WIADOMOŚCI
RECENZJA: Safety Net, Etcetera Theatre Londyn ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon recenzuje sztukę autorstwa Qianqian Chen zatytułowaną Safety Net, wystawianą obecnie w teatrze Etcetera w Londynie.
Safety Net Etcetera Theatre, Londyn
Trzy gwiazdki
Zarezerwuj bilety
Theresa May stwierdziła niegdyś, że bycie „obywatelem świata” oznacza bycie „obywatelem nigdzie”. Choć mówiła to w kontekście promowania patriotyzmu, jej słowa trafnie podsumowują losy wielu osób żyjących poza krajem, w którym urodzili się oni sami lub ich rodzice. W ambitnej sztuce Qianqian Chen „Safety Net”, bohaterowie pochodzący z Chin, USA i Tajlandii czują się tak bardzo oderwani od swoich kulturowych korzeni, że przestają rozumieć, gdzie jest ich miejsce. Dla jednej z nich – Chinki mieszkającej w Nowym Jorku – to rozdarcie jest tak silne, że w jej umyśle dochodzi do rozszczepienia na dwie osoby: tradycyjną, oddaną rodzinie Jing oraz spragnioną zabawy „obywatelkę świata”, Jenny.
Dzięki onirycznej, dezorientującej strukturze, sztuka pozwala nam zajrzeć w głąb psychiki Jing/Jenny, która zmaga się z koniecznością powrotu do Chin i wyjścia za mąż za narzeczonego, Tiana, po wielu latach nieobecności. W Nowym Jorku kusi ją postać Erica – Amerykanina chińskiego pochodzenia, który dorastał w Stanach i nienawidzi być nazywanym „Chińczykiem”, choć sam kwestionuje swoją tożsamość i czasem używa imienia Ray. Jest jeszcze jej szalona przyjaciółka Trada, która pochodzi z Tajlandii, ale kocha się w Włochu. Te napięcia zgrabnie oddaje scenografia Joy Huang, składająca się z czarno-białych pudeł w nieustannie zmieniających się konfiguracjach.
Kluczem do poczucia wyobcowania jest tu język. Chen oraz reżyser Peizhi Zeng zdecydowali się na wprowadzenie kilku scen w języku chińskim – jak choćby rozmowy Jing z narzeczonym i matką – bez jednoczesnego tłumaczenia w formie napisów. Widzowie otrzymują angielski przekład tych scen przy wejściu, ale tekst ten staje się jasny dopiero po obejrzeniu spektaklu. Jako osoba nieznająca mandaryńskiego ani kantońskiego, siedziałem chłonąc brzmienie języka, mając jedynie blade pojęcie o tym, co się dzieje. Lektura tłumaczenia po spektaklu utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie umknął mi żaden istotny zwrot akcji, poza jedną kluczową sceną pod koniec. Ta bilingwalność oddaje rzeczywistość życia imigrantów, ale także wzmaga wrażenie, że zaglądamy do udręczonego umysłu Jing, walczącej o własną tożsamość.
Choć takie podejście chwilami mnie konsternowało, nie można tego powiedzieć o w dużej mierze dwujęzycznej publiczności, sprawnie posługującej się chińskim i angielskim (choć fakt, że Jenny używa kantońskiego, mógł być kolejną barierą dla osób znających tylko mandaryński). Londyn posiada ogromną społeczność chińskojęzyczną, zasilaną co roku przez studentów i pracowników City, więc największym zaskoczeniem jest to, jak rzadko słyszymy język chiński na brytyjskich deskach teatralnych.
Siqi Han i Lilian Tsang przewodzą pięcioosobowej obsadzie aktorów pochodzenia wschodnioazjatyckiego, a Molly Thoma wciela się w Erica/Raya, co dodaje głębi rozważaniom nad tożsamością. Hui Chen jest urocza i zabawna jako imprezowiczka Trada, a Robin Khor Yong Kuan wypada znakomicie w roli Tiana. Dla widza nieznającego języka, brak tłumaczenia partii chińskich podnosi poprzeczkę, zwłaszcza że sztuka często skłania się ku abstrakcji i poetyckości. Niemniej jednak, ta produkcja to powód do dumy dla grupy artystycznej Reallusion Theatre, realizującej misję tworzenia dzieł dla społeczności azjatyckich na całym świecie.
Spektakl grany do 27 kwietnia 2019 r.
ZAREZERWUJ BILETY NA SPEKTAKL SAFETY NET
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności