WIADOMOŚCI
RECENZJA: South Pacific, Chichester Festival Theatre ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Libby Purves
Share
Libby Purves udała się do Chichester Festival Theatre, aby obejrzeć nową inscenizację „South Pacific” duetu Rodgers i Hammerstein.
Gina Beck (Nellie) i Julian Ovenden (Emile) w produkcji Chichester Festival Theatre „South Pacific”. Fot. Johan Persson South Pacific
Chichester Festival Theatre
5 Gwiazdek
Niemal najbardziej niesamowitym aspektem inscenizacji Daniela Evansa jest fakt, że w ogóle się odbywa. Mimo widoku błękitnych jednorazowych maseczek, Chichester z niemal szaleńczym uporem potwierdza, że wielkie musicale powróciły: 32-osobowa obsada, 16-osobowa orkiestra, wokaliści ćwiczący w przyłbicach i dzika, widowiskowa choreografia Ann Yee, którą zespół trenował początkowo w maskach. Owacje i brawa rozległy się już przy przygasaniu świateł, a finał oglądaliśmy na stojąco. Publiczność cieszy się z powrotu, artyści są zachwyceni, a dyrektorzy i producenci pełni napięcia (cztery spektakle na West Endzie są obecnie zawieszone przez system Test 'n Trace z zaledwie kilkugodzinnym wyprzedzeniem).
Gina Beck (Nellie), Keir Charles (jako Luther Billis) i zespół w produkcji Chichester Festival Theatre „South Pacific”. Fot. Johan Persson
Wieczór był sam w sobie świętowaniem, ale bynajmniej nie bezmyślnie lekkim. Porywająca, romantyczna muzyka Rodgersa i wielkie przeboje – takie jak „Some Enchanted Evening”, „Bali Hai”, „I'm Gonna Wash That Man Right Outa My Hair” czy „Younger Than Springtime” – są dziś niemal lepiej znane niż sama fabuła. Niektórzy obawiają się wystawiania tego tytułu, pamiętając rasowe karykatury z dawnych lat. Wojska USA stacjonują na polinezyjskiej wyspie podczas wojny na Pacyfiku: libretto Hammersteina i Logana przedstawia pielęgniarkę Nellie Forbush, błogo zakochaną w francuskim plantatorze Emile'u, która nagle odtrąca go z fizyczną niemal odrazą, gdy dowiaduje się, że ma dwoje dzieci z (nieżyjącą już) „tubylczą” kobietą. „To dla mnie szok, że mogłeś być z… to siedzi we mnie głęboko!”. Z kolei porucznik Cable uznaje, że nie może poślubić swojej ukochanej Liat, córki ekscentrycznej handlarki Bloody Mary, bo jest „chłopakiem z Filadelfii”. Chodzi o te „niższe rasy”, wiecie…
Sera Maehara (jako Liat) i Rob Houchen (jako porucznik Joseph Cable) w produkcji Chichester Festival Theatre „South Pacific”. Fot. Johan Persson
Evans i Ann Yee dostrzegli jednak to, co jest faktem historycznym – że w 1949 roku, w dobie amerykańskiej segregacji, Rodgers i Hammerstein stworzyli potężny manifest. Nellie i porucznik nie mają racji. Cable, ruszając w rozpaczy na samobójczą misję, wykonuje najbardziej gorzką i najrzadziej wspominaną pieśń „You've Got To Be Carefully Taught” o tym, jak od dziecka zaszczepia się w nas strach i nienawiść do „ludzi o innym kształcie oczu czy innym kolorze skóry”. Liat, niemal milcząca w tekście, to w wydaniu Sery Maehary (wykształconej w Japonii tancerki) postać magnetyczna. Porusza się z nieziemską, antyczną gracją, niczym córka słońca z kultury znacznie starszej niż huczne zabawy Amerykanów. Bloody Mary walczy o nią z autentycznym matczynym cierpieniem, bez cienia tej znanej, cukierkowej taniości w „Happy Talk”. Jeśli zaś chodzi o męskie podejście do kobiet w erze MeToo, nigdy nie widziałam bardziej drapieżnej, samczej interpretacji niż choreografia Yee do utworu „There Is Nothin' Like a Dame”. To towarzystwo wymagałoby asysty przyzwoitki. Choć słowa są pełne zabawnej tęsknoty, ci faceci są naprawdę groźni.
Rob Houchen (jako porucznik Joseph Cable) w produkcji Chichester Festival Theatre „South Pacific”. Fot. Johan Persson
O rany, pewnie teraz myślicie, że to wszystko jest strasznie „woke” i mentorskie (podobnie jak krytyk z 1949 roku, oficer marynarki, który chciał usunięcia gorzkiej piosenki Cable’a o wyuczonym rasizmie, bo przypominała mu „wykład o chorobach wenerycznych”, a nie rozrywkę). Ale zapewniam was, to nie jest kazanie; to radosna feeria barw i dźwięków. Nellie w wykonaniu Giny Beck, początkowo energiczna i naiwna pielęgniarka, przechodzi wspaniałą przemianę, bawi się na scenie wyśmienicie i zachwyca głębokimi, niskimi rejestrami. Julian Ovenden jest nie tylko świetnym aktorem, ale dysponuje też potężnym, ekscytującym głosem operowym. Żołnierze i pielęgniarki tworzą kipiący energią zespół, a numery takie jak „Honey Bun” wygrywają wieczór. Całość dopełniają wyważone akcenty przypominające o powadze wojny oraz – w pełnych wątpliwości uwagach Emile’a przed jego aktem heroizmu – o jej ograniczeniach.
Wiemy, przeciwko czemu występujecie – mówi – ale „ZA czym się opowiadacie?”. To pytanie aktualne w każdym czasie.
SOUTH PACIFIC W STREAMINGU Spektakl South Pacific będzie dostępny w streamingu online w dniach 4, 9, 14, 18, 21, 26 i 31 sierpnia oraz 3 września. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności