Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Here Lies Love, Dorfman Theatre w National Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

stephencollins

Share

Natalie Mendoza jako Imelda Marcos w Here Lies Love. Zdjęcie: Tristram Kenton Here Lies Love Dorfman Theatre w National Theatre 15 października 2014 5 gwiazdek

Wyobraźcie sobie, o ile to w ogóle możliwe, bękarta zrodzonego z połączenia Tommy'ego, Jesus Christ Superstar, Evity i Assassins. Nie potraficie? Zatem odwiedźcie nowo otwarty Dorfman Theatre w National Theatre (odświeżony i przemianowany Cottesloe Theatre – prezentuje się wyśmienicie), gdzie można zobaczyć wybuchową i głośną produkcję The Public Theatre pod tytułem Here Lies Love w reżyserii niezwykłego Alexa Timbersa, z tekstami i muzyką autorstwa Davida Byrne'a i Fatboy Slima.

Program opisuje Here Lies Love jako "rewolucyjne doświadczenie musicalowe", co jest niezwykle trafne, choć – co może konfudować – niepełne. To widowisko jest również przytłaczająco teatralne; w istocie, jego wrodzone podejście do teatralności stanowi fundament jego wszechogarniającej przystępności i sukcesu.

Sposób inscenizacji jest celowy – tworzy efekt imersji dla osób na parkiecie oraz efekt podglądactwa dla widzów w galeriach. W ułamku sekundy publiczność staje się integralną częścią spektaklu: uczestnicy na dole stają się ludem Filipin, doświadczając akcji z bliska i – każdy na swój sposób – ulegając lub opierając się propagandzie wzywającej do działania, czy to poprzez ruch, śpiew czy emocje. Obserwatorzy na górze, zależnie od nastawienia, mogą poczuć się jak inni mieszkańcy Filipin, mniej zaangażowani lub przeciwnie – żałujący, że nie są na dole, albo jak reszta świata, patrząca z podziwem i fascynacją. Nie sposób – i po prostu nie warto – opierać się zaangażowaniu w ten zapierający dech w piersiach, hipnotyzujący pokaz teatralnej magii.

Scenografię Davida Korinsa, cytując Charlie'ego i Fabrykę Czekolady, trzeba zobaczyć, żeby w nią uwierzyć. To nie jest zwykła dekoracja; to kameleon, który staje się tym, czym akurat musi być. To radosny, zintegrowany projekt, który pulsuje kolorem, światłem i nieustanną zmianą, sam w sobie uosabiając ideę kampanii propagandowych napędzanych przez media. Gdyby istniał Pulitzer za scenografię, Korins miałby go w kieszeni.

Pomysłowe, ruchome platformy tworzą klimat dyskoteki (w czym pomaga gigantyczna kula lustrzana!) na poziomie interaktywnym, ale jednocześnie trzymają polityczne intrygi i wydarzenia na wyższym poziomie niż losy zwykłych śmiertelników. Wyjątkiem są momenty, gdy politycy schodzą między lud w sobie znanych celach. Każda ściana przestrzeni może zmienić się z pustej płaszczyzny w tło lub ekran dla ruchomych obrazów. W tej magicznej, zmiennej wizji Korinsa nie ma ani jednego elementu, który nie podkreślałby lub nie wspierał zamysłu dynamicznego libretta i muzyki. Fenomenalne.

Narracja śledzi wzlot i upadek Ferdinanda i Imeldy Marcos, jednak głównie przez pryzmat doświadczeń Imeldy: jej początkową miłość, a potem odrzucenie przez Ninoya Aquino; błyskawiczne zaloty na odległość z Marcosem; ich ślub i triumfalne wczesne lata, kiedy wyglądali i byli traktowani jak filipińska para z Camelot; ich obopólną korupcję i uwiedzenie przez luksusy zachodniego bogactwa i władzy; ich nadmiar i brutalność podczas rządy; uwięzienie i zamach na Aquino; niewierność Ferdinanda i przejęcie władzy absolutnej; pogoń prasy za prawdą o micie Imeldy; rozpad ich imperium i Rewolucję Różańcową (People Power Revolution), która zakończyła się ich ewakuacją w bezpieczne miejsce przez amerykański rząd. Potężne, ważne tematy.

W gruncie rzeczy musical oparty jest w całości na muzyce: wpadających w ucho tanecznych hitach, poruszających balladach i mocnych hymnach. Przeplatają się one z fragmentami prawdziwej historii – nagranie magnetofonowe będące preludium do seksu między Ferdinandem a jego kochanką-aktorką jest zaskakująco szokujące, a morderstwo Aquino mrozi krew w żyłach, mimo że jest historycznym faktem. Działa tu coś niewysłowionego – przejmujące piękno muzyki sprawia, że okrucieństwa uderzają z jeszcze większą siłą. Świetna muzyka i świetne teksty tworzą wspólnie wielki teatr.

Obsada jest wybitna.

Natalie Mendoza jest cudowna jako Imelda, skrupulatnie oddając jej drogę od nieświadomej naiwności do zagubionej królowej, ani razu nie próbując ubarwiać diabolicznych i egoistycznych ścieżek, którymi kroczyła w swoich słynnych butach. Jej głos jest potężny, swobodny zarówno w wysokich, jak i niskich rejestrach, a przy tym pięknie prowadzony w średnicy – bogaty, angażujący i wibrujący siłą. Jest piękna i pełna wdzięku, stylowo nosi fantastyczne kostiumy Clinta Ramosa i wchodzi w upajającą relację z publicznością. Jej interpretacja Why Don’t You Love Me to zwieńczenie serii bezbłędnie wykonanych utworów, pełnych wokalnej energii i głębokiego ładunku emocjonalnego.

Mark Bautista to zaskakująco seksowny Ferdinand – nienaganne ruchy, gładka klatka piersiowa i taki sam głos. Uwodzi publiczność równie skutecznie, jak uwodzi Imeldę. Ma wspaniały głos, szczególnie w wyższym rejestrze i, jak wszyscy w tym zespole, tańczy znakomicie, niemal hipnotyzująco. Energetyczna i bezkompromisowa choreografia Annie-B Parson jest zwodniczo skomplikowana, ale zawsze pasuje do momentu, a Bautista lśni podczas jej wykonywania.

Razem Bautista i Mendoza przywołują wspomnienie o Kennedym i jego Camelot, co sprawia, że ten i tak już politycznie naładowany utwór staje się jeszcze bardziej wielowarstwowy i skłaniający do refleksji. To nie jest tylko opowieść o reżimie Marcosa; to rzecz o korupcji zachodniej demokracji i fundamentach, które ledwo trzymają ją w całości.

Jako Ninoy Aquino, Dean John-Wilson jest fenomenalny. Urokliwy, charyzmatyczny, oddany słusznej sprawie i ostatecznie bohaterski – John-Wilson stanowi doskonałą przeciwwagę dla blasku Marcosów. Kolejny genialny głos i utalentowany tancerz; kolejny pokaz wielkiej siły scenicznej. Jest niezwykły w wykonaniu Gate 37, piosenki, która kończy się jego zabójstwem.

When She Passed By to pierwszy numer, który wyraźnie sygnalizuje, że "źle się dzieje w państwie duńskim", gdy Gia Macuja Atchinson (jako Estrella, przyjaciółka Imeldy z dzieciństwa, porzucona, gdy Marcos pojawił się na horyzoncie) opisuje swoje szczęście podczas ślubu Marcosów, choć nie została zaproszona i obserwowała wszystko z tłumu na ulicy. Atchinson dysponuje wspaniałym głosem, ekspresyjnym, przejmującym i pełnym klarowności przekazu oraz złotych tonów. Jej numer z drugiego aktu, Solano Avenue, równie skutecznie zmienia nastroje. I poglądy.

Martin Sarreal w roli DJ-a, który wprawia uczestników w szał taneczny i steruje dyskotekowym klimatem prezentacji muzyki, jest na wagę złota. Jego poziom energii wykracza poza skalę, a tłumem zarządza po mistrzowsku. W pełni pokazuje swój talent w finałowym numerze, God Draws Straight – prostej, pięknej melodii z tekstem zaczerpniętym dosłownie z zeznań świadków tamtych wydarzeń. To totalna zmiana nastroju i muzyki, moment, w którym wpływy Marcosów się kończą, a ludzie z Manili przynoszą swojemu światu pokój. Urzekające i wzniosłe.

Cała obsada spisuje się na medal; bije od nich niezwykła energia, która ani przez chwilę nie jest chybiona. Timbers stworzył nadzwyczajne dzieło teatralne, które jest tak samo innowacyjne i skłaniające do myślenia, jak piękne i radosne. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że nigdy nie widziałem czegoś podobnego. Wspaniała rzecz z ogromnym potencjałem do wspólnej zabawy.

Zobacz, co widzowie premiery sądzili o Here Lies Love

http://www.youtube.com/watch?v=c51Po0eJCdw

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS