii poczuje na nim widownia wypełniona dziećmi.
Matthew Forbes i Alice Hewkin
Sama historia jest bez wątpienia urzekająca. Opowieść o pierwszym zetknięciu młodej osoby z życiem poza domem rodzinnym jest skrojona tak, by przemawiać do wyobraźni i ambicji młodych serc. Na początku odnajdujemy się w klimatach nieco przypominających „Ożeniłem się z czarownicą” – mamy tu zamożną rodzinę z klasy średniej, w której żyją dwa pokolenia czarownic: Kiki (Alice Hewkin) i jej mama Kokiri (Anna Leong Brophy), oraz nieco skonsternowany zwykły śmiertelnik, tata Okino (Tom Greaves). Widzimy moment, w którym muszą pozwolić jedynaczce na jej pierwszą wyprawę na miotle w wielki świat. Oczywiście Kiki musi mieć swojego chowańca, więc zabiera rodzinnego kota Jiji, przypominającego postać z anime – to lalka z świecącymi zielonymi oczami, prowadzona (i dubbingowana!) przez Matthew Forbesa. Za choreografię zespołu, w tym liczne loty na miotle, oraz reżyserię lalek odpowiada Robin Guiver.
Jack Parker
Ta łotrzykowska przygoda nabiera płynności w sprawnych rękach Hewitt, dzięki czemu narracja zachowuje lekkość znaną z powieści i filmów. Można by jednak polemizować, czy na scenie taka historia nie wymaga nieco mocniejszego zaakcentowania punktów zwrotnych, by w pełni wybrzmieć. Jest tu wiele momentów kluczowych dla fabuły, które mogłyby zrobić większe wrażenie, gdyby dano im kilka sekund więcej na dotarcie do widza; wtedy postacie mogłyby lepiej przekazać nam swoją emocjonalną drogę, pozwalając na głębszą więź. Obecnie scenariusz składa się z wielu bardzo krótkich scen i to głównie w ich rozdzieleniu widać rytm opowieści. To dopuszczalne rozwiązanie, ale kiedy nie widzimy aktorów (na przykład podczas zaciemnień), trudniej nam zżyć się z bohaterami.
Alice Hewkin w spektaklu Podniebny serwis Kiki
W tej historii widać mnóstwo podobieństw do innych znanych dzieł. Początki losów początkującej wiedźmy przywołują na myśl „Wicked”; ewolucje na miotłach kojarzą się z krainą Harry'ego Pottera, a mechanizm gigantycznego zegara miejskiego przenosi nas w rejony znane z filmu „Hugo i jego wynalazek”. Te smaczki wywołają uśmiech pełnego zrozumienia u dorosłych widzów, zwłaszcza tych, którzy musieli posiąść encyklopedyczną wiedzę o rozrywce dziecięcej. Z drugiej strony, takie porównania bywają ryzykowne, jeśli nie działają na korzyść samej sztuki.
Mimo to ogólne wrażenie płynące z tej produkcji jest bardzo pozytywne i bez wątpienia ten uroczy dodatek do świątecznego sezonu dostarczy wielu osobom dobrej zabawy.
Spektakl grany do 8 stycznia 2017 r.
Zdjęcia: Richard Davenport
ZAREZERWUJ BILETY NA PODNIEBNY SERWIS KIKI W SOUTHWARK PLAYHOUSE
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności