Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Now This Is Not The End, Arcola Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

timhochstrasser

Share




Now This Is Not The End

Arcola Studio Two

5 czerwca 2015

3 gwiazdki




W przypadku organizmu, jakim jest londyńska scena teatralna – z jej licznymi, niezależnie poruszającymi się mackami – wszelkie uogólnienia bywają ryzykowne. Wydaje się jednak, że obecnie jedna teza znajduje pełne pokrycie w rzeczywistości: mamy w obiegu znacznie więcej świetnych aktorów niż dobrych sztuk. Przy tak wielu działających szkołach aktorskich i rzeszach artystów przyjeżdżających do Londynu z zagranicy, wysoki standard gry nie jest zaskoczeniem. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich miesięcy intensywnego recenzowania rzadko czułem pokusę, by wystawić Truly negatywną ocenę kreacji aktorskiej. Jeśli jednak chodzi o same dramaty, poziom jest o wiele bardziej zróżnicowany. Raz po raz trafiam na dzieła pełne błyskotliwych pomysłów czy imponujących scen, które jednak jako całość zostały wypuszczone do publiczności zbyt wcześnie. Część problemu leży zapewne w tym, że wczesne szkice rozwijane są podczas warsztatów zdominowanych przez aktorów i ich doraźne potrzeby, a nie pod okiem wytrawnego dramaturga, który czuwałby nad strukturą całości, wykraczającą poza barwne detale poszczególnych scen – dbając o strategię, a nie tylko o taktykę. Gdybym mógł zmienić jedną rzecz w podejściu do nowej dramaturgii, byłoby to zwiększenie liczby, statusu i wynagrodzenia dramaturgów. Wtedy być może mielibyśmy więcej sztuk, które przekraczają próg między „obiecującą i utalentowaną” a „precyzyjnie skonstruowaną i dojrzałą”. Takie myśli towarzyszyły mi podczas premiery „Now This is Not the End” Rose Lewenstein w Dalston. Choć kreacje aktorskie są co najmniej poprawne, sama sztuka okazuje się być jedynie sumą swoich, często stymulujących, części.

Widzimy podest z parkietem, kilka krzeseł i wpół spakowaną walizkę. Na tylnej ścianie co jakiś czas rozbłyskują listwy oświetleniowe, a w tle pobrzmiewa elektroniczna muzyka. Rosie (Jasmine Blackborow) i jej niemiecki chłopak Sebastian (Daniel Donskoy) kłócą się o to, czy dziewczyna powinna wrócić z Berlina do Londynu, do rodziców – Susan (Wendy Nottingham) i Paula (Andrew Whipp). W międzyczasie z poczty głosowej dobiegają powtarzające się wiadomości od urodzonej w Niemczech babci Rosie, Evy (Brigit Forsyth), która zdaje się tracić samodzielność, podobnie jak jej drugi mąż Arnold (Bernard Lloyd) – oboje są żydowskimi uchodźcami z Niemiec. W kolejnych scenach akcja przeskakuje w czasie między rokiem 2002 a współczesnością. Poprzez mgłę postępującego Alzheimera Evy i nagrania wspomnień, stopniowo poznajemy rodzinną historię. Eva i Arnold pochodzą z Berlina. Eva uniknęła aresztowania, ale straciła oboje rodziców – jedno w obozie koncentracyjnym, drugie w wyniku zerwania więzi. Po czasie spędzonym u dziadków uciekła do Anglii, by zacząć nowe życie. Jej córka, Susan, to nerwowa neurotyczka wciąż zmagająca się z pytaniami o tożsamość, a wnuczka chce zostać w Berlinie, by badać własne poczucie przynależności poprzez korzenie Evy. Arnold woli zapomnieć, zamiast pamiętać, i robi co w jego mocy, by zniszczyć kluczową kasetę z nagraniami przeszłości Evy. Paul, mąż Susan, nieudolnie próbuje utrzymać w tym wszystkim pokój.

To sztuka o pamięci, poczuciu ojczyzny oraz wielopokoleniowych skutkach Holokaustu i żydowskiej diaspory. Jasne jest, że to grunt mocno wydeptany, więc każdy, kto się z nim mierzy, musi znaleźć nowy, nieoczywisty punkt widzenia – tak jak zrobiła to np. książka „Zając o bursztynowych oczach”, skupiając się na historii kolekcji figurek netsuke zamiast na bezpośredniej narracji losów ludzi. Pojawiają się tu próby takiego podejścia, skupione wokół różnych znaczeń nieprzetłumaczalnego terminu „Heimat” (ojczyzna), ale pomysł ten nie zostaje w pełni utrzymany. Co więcej, choć między sześcioma postaciami buduje się wiele intrygujących powiązań, żadne z nich nie wybrzmiewa w pełni ani nie znajduje rozwiązania, przez co na końcu zostajemy z frustrująco niedomkniętą trajektorią. Nie ma nic złego w otwartych wątkach, ale ostatecznie nie dostajemy wystarczająco dużo materiału, by naprawdę przejąć się losem tych bohaterów, mimo najszczerszych chęci obsady.

W obsadzie to role kobiece są lepiej zarysowane. Donskoy i Whipp wyciągają co mogą z ograniczonych ról, a Lloyd jest znakomity jako choleryczny Arnold, zawzięcie niepatrzący wstecz, ale wypełniony niewyrażoną furią, która co rusz wybucha w rodzinnym kręgu. Rola Blackborow momentami traci na ostrości, ale aktorka ma świetne sceny empatii z tracącą kontakt z rzeczywistością babcią i mocne momenty konfrontacji z rodzicami. Nottingham doskonale oddaje rozedrganą energię Susan i skłonność do paniki, co czyni ją postacią tyleż sympatyczną, co nieznośną. Jednak to Eva jest postacią najpełniejszą, a Forsyth – niezwykle doświadczona aktorka o wielkiej charyzmie – odnajduje w niej największą głębię. Choć i tu zdarzają się niespójności, bardzo przekonująco oddaje uprzejmą powierzchowność Evy skontrastowaną z jej wewnętrznym chłodem i rezerwą. Cenną obserwacją autorki jest to, że jednym z ukrytych skutków Holokaustu była utrata zdolności do zaufania i zaangażowania – ten wątek zasługiwał na mocniejsze rozwinięcie. Podobnie jak fakt, że przeszliśmy z ery ukrywania do ery upamiętniania. Jak mówi Eva: „Wszyscy kazali nam zapomnieć. Teraz, gdy umieramy, wszyscy chcą, żebyśmy pamiętali”. Sztuka sugeruje, ale nie zgłębia, że skupienie na upamiętnianiu może stać się fetyszem, a nie szczerym rozliczeniem. A to byłby naprawdę intrygujący temat...

Sztuka „Now This Is Not The End” jest wystawiana w Arcola Theatre do 27 czerwca 2015

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS